Projekt stabilny i ponadczasowy

Niniejszym 28-stronicowym dodatkiem podsumowujemy ósmą już edycję redakcyjnego programu „Czas na patriotyzm gospodarczy”.

POBIERZ RAPORT >>

Zainaugurowaliśmy ją 23 października 2017 r. w warszawskim Centrum Olimpijskim debatą główną z udziałem gości z najwyższej półki politycznej, biznesu oraz gospodarczych mediów. Gościliśmy dwóch wiceprezesów Rady Ministrów — Mateusza Morawieckiego, ministra rozwoju i finansów, oraz Jarosława Gowina, ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Elitę biznesową reprezentowali dwaj wybitni przedsiębiorcy prywatni oraz dziewięciu menedżerów wielkich podmiotów. Później zaś w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych odbyły się trzy debaty tematyczne.

Projekt „Czas na patriotyzm gospodarczy” wystartował na Stadionie Narodowym 22 maja 2013 r. Wtedy biznes i polityczni sternicy państwa pierwszy raz wymienili się doświadczeniami, omówili problemy współczesnego patriotyzmu gospodarczego oraz szukali rozwojowych recept. „PB” nie kieruje się cyklami koniunkturalnymi, dlatego patriotyczne ścieżki przecierał jako pierwszy w okresie, gdy poruszanie tego wątku nie było popularne. Nasza inicjatywa okazała się jednak stabilna i ponadczasowa, co potwierdza, że dialog i wymiana doświadczeń w kompetentnym gronie to warunki konieczne dla postępu.

Poniżej zamieszczamy wnioski i rekomendacje z czterech spotkań ósmej edycji. Na dalszych stronach dodatku przypominamy obszerne relacje i komentarze. Poniżej zebrana została w porządku alfabetycznym lista 29 uczestników paneli. Komplet relacji ze wszystkich ośmiu edycji projektu, łącznie z nagraniami dyskusji, polecamy zaś na stronie patriotyzm.pb.pl

W ósmej edycji udział wzięli:

Henryk Baranowski - Polska Grupa Energetyczna

Paweł Borys- Polski Fundusz Rozwoju

Olgierd Cieślik - Totalizator Sportowy

Marek Dietl - Giełda Papierów Wartościowych

Piotr Dytko - KGHM Cuprum

Jacek Fotek - Giełda Papierów Wartościowych

Mateusz Gaczyński - Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Mirosław Gilarski - PKP Telkol

Mariusz Golec - Wielton

Jarosław Gowin- -wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego

Adam Góral - Asseco Poland

Katarzyna Iwuć - Netia

Zbigniew Jagiełło - PKO Bank Polski

Zbigniew Jakubas - grupa kapitałowa Multico

Wojciech Jasiński - PKN Orlen

Grzegorz Kądzielawski - grupa Azoty

Konrad Kąkolewski - GetBack

Maciej Kropidłowski - Citi Handlowy

Piotr Łuba - PwC Polska

Mateusz Morawiecki - wicepremier, minister rozwoju, minister finansów

Marcin Obroniecki - Ministerstwo Finansów

Andrzej Olszewski - grupa PKP

Marcin Piasecki - Polski Fundusz Rozwoju

Marek Piechocki - LPP

Bogdan Pukowiec - Totalizator Sportowy

Jan Staniłko - Ministerstwo Rozwoju

Michał Stępniewski - Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych i KDPW_CCP

Stefan Świątkowski - KGHM Polska Miedź

Ilona Wołyniec - PKO Bank Polski

 

Przełamać barierę niemożności
DEBATA NR 1 GŁÓWNA — 23.10.2017

Polska ma wszelkie możliwości, by z sukcesem uczestniczyć w światowym wyścigu. W gospodarce trwa czwarta rewolucja przemysłowa, której najważniejszym skutkiem staje się zanikanie barier między człowiekiem a maszyną. Innowacyjne państwo musi umieć znaleźć się w sytuacji, gdy w inteligentnej fabryce systemy cyberfizyczne sterują procesami fizycznymi, tworzą wirtualne kopie świata realnego, podejmują decyzje oraz przez internet komunikują się i współpracują ze sobą — a niejako przy okazji z ludźmi.

Odpowiedzialni decydenci polityczni powinni stwarzać równe warunki rozwojowe — zarówno podmiotom gospodarczym, jak i ogółowi społeczeństwa. W relacjach międzynarodowych trzeba przeciwdziałać protekcjonizmowi innych państw i praktykom dyskryminacyjnym wobec polskich przedsiębiorstw, które są konkurencyjne, ale mają podcinane skrzydła. Wewnątrz kraju chodzi o to, by z owoców wzrostu korzystała jak największa część społeczeństwa, również z małych miejscowości, a nie tylko elita, głównie ze stolicy i innych metropolii.

Coraz poważniejszą barierą rozwojową Polski staje się brak wykwalifikowanych rąk do pracy. Paradoksalnie przedsiębiorcy odczuwają tę ułomność wraz z liczbowym spadkiem stopy bezrobocia. Dlatego tym bardziej powinniśmy tworzyć gospodarkę 4.0, w której braki ludzkie mogą być nadrabiane przez technologie. Nieuchronnym następstwem cyfryzacji staje się zwiększanie produktywności, ale rynek zarazem podnosi wymagania jakościowe. Razem ze wzbijaniem się do wirtualnej chmury trzeba w Polsce szybko nadrabiać zapóźnienie przyziemnej infrastruktury, w szczególności transportowej.

Inwestycje blokuje brak zaufania
DEBATA NR 2 — 07.11.2017

Unijna siedmiolatka finansowa 2014–20 jest ostatnią tak korzystną dla Polski, która w rozliczeniu netto wciąż jest beneficjentem. Istotne zmniejszenie, a nawet brak zewnętrznego wsparcia będzie wielkim wyzwaniem dla narodowej gospodarki, dlatego już teraz trzeba myśleć o źródłach alternatywnych. Najbardziej naturalne i korzystne społecznie byłoby wprzęgnięcie do rozwoju gospodarczego oszczędności, zarówno przedsiębiorstw, jak i osób fizycznych. Szczególnie obywatele mają jednak obawy przed podejmowaniem ryzyka długoterminowego.

Odblokowania inwestycji nie można nakazać, zależy ono od poziomu zaufania potencjalnych inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych do państwa. Oczekują oni przede wszystkim stabilności przepisów i wprowadzania zmian prawnych — zwłaszcza w obszarze tak czułym jak pieniądze — z rzetelnym uzasadnieniem oraz odpowiednim vacatio legis. Niestety, praktyka władzy często zaprzecza tym zasadom. Ważne ustawy, obciążające finansowo przedsiębiorców, wciąż forsowane są z zaskoczenia, ścieżką projektów niby-poselskich, bez jakichkolwiek konsultacji społecznych.

Potencjał do uruchomienia płynności finansowej obywateli jest wielki, wszak Polacy inwestują w dobra stabilne, takie jak nieruchomości czy mieszkania. Problemem staje się niechęć do przekierowania tych pieniędzy na bardziej ryzykowny rynek kapitałowy, a przecież warszawska giełda została w 1991 r. reaktywowana z myślą przede wszystkim o inwestorach indywidualnych. Szczególnym problemem jest finansowanie innowacji, które z założenia przynoszą zwrot dopiero w dłuższym horyzoncie czasowym.

Innowacyjność to nie puste hasło
DEBATA NR 3 — 14.11.2017

Podobnie jak patriotyzm gospodarczy, innowacyjność stała się terminem modnym. Często jednak traktowana jest instrumentalnie, a przecież nie można jej nakazać — postęp musi się opłacać, chociaż kosztuje niemało. Innowacyjność stwarza ogromne możliwości rozwojowe dla jednych, ale symetrycznie stanowi także zagrożenie dla innych. Gospodarka nieuchronnie i szybko się zmienia, z tradycyjnych obszarów działalność przenosi się do świata wirtualnego — już nie tylko w handlu czy usługach, lecz także w sferze produkcji.

Rozmiary polskiej gospodarki wykluczają powstanie u nas takich lokomotyw postępu technologicznego, jakimi są globalni giganci. Jednak wiele podmiotów mniejszych, także z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, doskonale sobie radzi w rywalizacji z zagraniczną konkurencją. Potrzebna jest im przede wszystkim życzliwość i stwarzanie warunków prawnych, doskonale obchodzą się bez państwowej strategii innowacyjności. Do gospodarki 4.0 dochodzić powinna ona sama, dzięki mechanizmom ekonomicznym, a nie z powodu chciejstwa decydentów.

Wobec ograniczonych możliwości finansowych, Polska powinna stawiać na innowacyjność w trafnie wybranych, konkretnych branżach. Dobrym przykładem jest elektromobilność, która rozwijała się oddolnie, bez instrukcji rządowych. Mimo deklaracji oraz zachęcających zmian prawnych wciąż nie funkcjonuje transfer wiedzy z nauki do biznesu oraz pieniędzy w stronę odwrotną. Do środowisk akademickich ciężko przebija się prawda, że sens mają tylko nowinki technologiczne, które są wdrażane w produkcji/usługach i pozytywnie weryfikowane przez rynek.

Postęp wymaga zmiany mentalnej
DEBATA NR 4 — 23.11.2017

Zapóźnienie polskiej gospodarki we wskaźnikach automatyzacji, robotyzacji i cyfryzacji przez lata związane było z niskimi kosztami pracy. Państwa zachodnie, w których płace są zdecydowanie wyższe, już dawno zwróciły się w stronę maszyn. U nas zdarza się, że nawet w przedsiębiorstwach dysponujących nowoczesnym sprzętem i oprogramowaniem — nie zawsze jest to właściwie skomunikowane. Tymczasem przemysł 4.0 wymaga pełnej integracji narzędzi teleinformatycznych.

Poza przyczynami finansowymi istotną barierą stojącą przed technologicznym skokiem Polski jest brak sprzyjającej zmianom kultury gospodarowania. Opór przed nowym dotyczy zarówno menedżerów wielkich państwowych spółek, jak i właścicieli małych firm rodzinnych. Mimo dysponowania zasobami kapitałowymi, paradoksalnie trudniej przychodzi przestawianie się na tory innowacyjności potentatom. Z kolei przedsiębiorstwa małe obawiają się ponoszenia ryzyka inwestycyjnego. Rewolucja 4.0 to jednak nie tylko szansa, lecz po prostu konieczność.

Wdrażanie postępu technologicznego służy rozwojowi cywilizacyjnemu, zatem przekłada na konkrety ideę patriotyzmu gospodarczego. Podobną wartość ma dzielenie się przez duże firmy wiedzą z małymi, które nie mają na badania pieniędzy. Państwo powinno natomiast wspierać centra badawczo-rozwojowe, start-upy oraz realizowane od niedawna programy tzw. doktoratów wdrożeniowych. Generalnie jednak największe bariery tkwią w mentalności kadry kierowniczej. Rozliczana jest z bieżących wyników, dlatego skupia się na teraźniejszości. Tymczasem gospodarka 4.0 z założenia wymaga spojrzenia w przyszłość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TOMASZ SIEMIENIEC redaktor naczelny „PB”

Patronat honorowy

Partnerzy

Partnerzy debaty tematycznej Finansowanie 4.0

Partnerzy debaty tematycznej Przemysł 4.0

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Dziękujemy za rejestrację / Projekt stabilny i ponadczasowy