Prosper rośnie, a z nim obroty

Kamil Zatoński
opublikowano: 2008-09-01 00:00

spÓŁka tygodnia Rynek spekuluje, że ktoś przejmie Prospera. I tyle

Tak wzmożonych obrotów walorami Prospera jego akcjonariusze nie widzieli w ponaddziewięcioletniej historii firmy na warszawskiej giełdzie. Przez ostatnie siedem dni z rąk do rąk przeszło ponad 1 mln papierów. To ponad 15 proc. wszystkich akcji Prospera, a jednocześnie trzecia część całego free floatu. Apogeum aktywności inwestorów nastąpiło w piątek, kiedy nakręcono obroty na prawie 5 mln zł. Wcześniej z reguły nie przekraczały kilkunastu tysięcy złotych na sesję. Szybkie napełnianie portfela (niewykluczone, że przez któryś z funduszy) przyniosło jednocześnie dynamiczną zwyżkę kursu. W tydzień wzrósł on o ponad 30 proc.

Skąd wzmożone zainteresowanie warszawskim dystrybutorem farmaceutyków? Co jakiś czas branża ożywa dzięki spekulacjom o konsolidacji. Prosper, jeden z podmiotów z drugiego rzędu pod względem udziałów rynkowych, stawiany jest na pozycji tego, który w końcu stanie się celem przejęcia. Tadeusz Wesołowski, prezes i główny akcjonariusz firmy, konsekwentnie (ostatnio kilka tygodni temu na łamach „PB”) zaprzecza, by posiadany przez niego pakiet akcji został wystawiony na sprzedaż. W piątek w rozmowie z „PB” przedstawiciele spółki podtrzymali stanowisko prezesa. Żadne rozmowy nie są ponoć prowadzone, a jeśli już, to Prosper chętnie usiadłby do stołu negocjacji o przejęcia Multi Pharme czy Cefarmu Białystok. Apetyt na nie mają jednak najwięksi konkurenci Prospera (czyli PGF, Torfarm Farmacol), którzy co jakiś czas spoglądają również na Prospera.

Teoretycznie jest możliwe, że któraś z wymienionych firm postanowiła kupić niewielki pakiet akcji Prospera, aby — podobnie jak zrobił to AmRest ze Sfinksem — zaznaczyć swoją obecność i przygotować pozycję pod ewentualne wezwanie. Taki scenariusz wydaje się jednak mało prawdopodobny. Po pierwsze — dominująca pozycja Tadeusza Wesołowskiego w akcjonariacie Prospera ugruntowana jest uprzywilejowaniem jego akcji co do głosu. Kontroluje on wraz z żoną prawie 85 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Po drugie — po słabych wynikach finansowych akcje Prospera znalazły się w pobliżu historycznego minimum. Trudno przypuszczać, by decyzja o wyjściu z biznesu Wesołowskiego miała zapaść akurat teraz. Zwłaszcza że firma nie ma problemów z płynnością, co najwyżej z niską na tle konkurentów rentownością. Ale to — zgodnie z deklaracjami zarządu — ma się powoli poprawiać.