Między akcjonariuszami Korporacji Brokerów Ubezpieczeniowych Protektor od kilku miesięcy trwa spór, który doprowadził do faktycznego oderwania się od grupy spółki Protektor Direct. Zarządza ona programami ubezpieczeniowymi oraz świadczy usługi telemarketingowe.
Broker ubezpieczeniowy Protektor jest własnością grupy osób fizycznych oraz Jupiter NFI. Najważniejszymi podmiotami zależnymi korporacji są administrująca programami ubezpieczeniowymi spółka i zajmująca się telemarketingiem i telesprzedażą Protektor Direct oraz firma zarządzająca szkodami komunikacyjnymi Europejscy Eksperci Samochodowi.
— W grupie wybuchł konflikt o władzę. W rezultacie oddzieliła się spółka Protektor Direct — twierdzi pragnąca zachować anonimowość osoba blisko związana ze spółką.
Dariusz Beruś, prezes KBU Protektor, nie zaprzecza, że konflikt między akcjonariuszami istnieje.
— Od kilku miesięcy stawia on zarząd w trudnej sytuacji i uniemożliwia rozwój spółki. Rozbieżności miedzy akcjonariuszami dotyczą strategii dalszego działania korporacji. Na szczęście spory mają mniejszy wpływ na bieżącą działalność spółki — tłumaczy Dariusz Beruś, który jest jednym z akcjonariuszy korporacji.
Głównym elementem strategii Protektora — jednego z największych polskich brokerów — jest tworzenie opartych na nowoczesnych technologiach kanałów dystrybucji i obsługi polis ubezpieczeniowych. Do tego niezbędne jest ścisłe współdziałanie wszystkich spółek grupy, a kluczową rolę odgrywa centrum telemarketingowe zarządzane przez Protektor Direct. Prezes Protektora nie podał łącznego przychodu grupy za 2001 r., ale przyznał, że będzie on mniejszy niż w 2000 r., kiedy wyniósł 43 mln zł.
Choć sporami między akcjonariuszami zajmuje się już sąd, Dariusz Beruś zapewnia, że strony pracują nad ich rozwiązaniem.
— Toczą się właśnie rozmowy mające na celu odblokowanie obecnego pata. Mogą one zająć jeszcze około miesiąca — twierdzi Dariusz Beruś.
Echem tych poszukiwań jest ogłoszenie o zmianach w akcjonariacie spółki, które ukazało się w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Zgodnie z nim akcje Protektora, należące do Dariusza Berusia, Adama Popławskiego, Marcina Noska, Marka Wojtowicza oraz Jupiter NFI i Protektor Direct, miały zostać kupione przez firmę Auto-Premium, utworzoną przez pracowników Protektora. Miało to nastąpić uchwałami NWZA korporacji zaplanowanego na 8 lutego.
— Operacja jest już nieaktualna — twierdzi jednak Dariusz Beruś.
Lektura monitora przynosi jednak informacje o liniach podziałów wewnątrz Protektora. W porządku obrad lutowego zgromadzenia znalazły się bowiem punkty dotyczące powołania pełnomocnika spółki do zawierania umów z Tomaszem Maracewiczem, Adamem Popławskim i Mirosławem Kamińskim oraz o zrzeczeniu się roszczeń wobec tych samych osób „o naprawienie szkody, jaką osoby te mogły wyrządzić lub wyrządziły przy sprawowaniu zarządu spółki i jej spółek zależnych”.