Providentowi przybywa konkurentów

opublikowano: 12-03-2014, 00:00

Już nie chwilówki, ale pożyczki na 12 miesięcy — przybywa graczy zainteresowanych długoterminowym finansowaniem.

Gwałtowny przyrost firm pożyczkowych miał marginalny wpływ na biznes Providenta w Polsce — napisała grupa International Personal Finance w raporcie rocznym. To może się jednak zmienić, ponieważ konkurenci coraz śmielej wchodzą na terytorium Providenta, czyli rynek finansowania na wyższe kwoty i dłuższe terminy— wysokości kilku tysięcy złotych na 12 miesięcy.

— W kwietniu chcemy wejść na rynek z taką ofertą — mówi Loukas Notopoulos, szef Vivus Finance. Znany z mikropożyczek rzędu kilkuset złotych na kilkanaście dni dostawca szybkiego pieniądza chce zaoferować pożyczki nawet do 10 tys. zł z rocznym terminem spłaty. Tą samą drogą podąża inny internetowy pożyczkodawca — Kredito24. Kierująca spółką Katarzyna Małolepszy zapowiada wejście w pożyczki wysokości na 12 miesięcy.

— Takie są oczekiwania naszych klientów — mówi Katarzyna Małolepszy.

Dominik Wieliński, prezes Optimy, wyjaśnia, że klient zawsze chce pożyczyć więcej i oddać później. Jego firma zaczynała od pożyczek wysokości 1 tys. zł, dzisiaj pożycza znacząco więcej, a przeciętny okres spłaty wynosi 12 miesięcy. W pożyczki na dłuższe terminy mocno inwestuje również Provident. Od roku ma w ofercie produkt wysokości maksymalnie 10 tys. zł z 90-tygodniowym okresem spłaty. Stanowią one już 7 proc. oferty. David Parkinson, szef Providenta w Polsce, widzi potencjał na jeszcze 5 proc. Jarosław Chęciński, dyrektor wykonawczy w Profi Credit, firmy, która pierwsza weszła na rynek zastrzeżony dotychczas dla banków i w 2011 r. zaczęła udzielać pożyczek na 48 miesięcy, obawia się, że rynek skończy się wraz z wejściem w życie ustawy wprowadzającej łączny limit kosztów ponoszonych przez klienta na poziomie — jak proponuje resort finansów — 50 proc. wartości pożyczki.

— Przy dużo wyższych kosztach kapitału firm pożyczkowych i wyższym odsetku niespłacanych pożyczek dodatkowe prawne ograniczenia zlikwidują produkty długoterminowe: trzy- i czteroletnie — twierdzi Jarosław Chęciński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane