Prywatny sektor się nie martwi

Marek Płoszczyński
opublikowano: 26-11-2008, 00:00

Rynek prywatnych firm medycznych rozwija się w Polsce w imponującym tempie. Z uwagi na niewesołą sytuację w gospodarce optymizm niedawnych prognoz należałoby stonować — ale sektor zdrowotny z pewnością ma przed sobą przyszłość.

Konieczne jest pamiętanie o specyfice usług zdrowotnych. Inwestycji w prowadzącą je firmę nie można traktować jak inwestycji w sklep czy w zakład produkcyjny. Myślenie o tym, jak skutecznie osiągać zyski, musi być ograniczone dobrem pacjenta. Przychodnia czy szpital ma być przede wszystkim miejscem, gdzie pacjent może liczyć na profesjonalną i sprawnie udzieloną pomoc. Bez takiego podejścia trudno liczyć na powodzenie. Pamiętajmy, że oczekiwania Polaków wobec prywatnej służby zdrowia są bardzo wysokie.

Osłabienie koniunktury odbije się też na tym sektorze. Część firm może ograniczyć zakres usług kupowanych w ramach abonamentów dla pracowników, trudniejsze może stać się zdobywanie nowych klientów. Nie ma jednak powodów do paniki. Przez kilkanaście lat działania polskie centra medyczne zyskały renomę i zdobyły silną pozycję na rynku. Jak to zwykle bywa w trudniejszym okresie, trzeba będzie położyć nacisk na skuteczne konkurowanie o klienta. Liczy się nie tylko liczba abonamentów wykupywanych przez firmy i instytucje, ale też odpowiednie podejście do pacjenta. W końcu to jego ocena decyduje o powodzeniu placówki.

Marek Płoszczyński

prezes Centrum Medycznego Damiana

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Płoszczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu