Do końca marca Ministerstwo Skarbu Państwa ma podjąć decyzję o losach prywatyzacji Hipolita Cegielskiego Poznań. Wiele wskazuje na to, że przekształcenia zostaną wstrzymane. Powodem jest fatalna sytuacja krajowych stoczni, głównych kontrahentów HCP.
Kłopoty finansowe Stoczni Szczecińskiej zataczają coraz szersze kręgi. Utrata przez nią płynności finansowej dotknęła również Hipolita Cegielskiego Poznań, który 75 proc. przychodów czerpie z produkcji silników okrętowych. Ich głównym odbiorcą, oprócz Stoczni Szczecińskiej, jest Grupa Stoczni Gdynia. Tymczasem trójmiejską grupę — głównego pretendenta do zakupu akcji Cegielskiego — dekoniunktura na rynku stoczniowego dotknęła w podobnym zakresie co szczecińskie przedsiębiorstwo.
— Z powodu kryzysu, jaki przeżywa ten sektor, trudno jest prowadzić rozmowy z oferentami na temat programu inwestycyjnego czy socjalnego. Przed podjęciem decyzji o tym, czy należy wstrzymać prywatyzację czy też ją kontynuować, musi najpierw zostać podjęta decyzja w sprawie losów stoczni — tłumaczy Rafał Chwedoruk, prezes Rotschild Polska, firmy doradzającej MSP w prywatyzacji HCP.
Zgodnie ze wstępnymi prognozami wyników w 2001 r., wielkopolska spółka zanotowała minimalny zysk. Podobnymi wynikami nie mogą poszczycić się stocznie. Stoczniowcy jako źródło swoich kłopotów wskazują brak ochrony i pomocy ze strony rządu. Chodzi im przede wszystkim o zmodyfikowanie ustawy z 1997 r. o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez Skarb Państwa, by możliwe było wystawianie gwarancji SP dla banków finansujących kapitał obrotowy stoczni. Stoczniowcy dopuszczają też możliwość wprowadzenia „nowych mechanizmów wyrównujących szanse polskich stoczni” z konkurentami z UE. Przykład dała sama Bruksela. 25 października 2001 r. Komitet Spraw Gospodarczych i Monetarnych Parlamentu Europejskiego wnioskował do Rady Unii o czasowe przywrócenie subsydiów bezpośrednich wysokości 14 proc. ceny do nowo kontraktowanych statków jako mechanizmu obronnego wobec konkurencji wschodnioazjatyckiej.
Jak nietrudno się domyślić, rządowa pomoc nadejdzie, jeżeli w ogóle, nieprędko, a zatem także prywatyzacja Cegielskiego jeszcze potrwa. Na razie jednak MSP próbuje podtrzymać iluzję.
— Trwa analiza ofert wiążących i wypracowywanie strategii dalszych działań — mówi Magdalena Nienałtowska z biura prasowego MSP.
Resort chce sprzedać od 10 do 80 proc. kapitału akcyjnego spółki. Zaproszenie obejmuje dodatkowo 5-proc. rezerwę reprywatyzacyjną. Wartość księgowa Cegielskiego wynosi 137 mln zł, zaś kapitał akcyjny — 70,2 mln zł.



