Poniedziałkowa sesja przyniosła bardzo wyraźny spadek wartości naszej waluty. Cena dolara do złotego zwyżkowała z poziomu 3,7260 do 3,8185, a cena euro wzrosła z 4,36 do 4,47. Wraz ze zbliżającym się wielkimi krokami terminem referendum unijnego na rynku złotego robi się coraz bardziej nerwowo. Obawy budzi jednak nie to, czy Polacy poprą akcesję naszego kraju do Unii Europejskiej, ale to, czy nastąpi to przy co najmniej 50-proc. frekwencji.
Na wartości z powodu zwiększającego się napięcia na krajowej scenie politycznej, stracił również złoty. Kto wie, czy jednak największego wpływu na przecenę naszej waluty nie miały informacje, które napływały z Węgier. Podobnie jak pod koniec ubiegłego tygodnia silnie spadły notowania forinta do euro. Kurs EUR/HUF zwyżkował prawie do 255,00. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,8160 zł, a euro — na 4,4665 zł.
Sentyment dla naszej waluty uległ pogorszeniu. Do referendum unijnego na rynku może być naprawdę nerwowo. Wydaje się, że złoty może jeszcze stracić na wartości.
W Azji pierwszą w tym tygodniu sesję notowania amerykańskiej waluty do jena zaczynały na poziomie 119,63 — najwyższym od 30 kwietnia. Jednak w trakcie kolejnych godzin handlu kurs USD/JPY mocno zniżkował, docierając aż do poziomu 118,39. Zdaniem większości analityków, wpływ na to miały przede wszystkim działania japońskich eksporterów, którzy postanowili wykorzystać wysoką cenę dolarów do ich sprzedaży, a także fakt znacznej wyprzedaży na rynku EUR/JPY. Cena euro do jena spadła z poziomu 140,25 do 138,28. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 118,60 JPY. Kurs USD/JPY powinien w najbliższym okresie iść do góry w kierunku poziomu 119,60-80. Notowania amerykańskiej waluty do jena poniżej poziomu 118,50 stanowią dobrą okazję do zakupów dolarów.
W Europie podczas poniedziałkowej sesji notowania euro do dolara spadły do poziomu 1,1655. Amerykańskiej walucie we wzroście wartości pomogły opublikowane w ostatni piątek po południu dane makro ze Stanów Zjednoczonych, a także związane z nimi dobre zamknięcie ostatniej w zeszłym tygodniu sesji na Wall Street. Wsparciem dla dolara było również przekonanie, że w poniedziałek podczas drugiego dnia szczytu państw grupy G-8 we Francji poruszona zostanie sprawa ostatniej przeceny dolara.
Do spadku kursu EUR/USD przyczyniło się również majowe obniżenie aktywności sektora wytwórczego oraz nastrojów przedsiębiorców i konsumentów strefy euro. Wartość indeksu PMI zniżkowała do 46,8 pkt z 47,8 pkt w kwietniu i wobec oczekiwanego wzrostu do 48,2 pkt. Z kolei Komisja Europejska podała, że nastroje przedsiębiorców spadły do minus 13 pkt z minus 12 pkt w kwietniu i były najgorsze od lutego 2002 r. Nastroje konsumentów zniżkowały do minus 20 pkt z minus 19 pkt.
Wzmocnienie się w ostatnich dniach dolara do euro było również wynikiem oczekiwania przez inwestorów na to, że zarząd Europejskiego Banku Centralnego podczas czwartkowego posiedzenia zdecyduje się obniżyć poziom stóp procentowych w Eurolandzie. Nadzieje na „cięcie” wzrosły dodatkowo po tym, jak w samo południe Eurostat podał, że inflacja w maju w strefie euro spadła do 1,9 proc. z 2,1 proc. w kwietniu. Jakby tego było mało, o godz. 16.00 okazało się, że indeks IMS, obrazujący aktywność sektora przemysłowego w USA, w maju wzrósł do 49,4 pkt z 45,4 pkt i był wyższy o 0,8 pkt, niż oczekiwano. To zdecydowanie pomogło dolarowi. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1705 USD.
Notowania europejskiej waluty do dolara w oczekiwaniu na czwartkową decyzję ECB w sprawie poziomu stóp procentowych w Eurolandzie powinny dalej zniżkować. Prezydent USA podczas szczytu państw grupy G-8 podkreślił, tak jak oczekiwano, że Stany Zjednoczone zamierzają kontynuować politykę mocnego dolara.