Przedsiębiorcy lubią się wozić luksusowo

Prezesi lubią Porsche. Lubią też Maseratti i Aston Martina. Za grubo ponad 700 tys. zł

Raport przygotowany przez firmę doradczą Kinebaum pokazuje, że przeciętne auto polskiego prezesa kosztuje 200 tys. zł, a największą popularnością cieszą się luksusowe modele Audi, Mercedesa i Volkswagena. Te 200 tys. to niewiele. Można za tyle rozwinąć skrzydła (ale bez przesady) w Volkswagenie, ale nie da się poszaleć w salonie Audi lub Mercedesa. Czy zatem polscy menedżerowie nie mają szans na prawdziwe służbowe motoryzacyjne rarytasy? Mają. I to na jakie! Z zestawienia przygotowanego dla „Pulsu Biznesu” przez spółkę InfoCredit, zajmującą się analizą informacji gospodarczych, wynika, że firmowe garaże kryją prawdziwe motoryzacyjne perełki.

TAŃSZA SYMPATIA:
Wyświetl galerię [1/8]

TAŃSZA SYMPATIA:

Mali przedsiębiorcy są bardziej zachowawczy. BMW ma tu sporą przewagę. Najchętniej wybierają model X5za (średnio) 290 tys. zł.

Prezesowska fura

— Floty polskich top menedżerów i właścicieli firm z roku na rok są coraz bardziej zróżnicowane. To już nie tylko luksusowe modele Audi, Mercedesa czy Volkswagena. Coraz częściej są to Porsche, Maserati, Ferrari lub Aston Martin. Takie auta może nie są najlepszą inwestycją, ale z pewnością są wyrazem wdzięczności właścicieli za poświęcenia menedżerów w firmie — komentuje Jerzy Wonka, dyrektor ds. rozwoju w InfoCredit.

Najczęściej prezesi i właściciele jeżdżą BMW X5 (średnia cena niemal 290 tys. zł). Na kolejnych miejscach są Mercedes (klasa S) i Audi (Q7). I to nie zaskakuje. Naszą uwagę skierowaliśmy jednak na auta nietypowe jak na samochód służbowy lub przynajmniej to, co się z nim kojarzy. Wykluczyliśmy z analizy auta zarejestrowane na działalność gospodarczą. Na przykład Porsche to niezbyt flotowa marka. Bo luksusowa. Tymczasem jest jedną z popularniejszych wśród właścicieli firm i topowych menedżerów. W 2015 r. firmy w Polsce zarejestrowały (uwzględniając także działalność gospodarczą) aż 1163 takich aut (rok wcześniej 984, a w 2013 r. — 557).

— To oczywiście zasługa szerokiej oferty niemieckiego producenta. W 2015 r. nadal zdecydowanie najlepiej sprzedawały się modele Cayenne, Panamera i Macan. To oznacza, że polscy menedżerowie cenią nie tylko sportowe osiągi, ale przede wszystkim wygodę — zauważa Jerzy Wonka. Kultowy model tego producenta — 911 też jest popularny. W 2015 r. firmy zarejestrowały 140 takich samochodów (w 2014 r. — 136, a w 2012 r. — 82 r.) Duży wzrost rejestracji przez polskie firmy dotyczył w ubiegłym roku także aut Maserati (do 62 z 45 w 2014 r.), a mniejszy Aston Martina (do 12 z 7) i Ferrari (do 33 z 30).

Siła mikro

Interesujący jest podział rejestracji uwzględniający wielkość firm. Okazuje się bowiem, że w minionym roku mikroprzedsiębiorstwa (zatrudnienie do 10 osób) zarejestrowały więcej Porsche niż firmy małe (11-50 osób). Podobnie było Bentleyami. Z czego to wynika?

— Mikrofirmy prowadzi wielu cenionych przedstawicieli wolnych zawodów. To dużej klasy specjaliści, m.in. lekarze, doradcy, prawnicy. Stać ich. Natomiast małe firmy z reguły są dopiero na dorobku, mierzą wyżej. Niechętnie wydają na luksus, myślą o inwestycjach, bo chcą się stać średnimi — tłumaczy Jerzy Wonka.

Bez leasingu

A kto najczęściej kupuje luksusowe auta i rejestruje je bezpośrednio na firmę, nie korzystając z leasingu?

— Bardzo często to właściciele i menedżerowie rodzinnych firm, które mają już ugruntowaną pozycję na rynku. Raczej nie giełdowych. Nie muszą się tłumaczyć przed akcjonariuszami z wydatków na samochód — uważa Jerzy Wonka. Średnie ceny samochodów, o których piszemy, są dwu-, a niekiedy pięciokrotnie wyższe niż podane na początku 200 tys. zł. Średnia cena najpopularniejszego w Polsce modelu Porsche — Cayenne to około 550 tys. zł, a 911 o 220 tys. zł więcej. Cenniki Audi R8 (jedna rejestracja na firmę w 2015 r.) startują od 600 tys. zł, ale „wypasione” może przekroczyć milion zł. Najtańszego Rolls Roycea można mieć „już” za około 1,2 mln zł. Ferrari California (około 1 mln zł) znalazło aż sześciu szczęśliwych „służbowych” użytkowników, a model 458 — ośmiu (Ferrari kupowały duże firmy — 10 rejestracji, tylko jedno trafiło do mikrofilmy). Inne perełki? Ultranowoczesny bolid BMW i8 (10 rejestracji na firmę) albo Lambirghini Aventador (cztery; cena jednego to 1,6 mln zł).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Przedsiębiorcy lubią się wozić luksusowo