Przespana rewolucja? Polska na cyfrowym marginesie Europy

Gabriel ChrostowskiGabriel Chrostowski
opublikowano: 2025-05-01 20:00

Nasze firmy są europejskim maruderem we wdrażaniu technologii sztucznej inteligencji. Pod tym względem wyprzedzają nas nawet takie państwa jak Bośnia i Hercegowina, Bułgaria czy Serbia. Dlaczego?

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaki odsetek polskich firm wykorzystuje sztuczna inteligencję
  • jaka jest różnica we wdrożeniu AI pomiędzy Polską i UE
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Eurostat co roku bada sytuację przedsiębiorstw pod kątem implementacji AI. Każde kolejne badanie potwierdza, że Polska pozostaje daleko w tyle w adaptacji jednej z najbardziej przełomowych technologii XXI wieku. Dane z 2024 r. pokazują ponury obraz – zaledwie 5,9 proc. polskich firm deklaruje wykorzystywanie narzędzi sztucznej inteligencji. To niemal najniższy wskaźnik spośród wszystkich badanych krajów europejskich. Gorsze wyniki osiągnęły tylko Turcja (4,4 proc.) i Rumunia (3,1 proc.), natomiast przed nami plasują się gospodarki państw słabiej rozwiniętych, takich jak Bośnia i Hercegowina (6,4 proc.), Bułgaria (6,5 proc.), Serbia (7 proc.) czy Czarnogóra (7,9 proc.). Przepaść staje się jeszcze bardziej widoczna w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, gdzie średnia przekracza 20 proc.

Dlaczego Polska tak wyraźnie odstaje? Po pierwsze, może to wynikać z niskiego poziomu kompetencji cyfrowych. Według danych DESI (Digital Economy and Society Index) 55,7 proc. Polaków wciąż nie ma podstawowych umiejętności, np. instalowania i aktualizowania oprogramowania czy korzystania z arkuszy kalkulacyjnych. To - obok Bułgarii (64,5 proc.) i Rumunii (72,3 proc.) - najwyższy odsetek w UE. Ta luka w kompetencjach cyfrowych przekłada się bezpośrednio na mniejszą zdolność firm do adaptacji technologicznej.

Druga hipoteza jest taka, że badanie ankietowe Eurostatu nie odzwierciedla stopnia, w jakim polskie firmy korzystają ze sztucznej inteligencji. Powód jest prosty: pyta się przedsiębiorców, nie pracowników. Tymczasem wiele międzynarodowych badań pokazuje, że pracownicy sięgają po technologie AI „na boku”. Na przykład według Salesforce 55 proc. pracowników przyznaje się do używania niezatwierdzonych narzędzi generatywnej AI w pracy. Raport KPMG stwierdza zaś, że ponad połowa pracowników ukrywa przed przełożonymi wykorzystanie AI. Pytanie, oczywiście, czy to ukryte korzystanie ze sztucznej inteligencji jest u nas zjawiskiem bardziej powszechnym niż w innych krajach - trudno to niestety stwierdzić.

Trzecia hipoteza też dotyczy metodologii. Badanie ankietowe Eurostatu pomija bowiem menedżerów z sektora finansowego. A przecież polski sektor finansowy należy do zaawansowanych technologicznie na tle UE. Może to więc w istotnym stopniu zniekształcać całościowe wyniki badania.

Po czwarte, struktura polskiej gospodarki jest bardziej zdominowana przez przemysł tradycyjny i pracę kapitałochłonną, a także przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Natomiast AI najefektywniej skaluje się w obszarach dysponujących dużymi wolumenami danych – w usługach czy e-commerce oraz w dużych firmach, które posiadają większy potencjał finansowy i know-how. Z drugiej strony Czechy, Węgry czy Słowacja to również gospodarki w znacznym stopniu uprzemysłowione, z niewielką liczbą dużych przedsiębiorstw, a mimo to tamtejsi przedsiębiorcy częściej deklarują aktywne korzystanie ze sztucznej inteligencji.

Po piąte, może w polskiej kulturze biznesowej ostrożność wciąż przeważa nad skłonnością do podejmowania ryzyka i dużych zmian organizacyjnych? Tradycja, czyli to co stare, wypiera innowacje, czyli to co nowe. W Polsce generalnie powstaje stosunkowo mało innowacji, rzadziej usprawnia się procesy produkcyjne czy wprowadza nowe produkty na rynek. Niewykluczone, że niski poziom wykorzystania AI przez polskie firmy i ich ogólnie niska innowacyjność to zjawiska ściśle ze sobą powiązane. Wdrożenie zaawansowanej technologii, która na przykład całkowicie zmienia obieg dokumentów, to proces złożony, wymagający podjęcia określonego ryzyka. Trzeba uporządkować dane, przeszkolić personel, uwzględnić różnorodne czynniki ryzyka, w tym ryzyko naruszenia przepisów RODO.

Pewne jest jedno: Polska nie może przespać rewolucji technologicznej. Cena pozostania cyfrowym maruderem będzie znacznie wyższa niż koszt odważnej transformacji cyfrowej.