Przybywa obiektów dwugwiazdkowych

Agnieszka Janas
opublikowano: 2002-09-24 00:00

Przedstawiciele branży uważają, że rynek hoteli dwugwiazdkowych ma w Polsce dobre perspektywy. Obiekty o tym standardzie należą do najrentowniejszych. Dlatego Accor chce uruchomić w Polsce nową sieć hoteli Etap.

Od dwóch lat na polskim rynku hotelowym powstaje najwięcej obiektów dwugwiazdkowych. W tym czasie w kraju przybyło 40 nowych placówek tego typu.

— Trudno mówić o jakimś wybuchu mody na hotele dwugwiazdkowe. Rzeczywiście powstaje ich najwięcej, ale wynika to także z zaspokojenia zapotrzebowania na obiekty z wyższych klas. Również sytuacja gospodarcza sprzyja inwestowaniu w hotele klasy ekonomicznej — twierdzi Krzysztof Łopaciński, dyrektor Instytutu Turystyki.

Ireneusz Węgłowski, wiceprezes Orbisu, operatora największej sieci hoteli w Polsce, dodaje, że na tempo przyrostu placówek tej kategorii wpływ ma także przeklasyfikowanie do niższego standardu niektórych hoteli trzygwiazdkowych.

Przedstawiciele branży podkreślają, że obiekty dwugwiazdkowe osiągają dobre wyniki ekonomiczne, i dlatego są bardzo atrakcyjne dla operatorów.

— Hotele dwugwiazdkowe to jeden z najlepszych segmentów w tej branży. Obiekty takie mają niskie koszty eksploatacji. Wpływa na to m.in. współczynnik zatrudnienia wynoszący 0,25 osoby na pokój, podczas gdy w obiektach trzy- i czterogwiazdkowych wynosi on już 0,5-0,6 osoby. Tak niski współczynnik zatrudnienia w hotelach dwugwiazdkowych wynika z mało rozbudowanej tzw. części publicznej, czyli baru, restauracji, sklepików itp. — podkreśla Ireneusz Węgłowski

Tę opinię wyraźnie potwierdzają współczynniki, w których mierzona jest efektywność obiektu oraz zainteresowanie nim.

— Frekwencja nie jest jedyną miarą sukcesu. Ważniejszy jest wynik operacyjny brutto (GOP). W przypadku dobrze zarządzanych obiektów dwugwiazdkowych wynosi on 40-50 proc. Oznacza to, że z zarobionego 1 zł koszty operacyjne pochłaniają 60-50 proc. Dla porównania — w przypadku hoteli trzygwiazdkowych wskaźnik GOP wynosi od 25 do 40 proc. — podkreśla Ireneusz Węgłowski.

Według niego, w Polsce budowa hoteli dwugwiazdkowych ma sens. Wraz z wejściem Polski do UE zwiększy się liczba cudzoziemców przyjeżdżających do naszego kraju, co podwyższy frekwencję w hotelach.

Największą w kraju sieć hoteli dwugwiazdkowych posiada obecnie Accor, francuski właściciel kilku marek i strategiczny partner Orbisu. Wkrótce jednak Orbis przejmie obiekty dwugwiazdkowe, w tym osiem hoteli Ibis i prawdopodobnie w 2003 r. to właśnie polska spółka zajmie dominującą pozycję w tym segmencie.

— Remontujemy również nasze stare hotele. Jeżeli analizy opłacalności wykazują, że korzystniejszy wynik na danym terenie będzie miał obiekt niższej kategorii, plan modernizacji uwzględnia ten fakt, a po zakończeniu prac występujemy o zmianę kategorii — dodaje prezes Orbisu.

Średnia cena za dobę w hotelu tej kategorii wynosi w Polsce od 130 do 190 zł w obiektach sieciowych i około 110 zł w należących do prywatnych właścicieli. W dużych aglomeracjach, tradycyjnie najdroższych, ceny te wynoszą odpowiednio 350 i 300 zł.

— Wśród gości dominują Polacy, lecz nadal oferta dwugwiazdkowa jest zbyt droga dla krajowych turystów. Zbyt niska jest natomiast różnica między cenami w hotelach dwugwiazdkowych i w obiektach klasy wyższej. Przekłada się to na frekwencję. Aby placówka dwugwiazdkowa mogła na siebie zarabiać, powinna być około 50 proc. tańsza od hoteli wyższej kategorii. Obecnie różnica w cenie utrzymuje się poniżej tego wskaźnika — podkreśla Krzysztof Łopaciński.

Mimo to sieciowe hotele Ibis i Campanille osiągają obłożenie na poziomie 50 proc., a w niektórych miastach nawet do 70 proc.

Zdaniem Krzysztofa Łopacińskiego, w Polsce wciąż brakuje sprecyzowanego profilu klienta hotelu dwugwiazdkowego, co właśnie jest jedną z głównych przyczyn mniejszego niż oczekiwany przyrostu liczby takich obiektów.

— Modelowy gość zatrzymujący się w „dwóch gwiazdkach” to niższego szczebla pracownik firmy, przebywający w podróży służbowej np. handlowiec lub dostawca. Kolejna grupa to turyści odwiedzający kraj w zorganizowanych grupach z biurem o średnim standardzie oferty. Przez cały rok frekwencję mogłyby zapewnić grupy młodych ludzi przybywających do miasta, aby wziąć udział w jakimś wydarzeniu, np. koncercie rockowym, oraz rodziny z dziećmi, zwiedzające Polskę w celach edukacyjnych — tłumaczy Krzysztof Łopaciński.

Obecnie klienci „dwóch gwiazdek” to głównie pracownicy w delegacjach i uczestnicy wycieczek.

Przedstawiciele branży podkreślają, że w Polsce wciąż jest miejsce dla większej liczby hoteli w standardzie dwugwiazdkowym.

— Wciąż mamy w kraju mniejszy niż w Europie Zachodniej odsetek obiektów tej kategorii w całej ofercie branży. Na Zachodzie rozwój turystyki opiera się na takich hotelach — podkreśla dyrektor Instytutu Turystyki.

W niektórych miastach nadal brakuje hoteli w tym standardzie. Największe szanse na powodzenie mają sieci hotelowe budujące na obrzeżach miast.

— Szczególnie duże nadzieje rozwoju tej kategorii hoteli wiązane są z siecią hoteli Campanille. Ma ona plany, aby w szybkim czasie wybudować obiekty jeszcze w pięciu miastach Polski. W tej chwili dysponuje hotelami w Katowicach, Szczecinie, Krakowie i realizuje dwa w Warszawie — tłumaczy Krzysztof Łopaciński.

— Stawiam na hotele marki Accor. Poza obecnymi już w kraju Ibisami, chce ona wprowadzić do Polski kolejną swoją markę — tańszą niż Ibis, ale popularną w Europie Zachodniej sieć Etap — dodaje Ireneusz Węgłowski.