Przychodzi prezes do seksuologa

Gdybyś złowił złotą rybkę spełniającą życzenia, o co byś poprosił: sukces w pracy czy sprawność w łóżku? Bo w praktyce rzadko zdarza się i jedno, i drugie

Kobiety generalnie łatwiej godzą karierę z łóżkiem. Mogą sięgnąć po porady w pismach lub na portalach kobiecych. Mogą obdzwonić przyjaciółki. Mogą udać się do poradni specjalistycznej. Mężczyźni natomiast… radzą sobie na własną rękę, zwykle z miernym skutkiem.

WYZWANIE:
Zobacz więcej

WYZWANIE:

Kobiety mają coraz większe wymagania dotyczące seksu, więc mężczyźni muszą się bardziej starać. Jak to pogodzić z ich karierą i pracą? Ten problem często pojawia się na terapii par — mówi seksuolog, prof. Zbigniew Lew-Starowicz. Fot. Marek Wiśniewski

W pracy — wulkan, w łóżku — flak — dokładnie takimi słowami opisuje swój problem Paweł Nowicki (nazwisko zmienione), dyrektor oddziału dużej firmy spożywczej. Zgłosił się do seksuologa, gdy żona zagroziła mu rozwodem.

— Dla niej sprawa jest jasna: skoro po powrocie do domu wolę rzucić się na sofę i przelecieć kanały telewizyjne zamiast… no, wiesz… to znaczy, że robię to z inną. Prawda jest taka, że zwyczajnie nie mam siły na figle. Po 12 godzinach kierowniczej mordęgi jadę na oparach, chcę odpocząć i się zresetować. Bo przecież jutro czeka mnie kolejne 12 godzin — opowiada menedżer.

Chce coś na to poradzić, bo kocha żonę. Nie zdradza jej, choć są okazje. Ostatnio jedna z asystentek przytuliła się do niego w windzie. I co? I nic, żadnej intymnej reakcji. Pigułki? Dlatego zapisał się na wizytę.

Tłumaczenie przez kobiety oziębłości seksualnej swoich partnerów niewiernością nie jest czymś dziwnym. Od lat krąży po Polsce dowcip: kobieta dzwoni do koleżanki i płacze przez słuchawkę: „Mój mąż spóźnia się już dwie godziny. Pewnie mnie zdradza”. Druga ją uspokaja: „Może nie zdradza. Może po prostu wpadł pod samochód”.

Psycholog Dorota Krzywicka w książce „Pogotowie psychologiczne” pisze, że wiele osób obojga płci pracuje po kilkanaście godzin dziennie. Ale kobiety szybciej regenerują siły. Mężczyźni dłużej muszą dochodzić do siebie. Dlatego gdy kobieta już ma ochotę, mężczyzna jeszcze nie. To wprawdzie sytuacja kłopotliwa i nerwowa, ale naturalna. Nie trzeba dodawać podejrzeń o skoki w bok, tylko spokojnie porozmawiać.

Każda, tylko nie żona

Inny problem ma Andrzej Jabłoński (nazwisko zmienione), menedżer wyższego szczebla, niewolnik pracy i osoba niesamowicie ambitna. Nie reaguje na zaloty partnerki, chociaż jest ona ładną, zadbaną kobietą. Mimo że ją kocha, nie przepuści żadnej. Stażystka, sekretarka, koleżanka. Nie musi być atrakcyjna, wystarczy, że na niego leci.

Znany seksuolog, prof. Zbigniew Lew-Starowicz, uważa, że takie zachowanie jest jedną z możliwych reakcji.

— Obojętność na wdzięki stałej partnerki nie musi iść w parze z całkowitą biernością seksualną. Dziewczyna na telefon czy romans biurowy działają jak afrodyzjaki, uruchamiają efekt świeżości. Dzięki temu mężczyzna korzysta ze swojej rezerwy seksualnej — wyjaśnia prof. Zbigniew Lew-Starowicz.

W przypadku przebojowych facetów dużą rolę odgrywa dreszcz emocji przy takiej formie seksu, na co zwraca uwagę Mirosław Słowikowski, trener biznesu i współautor książki „Instrukcja obsługi Twojego faceta”. Jego zdaniem, zakazana lub kontrowersyjna przygoda erotyczna przypomina jazdę samochodem z nadmierną prędkością.

— Następuje wtedy przypływ adrenaliny, przestajemy odczuwać zmęczenie i znużenie. Z tego powodu wielu pracoholików lubi zarówno szarżowanie autem, jak i szybki seks. W obu przypadkach taka brawura może się jednak skończyć nieprzyjemnościami — ostrzega Mirosław Słowikowski.

Szybka rundka w toalecie

Przedstawiciele kadry zarządzającej często się chwalą, że zostają w firmie po godzinach, pracują w soboty, a nawet w niedziele. Tymczasem organizm każdego człowieka potrzebuje odpoczynku, relaksu i oczyszczenia z emocji, które są efektem ubocznym zarabiania na życie.

— Rozładowanie napięcia seksualnego na chwilę podnosi poziom dopaminy zwanej hormonem szczęścia. Wiele osób uzależnia się od takiego doznania, gdyż obniża ono napięcie towarzyszące pracy w stresie. Szybki seks to szybka nagroda — opisuje Mirosław Słowikowski.

Jednak szybka rundka w firmowej toalecie nie rozwiązuje problemu chronicznego zmęczenia pracą. Prawdziwy odpoczynek, czyli usunięcie zmęczenia fizycznego i psychicznego, może zapewnić zbliżenie z kimś, z kim łączy nas emocjonalna więź. Niestety, taki seks kojarzy się z zaangażowaniem — i wracamy do punktu wyjścia.

Albo kariera, albo seks — czy naprawdę mężczyźni mają tylko taki wybór? Warto sobie przypomnieć falę rozwodów w londyńskim City w kryzysowym 2008 r., gdy żony finansistów, masowo tracących wówczas posady, chciały jak najszybciej podzielić majątek. Puszczały swoich partnerów w skarpetkach, rozglądając się za nowymi, mniej zagrożonymi bezrobociem.

Według prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, wiele kobiet narzeka, że mężowie nie zaspokajają ich potrzeb emocjonalnych, odczuwają niedosyt więzi. Ale przyzwyczajone do luksusu byłyby niezadowolone, gdyby panowie zmienili pracę na mniej obciążającą, czyli gorzej płatną. Niewykluczone, że w razie obniżenia stopy życiowej związałyby się z bardziej przedsiębiorczymi mężczyznami. Jakieś rozwiązanie kompromisowe?

— Niekiedy kobieta wymusza na partnerze pewne ustępstwa: wspólne wyjazdy, spotkania towarzyskie, wyjścia do kina w weekend. To dużo lepsze niż zapewnienia pracoholika, że zmieni styl życia, gdy tylko dostanie awans lub firma stanie na nogi. Takich obietnic zwykle się nie spełnia — wskazuje seksuolog.

Niewydolny ekonomicznie mężczyzna to kiepski materiał na męża. Z badania przeprowadzonego przez prof. Davida Bussa z Uniwersytetu Stanowego w Teksasie wynika, że kobiety oczekują od swoich partnerów umiejętności zarabiania pieniędzy, pracowitości i ambicji — nawet jeśli same odniosły znaczący sukces finansowy. Gdy mają do wyboru wrażliwego poetę, co groszem nie śmierdzi, i bogacza, który robi błędy ortograficzne, wypisując czek, stawiają na bogactwo. Kobieta pochwali wiersz, ale pójdzie za prezentem. Wiedział o tym już rzymski znawca kobiet Owidiusz — i niewiele zmieniło się przez dwa tysiące lat.

Jak odzyskać apetyt na zdrowy seks? Psycholodzy i seksuolodzy zalecają wypoczynek, najlepiej poza miejscem zamieszkania. Bo w domu kochamy się średnio raz w tygodniu, a na urlopie — prawie codziennie. Tak wynika z badań zrealizowanych przez Wydział Zarządzania Turystyką Uniwersytetu Ben Guriona w Izraelu. Potwierdzają to również polskie sondaże: na 150 stosunków, którymi statystyczny Kowalski cieszy się w ciągu roku, ponad jedna trzecia przypada na dwa wakacyjne miesiące.

Prof. Zbigniew Lew-Starowicz, komentując te dane, stwierdza, że urlopowy afrodyzjak warto zalecać znacznie częściej niż pigułki na potencję. Trener Mirosław Słowikowski dodaje, że urlop powinien być wstępem do zmiany hierarchii wartości. Praca nie może nas okradać ze szczęścia, spełnienia i intymności. Człowiek bez ciepła i bliskości szybko się wypala.

Zygmunt Freud powiedział, że najważniejszą oznaką dojrzałości i zdrowia psychicznego jest umieć kochać i pracować. Jednocześnie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Przychodzi prezes do seksuologa