Ptasie radio

Najłatwiej go złapać w samochodzie. Pędzi na plan serialu lub do telewizji. Jeździ po kraju z Kabaretem Rak albo na spotkania z publicznością. A jeśli nie odbiera telefonów, to najpewniej siedzi w swojej ptaszarni. Krzysztof Respondek śląskie tradycje przeniósł w Polskę. Hoduje szczygły syberyjskie.

Ptasie radio

Michał Mizera
opublikowano: 25-03-2011, 00:00

Najłatwiej go złapać w samochodzie. Pędzi na plan serialu lub do telewizji. Jeździ po kraju z Kabaretem Rak albo na spotkania z publicznością. A jeśli nie odbiera telefonów, to najpewniej siedzi w swojej ptaszarni. Krzysztof Respondek śląskie tradycje przeniósł w Polskę. Hoduje szczygły syberyjskie.

Po co, dlaczego… To nie są pytania pasjonatów! Ale przecież wszystko ma swój początek…

— Na Śląsku, skąd pochodzę, niemal każda rodzina hodowała jakieś zwierzęta. Najczęściej ptaki: gołębie, kanarki, szczygły. Także mój dziadek, mój wujek, cała rodzina interesowała się ptakami. Pamiętam pierwszego szczygła, jakiego dostałem. Miałem siedem lat, to był ptak złapany na dziko, wiem, że to nie było etyczne, zwłaszcza z dzisiejszego punktu widzenia, ale wtedy w Polsce szczygły nie były rozmnażane w niewoli. Był piękny, miał kolory tęczy, na dworze była zima, padał śnieg, a ja biegłem z nim, okrywając go własną kurtką. Nieźle się potem rozchorowałem — wspomina Respondek. — I ta choroba do ptaków została mi już na całe życie — dodaje.

Szczygły cieszą nie tylko jego oczy, ale i serce!

Ostatnie boskie dzieło

Miłość od pierwszego spojrzenia, można powiedzieć. Romantyczne, ale i dramatyczne okoliczności. Na zawsze?

— Człowiek przywiązuje się do zwierząt, wiedzą o tym wszyscy, którzy mają psa czy kota. Podobnie jest z ptakami, między nimi a hodowcą tworzy się emocjonalna więź, która zostaje na całe życie. Kto raz doznał tego uczucia, temu potem trudno bez tego żyć — objaśnia w prostych słowach istotę rzeczy.

W reportażu TVN można zobaczyć, jak czule karmi z buteleczki młode pisklaki. Widać, że ma do tego rękę!

— Szczygieł ma też swoją legendę biblijną, według której jest ostatnim dziełem Pana Boga, który wymieszał wszystkie farby, jakie mu pozostały, i namalował nimi szczygła. I rzeczywiście to boski ptak, nie można od niego oderwać oczu — wciąż zachwyca się, jakby szczygła zobaczył po raz pierwszy przed chwilą.

Obecne możliwości hodowli i dawne chałupnicze początki to niebo a ziemia.

— Dzisiaj istnieją niesamowite możliwości zgłębiania tego hobby. Martwi mnie, że mimo tego niektórzy hodowcy wolą nadal tkwić w "hodowlanym średniowieczu". Kiedy piętnaście lat temu wyjechałem po raz pierwszy na zagraniczną wystawę ptaków do Włoch, doznałem olśnienia. Zobaczyłem rzeczy, o których mi się nawet nie śniło. Ja dopiero próbowałem stworzyć własny szczep domowego szczygła, tam te hodowle miały już trzydziestoletnią tradycję. Tak wielu barwnych odmian tych ptaków nawet nie znałem. To wtedy zobaczyłem na własne oczy szczygły agatowe, albino, pastelowe… Zrozumiałem, że nasza nieobecność w Europie to nie tylko kiepskie drogi i przestarzałe technologie. Także w takich dziedzinach jesteśmy opóźnieni — wzdycha ciężko aktor.

W Polsce do niedawna problemem była nawet legalność hodowli. Można powiedzieć, że to Respondek swoim uporem i konsekwencją przetarł szlaki, wydeptując korytarze w ministerstwie środowiska.

— Przez te ostatnie lata trochę dogoniliśmy Europę, a wierzę w to, że dzięki niesamowitemu zapałowi wielu pasjonatów już niedługo może nawet ją prześcigniemy. Wielkim przełomem są również wydawane przez Ministerstwo Ochrony Środowiska zezwolenia na import ptaków hodowlanych zza granicy, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia — opisuje rzeczowo.

Prawo jest prawem, a natura naturą. Ale czy nie lepiej cieszyć się tymi zjawiskowymi ptakami na wolności?

— Tak myślą ci, którzy nie rozumieją, o co chodzi w tym całym hobby. Pozytywnie zakręceni ludzie, poświęcając własną energię, własny czas i własne pieniądze, prowadzą niemalże badania naukowe, dążąc do stworzenia coraz ładniejszych ptaków. I to jest paradoksalnie szansą i nadzieją dla samej natury. Bo jeżeli szczygły hodowlane będą ładniejsze niż dzikie, to tych drugich nikt nie będzie łapał! — wykłada z emocją swoje hodowlane credo.

Łatwo powiedzieć: wyhodować szczygła. A przecież to wcale nie jest bułka z masłem.

— To jeden z najtrudniejszych gatunków. Znam więcej hodowców, którzy zrezygnowali i zaprzestali hodowli tych ptaków, niż tych, którzy się nie poddają — nie ukrywa.

Ukojenie w ptaszarni

Wszystko pięknie. Miłość miłością, ale przecież o tak wiele ptaków trzeba dbać codziennie.

— Każdemu hobby można poświęcić pewnie nieograniczoną ilość czasu, a trzeba przecież zostawić coś rodzinie i pracy. W trudnych momentach pomaga mi sąsiadka, która dogląda, karmi, pielęgnuje i coraz bardziej poznaje tajniki hodowli — piosenkarz szczerze przyznaje, że to odpowiedzialne i czasochłonne zajęcie.

Właśnie, a co na to żona?

— Żona krąży wokół ptaszarni jak jastrząb — śmieje się kabareciarz. — A tak w ogóle uważa, że to kompletnie bez sensu. Czasem stawia mi ultimatum: "albo ja, albo ptaki", wtedy mówię: "kochanie, ptaki były pierwsze". Ostatnio nastąpił przełom, bo wyjeżdżamy razem na zagraniczne wystawy, tyle że ona sklepowe, a ja ornitologiczne — dobry humor go nie opuszcza.

Jak one pięknie śpiewają

Dla postronnych taka silna relacja z ptakami to czyste szaleństwo. A Respondek na punkcie szczygłów ma kompletnego fioła.

— Zawsze było to dziwnie przyjmowane. Kiedy studiowałem we wrocławskiej PWST, woziłem ze sobą pociągiem na stancję klatkę z ukochanym pupilem. Właścicielka, rodowita lwowianka, nie mogła pojąć, co tak śpiewa w pokoju. Wytłumaczyłem jej, że to żywy rekwizyt do scen aktorskich — wspomina nie tak znowu dawne studenckie czasy.

Aktorstwo i śpiew to teraz dwa zawody Respondka. Zaraz, zaraz, a może to śpiewanie zawdzięcza szczygłom?

— No jasne, jak one pięknie śpiewają! Ja mogę tylko słuchać i się uczyć, ale to są prawdziwi mistrzowie — całkiem serio deklaruje piosenkarz.

Ale po jaką cholerę to wszystko? Ta myśl musi się jednak czasami pojawiać!

— Sam się nad tym zastanawiam, w oczach normalnego człowieka to przecież totalnie bez sensu, ale z drugiej strony — dobrze jest mieć taki swój drugi świat, w który można czasem uciekać, żeby zapomnieć o problemach zawodowych czy rodzinnych. A może byłem po prostu szczygłem w poprzednim wcieleniu? — zastanawia się aktor "Barw szczęścia".

Każdy, kto widział Krzysztofa Respondka, jak rozmawia ze swoimi ptakami, nie ma co do tego wątpliwości! l

Krzysztof Respondek Gra, śpiewa i hoduje

Pochodzi z Miasteczka Śląskiego, liceum ukończył w Tarnowskich Górach. Absolwent Wydziału Aktorskiego wrocławskiej PWST, aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. Kabareciarz, członek Kabaretu Rak, występował także w chorzowskim Teatrze Rozrywki, obecnie odtwórca jednej z głównych ról w popularnym serialu "Barwy szczęścia". Zwyciężył dwie edycje programu "Jak oni śpiewają" (trzecią i szóstą). Należy do polskiego i niemieckiego Związku Hodowców Ptaków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Mizera

Polecane