Korzyści podatkowe i większy wybór funduszy to zalety polis inwestycyjnych. Wady? Opłaty i zamrażanie pieniędzy na lata.
Niechęć Polaków do płacenia podatków jest powszechnie znana. W branży finansowej krąży anegdota, że rodak wybierze ofertę zwolnioną z podatku Belki choć może być mniej korzystna od tradycyjnej, lecz opodatkowanej.
Siła perswazji
W ostatnich latach ubezpieczyciele wykorzystywali ten pęd do inwestowania i skłonność do omijania podatku. Polisy inwestycyjne — czyli takie, przez które można inwestować w fundusze inwestycyjne, a ochronna ograniczona jest do minimum — stały się hitem. Według stanu na koniec 2007 r. za ich pośrednictwem zainwestowano prawie 36 mld zł. Jak wyliczyły Analizy Online, tylko w 2007 r. klienci wpłacili do nich blisko 12 mld zł.
— Niewiele osób kupiło ten produkt, bo go szukało. Większość przekonali do niego sprzedawcy. Nie można rozstrzygnąć, czy lepiej inwestować w fundusze bezpośrednio, czy przez polisę. Atuty polisy to m.in. zmniejszenie opłat i korzyści podatkowe. Ale skorzysta z nich tylko ten, kto inwestuje na długo. Przy inwestycji na rok, dwa to nie jest dobry pomysł — twierdzi Tomasz Publicewicz, analityk Analiz Online.
Polisy dają również dostęp do sporej palety funduszy. Po pierwsze, w jednym miejscu znajduje się oferta kilkudziesięciu funduszy, czyli więcej niż u większości dystrybutorów funduszy. Po drugie, ubezpieczyciele włączają do oferty fundusze, które można kupić tylko u nich, najczęściej są to fundusze zarządzane przez zagraniczne instytucje.
Inne korzyści z inwestowania przez polisę? Jak w każdym ubezpieczeniu, wskazuje się uposażonego, czyli osobę, która po śmierci właściciela polisy dostanie pieniądze. Łatwo i szybko, w odróżnieniu od funduszy inwestycyjnych, które podlegają standardowej procedurze spadkowej.
Ukryty haczyk
Korzyść podatkowa — jedna z głównych zalet polis — wcale nie oznacza, że zysk jest zwolniony z podatku. Kończąc inwestowanie, i tak oddamy fiskusowi 19 proc. zarobku. Za to nie zapłacimy podatku, przenosząc się między funduszami. Działa tu ten sam schemat, co w funduszach parasolowych, z tym, że tu przenosić się można między funduszami różnych firm. I oto pierwszy haczyk — polisa jest dobrym rozwiązaniem dla aktywnych inwestorów, którzy często zmieniają fundusze. Jeśli zaś inwestycja polega na kupnie jednostek na kilka lat i trzymaniu ich, to z owej korzyści podatkowej się nie skorzysta. Warto również sprawdzić, ile takich zmian można bezkarnie przeprowadzić — niektórzy ubezpieczyciele limitują je np. do 12 zmian rocznie. Każda następna, nie wiadomo z jakich powodów, wiąże się z opłatą.
Inną sprawą jest procedura — w najlepszych polisach klient może dokonywać zmian samodzielnie przez internet. W skrajnie niekorzystnym przypadku procedura wygląda tak: klient informuje agenta, ten przesyła dokumenty do firmy i dopiero tam wprowadzane są zmiany. Trwa to kilka tygodni i wymaga wypełnienia papierowych wniosków.
