Puławy: strata okazała się mniejsza

Anna Bytniewska
opublikowano: 04-02-2009, 00:00

Azoty muszą zmierzyć się z problemem opcji walutowych, które przypomniały o sobie w drugim kwartale roku obrotowego.

Azoty muszą zmierzyć się z problemem opcji walutowych, które przypomniały o sobie w drugim kwartale roku obrotowego.

Zakłady Azotowe Puławy nie mają dobrych informacji dla inwestorów, choć ich wyniki okazały się lepsze niż oczekiwał rynek. Po II kwartale roku obrotowego 2008/2009 spółka miała stratę netto 10,2 mln zł, podczas gdy rok wcześniej zysk netto wyniósł 91,5 mln zł. Analitycy zakładali, że pokaże 62,9 mln zł straty netto. Nic dziwnego, że na spadkowej sesji kurs spółki wzrósł o 2,34 proc.

Zmniejszyły się przychody Puław ze sprzedaży. W II kwartale wyniosły 515 mln zł (635 mln zł). Zysk operacyjny spadł z 88,6 mln zł do 72,9 mln zł.

Na największym producencie nawozów oprócz dekoniunktury odbiły się transakcje na opcjach walutowych.

— Ważne jest, że mamy nadal wysoki zysk operacyjny — mówi Paweł Jarczewski, prezes spółki.

Przyznaje jednak, że nie spodziewa się, by Puławy na koniec roku obrotowego powtórzyły dobre ubiegłoroczne wyniki finansowe. Wówczas przychody spółki wyniosły 2,5 mld zł, a zysk netto 330, 8 mln zł.

Paweł Jarczewski podkreśla, że spółka nie spekulowała opcjami. Zabezpieczały one rzeczywiste transakcje.

— Zastanawiamy się więc, czy istnieje potrzeba wprowadzania rachunkowości zabezpieczeń — dodaje prezes.

Zastosował ją w 2008 r. Ciech, który jako jedna z pierwszych giełdowych spółek ujawnił problemy finansowe wynikające z opcji. Puławy chcą negocjować z bankami restrukturyzację zobowiązań z tytułu opcji.

— Poddaliśmy ocenie niezależnego audytora transakcje na opcjach walutowych w okresie od 1 lipca 2007 r. do 30 listopada 2008 r. Potwierdził on, że spółka zawierała tylko tran- sakcje zabezpieczające przyszłe ryzyko kursowe [48 proc. sprzedaży to eksport. — red.] — podkreśla Paweł Jarczewski.

Spółka ucieka z lokat w bony skarbowe. W tych papierach zdeponowała 300-350 mln zł.

Azoty ograniczą inwestycje przewidziane na rok obrotowy kończący się 30 czerwca. Miały wydać 300 mln zł, wydadzą 200 mln zł. A i ta kwota może nie zostać wykozystana.

— Wynika to z przesunięcia w czasie niektórych naszych projektów inwestycyjnych — mówi Paweł Jarczewski.

Spółka nie rezygnuje jednak z budowy instalacji do zgazowywania węgla.

— W połowie lutego otrzymamy od firmy Bechtel studium wykonalności inwestycji — mówi prezes.

Anna Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane