PŻM zwiększa przewozy

opublikowano: 12-01-2007, 20:34

Coraz więcej ładunków przewożą statki największego polskiego armatora - Polskiej Żeglugi Morskiej w Szczecinie. W 2006 r. jednostki tego armatora przewiozły o prawie 2 mln ton więcej ładunków niż w 2005 roku; ale taka tendencja utrzymuje się już od co najmniej 3-4 lat ľ poinformował w piątek PAP doradca dyrektora naczelnego PŻM Krzysztof Gogol.

Coraz więcej ładunków przewożą statki największego polskiego armatora - Polskiej Żeglugi Morskiej w Szczecinie. W 2006 r. jednostki tego armatora przewiozły o prawie 2 mln ton więcej ładunków niż w 2005 roku; ale taka tendencja utrzymuje się już od co najmniej 3-4 lat ľ poinformował w piątek PAP doradca dyrektora naczelnego PŻM Krzysztof Gogol.

"Systematyczny wzrost przewozów w PŻM wiąże się przede wszystkim z bardzo dobrym rynkiem frachtowym w ostatnich latach, ale także z coraz większą liczbą ładunków przewożonych drogą morską. Tę koniunkturę na przewozy napędzają Chiny, które potrzebują coraz więcej surowców do rozwoju swojej gospodarki" ľ podsumował.

Ze wstępnych wyników przewozowych PŻM za 2006 rok wynika, że statki należące do armatora przewiozły w ub.r. łącznie 26,6 mln ton ładunków, podczas gdy rok wcześniej 24,7 mln ton.

W ub.r. statki PŻM przewozły najwięcej węgla i koksu - 8,1 mln ton, czyli o niemal 2 mln ton więcej niż w 2005 roku. "Przy spadającym eksporcie polskiego węgla był to surowiec pochodzący przede wszystkim z Rosji, ładowany na statki PŻM w portach Muuga k. Tallina, Ryga, czy St. Petersburg" ľ wyjaśnił Gogol.

Jak zaznaczył, większe przewozy węgla zbiegły się z ogólną, światową tendencją ľ zwiększeniem handlu tym surowcem przy jednoczesnych, rekordowo wysokich cenach ropy naftowej w 2006 r.

Statki PŻM przewoziły też tradycyjnie zboża (4,4 mln ton) oraz m.in. fosforyty - 1,6 mln ton, nawozy sztuczne ľ 1,3 mln ton, wyroby stalowe ľ ponad 570 tys. ton, rudę żelaza ľ prawie 570 tys. ton i płynną siarkę ľ ponad 540 tys. ton.

Gogol powiedział, że około 7,5 mln ton stanowiły ładunki przewiezione w ramach umów zawartych przez armatora jedynie na czas określony. "Czarterujący płaci wtedy armatorowi za każdy dzień wynajęcia statku z załogą i sam szuka sobie ładunków do przewiezienia" ľ wyjaśnił.

Większość ładunków (ok. 25 mln ton) Polska Żegluga Morska zdobyła na tzw. wolnym rynku, poza naszym krajem i jednostki armatora przewoziły je pomiędzy obcymi portami. Jak wyjaśnił Gogol, jedynie 1,7 mln ton stanowiły ładunki własne, które przewożono na zlecenie rodzimych firm.

Przypomniał, że najważniejszymi polskimi partnerami handlowymi PŻM były w ub.r. ZCh Police (z którymi armator podpisał wartą 250 mln zł umowę przewozową na transport fosforytów z krajów północnoafrykańskich w latach 2007-2012) oraz äCiech" (dla którego PŻM woził suchą siarkę i fosforyty).

Gogol ocenia, że najprawdopodobniej ta tendencja wzrostowa utrzyma się również w tym roku. "Rynek frachtów jest wciąż bardzo dobry, stawki frachtowe nadal są wysokie i nic nie wskazuje na to, by cokolwiek miało się zmienić" ľ powiedział.

Flota PŻM liczy 75 statków. Bezpośrednio na morzu pracuje 2,7 tys. oficerów i marynarzy, na lądzie zatrudnionych jest 260 osób.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane