PZU woli zapobiegać, niż płacić

opublikowano: 07-10-2018, 22:00

Lider rynku ubezpieczeniowego walczy z wypadkami za granicą. Obiecuje niższe składki i liczy na oszczędności.

Na początku stycznia, gdy prezentowano strategię rozwoju Nowe PZU, Paweł Surówka, prezes PZU podkreślał, że branża ubezpieczeniowa powinna koncentrować się na budowaniu relacji z klientami, dając im wsparcie prewencyjne, a nie wyłącznie płacić odszkodowania. Największy ubezpieczyciel w kraju dotrzymuje obietnic. Właśnie prowadził trzy nowe rozwiązania dla polskich przedsiębiorców, posiadających floty samochodowe — wsparcie prawne dla kierowców, pomoc w zarządzaniu ryzykiem we flotach samochodowych i doborze rozwiązań telematycznych.

PZU w linii ubezpieczeń korporacyjnych obsługuje kilkanaście tysięcy klientów, którym ubezpiecza w sumie pół miliona pojazdów (osobowych, dostawczych i ciężarowych). Rynek ubezpieczeń komunikacyjnych, zarówno detalicznych, jak i korporacyjnych, stanowi gros ubezpieczeniowego biznesu — 60-70 proc. zebranych w ciągu roku składek z polis majątkowych pochodzi z OC i AC. PZU liczy, że dzięki nowym usługom zmniejszy się szkodowość i wolumen wypłacanych odszkodowań. Efekty maja być widoczne już w przyszłym roku.

Maciej Tymusz, dyrektor zarządzający w PZU, przekonuje, że nieznajomość języków obcych przekłada się na wyższą szkodowość. Szczególnie w krajach anglosaskich, gdzie dochodzi do kuriozalnych sytuacji — wykorzystującbrak znajomości i przepisów przez polskich kierowców, o odszkodowanie wnioskuje więcej poszkodowanych, niż w rzeczywistości uczestniczyło w kolizji. Aby temu zaradzić, PZU wprowadziło do oferty dodatkowe ubezpieczenie, gwarantujące kierowcy całodobową pomoc prawną, dostępną pod telefonem. Specjaliści, w razie potrzeby, będą również tłumaczyli rozmowę. Usługa obejmuje 37 europejskich krajów. Rocznie, według danych PZU, dochodzi do tysięcy szkód za granicą.

— Zakładamy, że będzie duże zainteresowanie tym produktem. Roczna składka wynosi zaledwie 120 zł — mówi Maciej Tymusz.

PZU powołał wewnątrz firmy zespół inżynierów zajmujących się zarządzaniem ryzykiem we flotach. Od października specjaliści świadczą darmowe usługi doradcze klientom zakładu ubezpieczeniowego, jak zmniejszyć szkodowość i obniżyć składkę ubezpieczeniową — audytują flotę, szkolą kierowców, zalecają zainstalowanie rozwiązań technicznych i monitorują efekty.

— Rozpoczęliśmy współpracę z kilkunastoma firmami. Zakładamy, że w przyszłym roku będzie ich około 100 — mówi Jakub Sajkowski, dyrektor biura analiz i oceny ryzyka ubezpieczeń korporacyjnych.

Ubezpieczyciel testuje również własne rozwiązania ochraniające przed takim ryzykiem, jak potrącenie zwierzęcia na drodze, czy zaśnięcie kierowcy w trakcie jazdy. PZU chce szerzyć także rozwiązania telematyczne wśród właścicieli flot samochodów osobowych i lekkich dostawczych — np. eco-driving, optymalizacja tras przejazdu, monitoring prędkości pojazdów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / PZU woli zapobiegać, niż płacić