Dopiero we wrześniu PZU podpisze umowę z wykonawcą zintegrowanego systemu informatycznego za kilkaset milionów złotych. Nie ma mowy o przyspieszeniu prac oraz faworyzowaniu oferty Prokomu i CSC — zapewnia ubezpieczyciel.
Najwcześniej pod koniec września PZU podpisze umowę z dostawcą zintegrowanego systemu informatycznego dla całej grupy. Proces wyboru wykonawcy nie tylko nie jest przyspieszany, ale przedłuża się — zapewnia Włodzimierz Soiński, wiceprezes spółki i szef komisji przetargowej. Wczoraj „Rzeczpospolita” i „Gazeta Wyborcza” — powołując się na agencję Dow Jones - podały, że Zdzisław Montkiewicz, prezes PZU, próbuje wpłynąć na przyspieszenie procesu i faworyzuje jednego z oferentów — konsorcjum Prokomu i CSC (które rywalizuje z konsorcjum TIA i IBM).
— To nieprawda. Nie ma mowy o żadnym naciskach na komisję przetargową. Czekamy na złożenie ofert, więc jak ktoś mógłby faworyzować jedną firmę — twierdzi Włodzimierz Soiński, wiceprezes PZU.
Oferty miały być początkowo złożone do 28 maja. Prawdopodobnie ten termin zostanie przesunięty do 9 czerwca. Potem komisja przez dwa tygodnie będzie wizytować systemy zbudowane przez oferentów w innych zakładach na świecie. Następne trzy tygodnie są zarezerwowane na oceny ofert.
— Dopiero wówczas komisja zarekomenduje jednego z oferentów. Zarządom PZU i PZU Życie umowa zostanie zarekomendowana w sierpniu, a te przedstawią propozycje radzie nadzorczej po wakacjach. Działamy według ściśle określonego harmonogramu, w porozumieniu z doradcami zewnętrznymi. Nie ma żadnego nacisku ze strony prezesa — mówi szef komisji przetargowej.
Jego zdaniem, nawet zmiana na stanowisku prezesa nie wpłynie na przetarg, gdyż jest on tak zaawansowany, że nie można go przerwać.
Według Włodzimierza Soińskiego, przyszły system IT pomoże w obniżeniu kosztów PZU nawet o 20-30 proc. Zwrot z inwestycji pojawi się jednak po 5-7 latach. Samo wdrożenie ma potrwać 2-4 lata.
— Trudno mówić jednak o kosztach projektu, gdyż system wykorzysta część infrastruktury i oprogramowania używanego już przez PZU. Na pewno sam projekt informatyczny będzie kosztował kilkaset milionów złotych — mówi Włodzimierz Soiński.