Spór dewelopera Radius Projekt oraz generalnego wykonawcy Bau und Technik (BuT) dotyczył budowy osiedla Centroom w Warszawie. W maju firma budowlana z powodu opóźnień została wyrzucona z inwestycji, a deweloper zażądał od niej 8 mln zł kary oraz złożył wniosek o jej upadłość. Jednak BuT uzyskał w warszawskim Sądzie Okręgowym zabezpieczenie roszczeniawobec dewelopera o wartości blisko 8,3 mln zł — poprzez ustanowienie hipoteki do 1,37 mln zł i zajęcie rachunku bankowego do 6,9 mln zł.

Według Dariusza Mioduszewskiego, który kontroluje budowlaną spółkę, na tę kwotę składają się wartość wykonanych prac, za które nie dostał wynagrodzenia, oraz zatrzymane kaucje. Sąd nie uznał wniosku BuT o zabezpieczenie kar umownych. Wzajemne zaszachowanie się doprowadziło do ugody, w ramach której Radius wycofa wniosek o upadłość, a BuT zwolni zabezpieczenia. Jednocześnie obie strony zobowiązały się do dokonania wzajemnych rozliczeń.
W przypadku rozbieżności finansowych powołany w tym celu zostanie biegły sądowy. To jednak nie kończy obrony BuT przed upadłością. Na 28 listopada jest zaplanowane rozpatrzenie wniosków o jego upadłość złożonych przez dawnych kontrahentów. Są wśród nich dwie firmy: Romast i Beton Śródmieście.
— Prowadzimy wstępne rozmowy z wierzycielami, które miałyby doprowadzić do cofnięcia ich wniosków. Wśród nich największe zaległości dotyczą firmy Romast — mówi Dariusz Mioduszewski.
— Dostałem z BuT pismo z prośbą o wykazanie sald zaległości. Były jakieś wstępne rozmowy, ale nadal czekam na konkrety — mówi Robert Kmieciak, szef Romastu, który domaga się od BuT około 200 tys. zł. Spółka Beton Śródmieście, która jest autorem drugiego wniosku o upadłość BuT, szacuje roszczenia na prawie 400 tys. zł.
— Nie mam żadnego kontaktu z BuT, nie wiedziałem też o jego porozumieniu z Radiusem. Być może dzięki niemu moje pieniądze nie są stracone — mówi Kazimierz Siciak, prezes Beton Śródmieście. Budowę osiedla Centroom dokończy samodzielnie Radius.