14 maja Rainbow Tours rozpoczął nowy rozdział w swojej historii. Giełdowy touroperator podpisał umowę przedwstępną zakupu spółki, do której należy hotel na greckiej wyspie Zakynthos. Wartość inwestycji, do której oprócz ceny zakupu dochodzi remont obiektu, szacuje na 1,677 mln EUR.

— To pierwsza taka inwestycja. Mieliśmy z tym hotelem długoterminową umowę. Ponieważ partner nie wywiązał się z pewnych zobowiązań, zgodnie z umową mieliśmy prawo przejąć hotel na korzystnych warunkach i to zrobiliśmy — mówi Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours.
Rynkowa wartość czterogwiazdkowego hotelu to 2,8-3,0 mln EUR. Ma on 93 pokoje, restaurację, dwa bary, dwa baseny i ogród. Remont ma się zakończyć do końca czerwca 2015 r. W dalszych planach jest rozbudowa o kompleks SPA.
liczby klientów biura podróży (240 tys.), podkreśla, że grupa TUI od wielu lat buduje, kupuje, dzierżawi lub zarządza sieciami hotelowymi. — Dziś touroperator, który jest tylko pośrednikiem, pod względem jakości i dostępności hotelu jest zdany wyłącznie na jego dostawcę. Rainbow Tours patrzy, co się dzieje w Europie Zachodniej, i wyciąga wnioski — uważa Marek Andryszak.
Konkurenci podkreślają, że jeden hotel to — jak na skalę Rainbow Tours — kropla w morzu. — Zakup jednego hotelu nie załatwia sprawy. Konieczna jest strategia, by się w tym kierunku rozwijać, inwestować. To jest właściwy kierunek dla touroperatorów w Polsce — twierdzi Piotr Henicz. Zdaniem Marka Andryszaka, aby własna baza była odczuwalna dla wyników spółki, powinnoz niej korzystać 10-15 proc. klientów.
— Zawsze jednak musi być pierwszy krok. Rainbow Tours właśnie go zrobił — dodaje prezes TUI Poland.
Na pierwszy ogień
To dopiero początek nowego w Rainbow Tours. — Hotel otworzymy w połowie lipca. Połowę miejsc wykorzystamy sami, resztę sprzedaliśmy innym biurom. Jeśli model się sprawdzi, a wszystko na to wskazuje, bo działalność hotelowa w porównaniu z biznesem touroperatorskim jest bardzo rentowna, będziemy ją kontynuować — mówi Grzegorz Baszczyński.
Spółka nie będzie jednak kupować kolejnych hoteli, preferuje mniej kosztowną dzierżawę.
— W przyszłym roku zamierzamy wynająć długoterminowo, na 10-15 lat, 2-3 obiekty w Grecji. Zaczniemy od tego kraju, bo wysyłamy tu wielu turystów. Myślimy o hotelach do 150 pokoi — informuje prezes touroperatora, który w 2014 r. miał łącznie 254 tys. klientów, a w tym roku zamierza wysłać do Grecji prawie 80 tys.