Początek handlu na Starym Kontynencie przynosi kontynuację spadków. Niemiecki Dax spada w kierunku 15200 pkt. Wczoraj jego notowaniom wyraźnie zaszkodziła jastrzębia konferencja prasowa po posiedzeniu EBC, na której pojawiło się dużo komentarzy dotyczących niepokojąco wysokiej inflacji.
W słowach Christine Lagarde słychać było pewną niemoc w kontekście zwalczania wysokiej presji cenowej, która w dużej części związana jest z cenami energii. O ile dotychczas szefowa EBC podkreślała, że w 2022 roku w strefie euro nie powinniśmy zobaczyć podwyżek stóp procentowych, to wczoraj już w jej głosie nie było słychać tak dużej pewności, a kluczowa w tym względzie marcowa runda prognostyczna.
Rynek wycenia już możliwość podwyżki stóp od początku drugiej połowy roku. To umacnia również notowania wspólnej waluty, a kurs EURUSD od początku tygodnia zyskał już 3 figury. To z kolei osłabia konkurencyjność cenową niemieckich eksporterów i ciąży notowaniom tamtejszych spółek.DE30.f; D1
Jastrzębia retoryka jaka popłynęła w dniu wczorajszym ze strony banków centralnych nie sprzyjała popytowi na ryzyko. Na drugą i zapewne nie ostatnią 25-punktową podwyżkę stóp zdecydował się Bank Anglii rewidując jednocześnie w górę szczyt inflacji, jaki ma mieć miejsce na wiosnę.
Dziś w centrum uwagi rynków znajdować się będą styczniowe dane z amerykańskiego rynku pracy, z którymi związany jest duży czynnik niepewności. Niewiadomą stanowi wpływ rozprzestrzeniania się wariantu Omikron. Publikowany w środę raport prywatnej agencji ADP wskazał na spadek ilości miejsc pracy aż o przeszło 300 tys., podczas gdy mediana prognoz zakłada wzrost o niespełna 200 tys. Szanse zaskoczeń są więc spore, co może generować dodatkową zmienność rynkową.
Ryzyka związane z publikacją danych wydają się być jednak asymetryczne w górę dla inwestorów na Wall Street. Słabszy odczyt będzie zmniejszał szanse na silne zacieśnienie polityki monetarnej. Mocniejszy będzie wyrazem siły gospodarki.