Porty lotnicze wydają setki milionów złotych na inwestycje. To dopiero początek — budowlany boom jeszcze przed nimi.
Pracownikom departamentów odpowiedzialnych za inwestycje w portach lotniczych robota pali się w rękach. Nie mają wyboru — lotniska, zwłaszcza w sezonie urlopowym, przypominają ule. Jeśli porty nie chcą zupełnie się zakorkować, muszą na gwałt rozbudowywać infrastrukturę. Dlatego większość lotnisk kończy realizację jednych inwestycji i z pośpiechem zabiera się do kolejnych. Na szczęście o fundusze na ten cel zarządy portów nie muszą się martwić.
Jak na budowie
Największa z kończących się obecnie inwestycji (jej koszt wyniósł około 700 mln zł) to drugi terminal na Okęciu. Jednak rosną także porty regionalne. Krakowskie Balice w ostatnich miesiącach zakończyły realizację inwestycji na łączną kwotę 100 mln zł.
— W lipcu skończyliśmy rozbudowę terminalu o kolejne 5 tys. mkw. W maju oddaliśmy do użytku najnowocześniejszą w Polsce strażnicę Lotniskowej Straży Pożarnej. Na finiszu są prace związane z budową kompleksu administracyjno-technicznego — wylicza Piotr Pietrzak z portu lotniczego w Krakowie-Balicach.
Niewiele mniejszymi inwestycjami mogą pochwalić się katowickie Pyrzowice. Właśnie zakończono budowę nowego terminalu pasażerskiego.
— Projekt pochłonął 80 mln zł. Dzięki niemu powierzchnia portu powiększyła się trzykrotnie — z 7,6 tys. do 21,3 tys. mkw — mówi Cezary Orzech, rzecznik portu w Katowicach.
Władze innych lotnisk także nie siedzą z założonymi rękami. Port w Rzeszowie realizuje inwestycję na łączną kwotę około 23 mln zł — rozbudowuje infrastrukturę okołoterminalową (kotłownię, sieci przesyłowe, parking), odnawia dziesięciokilometrowe ogrodzenie oraz buduje terminal kontenerowy przylotów.
Wrocław — za 17 mln zł — zwiększa możliwości starego terminalu oraz kładzie nową część płyty postojowej dla samolotów przed planowanym nowym terminalem.
— Port lotniczy w Gdańsku realizuje natomiast pięć odrębnych inwestycji za łączną kwotę 16 mln zł. Największe z nich to powiększenie płyty postojowej oraz biurowiec dla firm lotniskowych — mówi Włodzimierz Machczyński, prezes PPL Gdańsk.
Ugościmy kibiców
Praca na lotniskach wre, ale zarządy portów twierdzą, że to dopiero początek potężnych zmian. Powody są przynajmniej trzy. Po pierwsze — Polacy z każdym rokiem latają częściej, a terminale nie są z gumy. Po drugie — wielkimi krokami zbliżają się rozgrywki EURO 2012, a wraz z nimi setki tysięcy kibiców, którzy chcą je w Polsce obejrzeć. Trzeci powód jest taki, że lotniska mają niepowtarzalną szansę otrzymania wsparcia z funduszy unijnych na realizowane inwestycje. Do podziału między porty lotnicze są setki tysięcy euro; kto nic nie zbuduje — niczego nie dostanie.
Około pół miliarda złotych ma kosztować dalsza rozbudowa Pyrzowic.
— Oddany w ostatnich tygodniach terminal powinien wystarczyć na 3-4 lata. Kolejny będzie gotowy przed EURO 2012. Po zakończeniu tej inwestycji lotnisko będzie w stanie odprawić nawet 9 mln osób rocznie. Dla porównania, w 2007 r. ich liczba ma przekroczyć 2 mln, a w 2009 r. — 3 mln — twierdzi Cezary Orzech.
Równie potężną inwestycję, zakończoną jeszcze przed mistrzostwami, zapowiadają władze Balic. Wybudowany zostanie nowy terminal i hotel. Port gdański zamierza zrealizować 12 różnych inwestycji do końca 2013 r. Za łączną kwotę 360 mln zł powstanie m.in. drugi terminal, droga kołowania oraz płyta postojowa.
— Te przedsięwzięcia powinny zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na usługi lotnicze — twierdzi Włodzimierz Machczyński.
Plan inwestycyjny lotniska w Poznaniu-Ławicy na lata 2007-11 opiewa na kwotę 200 mln zł i zakłada m.in. wzniesienie drugiego terminalu oraz rozbudowę zaplecza technicznego i cargo. Ambitne plany ma nawet nieduży port w Łodzi.
— Za blisko 150 mln zł zamierzamy m.in. wybudować trzeci już terminal, bazę techniczną dla samolotów oraz wieżę kontroli lotów — dodaje Miłosz Wika, rzecznik łódzkiego portu.
Okiem eksperta
Janusz Mikuła
wiceminister rozwoju regionalnego
Unijna sztuka latania
W ciągu kilku ostatnich lat rozwój transportu lotni- czego w Polsce charakteryzował się szczególną dynamiką. Obserwowany jest intensywny wzrost liczby pasażerów, co stwarza konieczność realizacji wielu inwestycji związanych z rozbudową infrastruktury lotniskowej. Przewiduje się, że do 2020 r. liczba pasażerów w polskich portach lotniczych wzrośnie 3,5-krotnie, zaś liczba lotów według danych szacunkowych podniesie się blisko 2,5-krotnie do 2015 r. Powoduje to konieczność rozbudowy zaplecza nawigacyjnego, a także realizacji założeń europejskich programów dotyczących zarządzania ruchem lotniczym. Budowy i powiększenia wymagają terminale pasażerskie, pasy startowe i inne urządzenia lotniskowe. Z pomocą przychodzi nam UE. Program Operacyjny — Infrastruktura i Środowisko, zakładający m.in. wsparcie sieci lotnisk i systemów nawigacyjnych, przyczyni się do poprawy dostępności komunikacyjnej Polski i pozwoli częściowo rozwiązać wymienione problemy. Kwota środków Funduszu Spójności przeznaczona na inwestycje lotnicze w tym programie wynosi 346 mln euro, a wraz ze środkami krajowymi ponad 607 mln euro.