Regionom z internetem pod górkę

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 10-01-2011, 00:00

Z 2,3 mld zł na budowę sieci internetowej regiony wydały zaledwie 1,7 proc. Szukają pomysłów, jak ruszyć z kopyta.

MSWiA pomoże województwom, ale skorzystają tylko nieliczne

Z 2,3 mld zł na budowę sieci internetowej regiony wydały zaledwie 1,7 proc. Szukają pomysłów, jak ruszyć z kopyta.

Choć, jak obiecuje Ministerstwo Infrastruktury, do 2015 r. dostęp do stałego internetu ma uzyskać 90 proc. Polaków, budowa szerokopasmowej sieci za unijne pieniądze idzie jak po grudzie. Niedawno "PB" informował o problemach z tzw. ostatnią milą (siecią dostępową, odcinkiem łącz wiodącym bezpośrednio do domów), za którą odpowiada Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA). Z trudnościami borykają się także samorządy odpowiedzialne za budowę infrastruktury dystrybucyjnej, która połączy ostatnią milę z ogólnokrajową siecią szkieletową.

Do tej pory z 2,3 mld zł, jakie dostały na to z Unii, województwa zagospodarowały 17,7 proc., a wydały ledwie 1,7 proc. Ponieważ czasu jest coraz mniej, większość rezygnuje z samodzielnej budowy sieci, żeby pieniędzy nie stracić.

Pora na firmy

Z budowy publicznej sieci zrezygnowało już województwo zachodniopomorskie. Pieniędzmi na ten cel w drodze konkursu podzielą się lokalne samorządy (gminy, powiaty i miasta na składanie wniosków mają czas do 31 stycznia). Jeśli chętnych nie będzie, unijne dotacje popłyną do firm.

— Sieć miało budować stowarzyszenie gmin i powiatów pod patronatem województwa, ale zainteresowanie było niewielkie. Teraz dajemy samorządom szansę na samodzielne inwestowanie. Do podziału jest 59 mln zł. Choć wnioski jeszcze nie wpłynęły, mamy sygnały, że się pojawią. Jeśli nie, prawdopodobnie otworzymy się na firmy — mówi Marcin Szmyt, dyrektor wydziału zarządzania Regionalnym Programem Operacyjnym w zachodniopomorskim Urzędzie Marszałkowskim.

Na firmy postawiło już województwo pomorskie. Wiosną ogłosi dla nich konkurs.

— Naszym priorytetem jest budowa kolei metropolitalnej. Nie mamy funduszy na wkład własny do obu projektów, więc z któregoś musieliśmy zrezygnować. 23 marca 2011 r. ogłosimy konkurs dla przedsiębiorców na budowę i rozbudowę sieci informatycznych. Do podziału będzie 10 mln zł — mówi Jan Szymański, dyrektor departamentu programów regionalnych w województwie pomorskim.

Inni do budowy sieci poszukają prywatnych partnerów. Taką opcję bada właśnie Małopolska.

— Dzięki temu skorzystamy z rozporządzenia o pomocy regionalnej i nie będziemy musieli indywidualnie notyfikować projektu w Komisji Europejskiej. Wystarczy, że dostosujemy się do wytycznych. To pozwala działać dużo szybciej, bo notyfikacja indywidualna może trwać nawet 1,5 roku — wyjaśnia Grzegorz Wójcik, kierownik zespołu ds. projektów teleinformatycznych w małopolskim Urzędzie Marszałkowskim.

Pomoc dla wybranych

Tych zalet nie docenia jednak MSWiA, które zachęca regiony, by sieci budowały samodzielnie i komercjalizowały je dopiero wtedy, kiedy będą gotowe. Według resortu, zmiana formuły inwestycji nie przyspieszy, a województwa, w których sieć nie będzie publiczna, stracą prawo do korzystania z projektu pomocowego, na który resort dostał z UE 30 mln zł.

— Choć projekt będzie skierowany przede wszystkim do beneficjentów dotacji, za których rozdzielanie odpowiada MSWiA, regiony budujące sieć samodzielnie będą mogły wystartować we wspólnym dużym przetargu, dzięki któremu zmniejszą koszty, dostaną pomoc w opracowaniu optymalnego modelu zarządzania i utrzymania sieci. Jeśli sieć będzie budowała prywatna firma, pomoc ze strony MSWiA będzie bardzo utrudniona ze względu na zakaz pomocy publicznej — wyjaśnia Rafał Poździk, zastępca dyrektora w Departamencie Społeczeństwa Informatycznego MSWiA.

Po długich staraniach projekt wystartuje w lutym 2011 r., dla wielu regionów kilka lat za późno.

— Brak takiej pomocy wprawdzie nie paraliżował naszych działań, ale gdyby istniała, nie musielibyśmy wyważać otwartych drzwi — mówi przedstawiciel jednego z województw.

— To, że samorządom w ogóle udało się podjąć działania związane z budową sieci, jest godne najwyższej pochwały. Nie mają przecież doświadczenia, a takie inwestycje są bardzo skomplikowane. Do tej pory nie dostały kompleksowego wsparcia, które ułatwiłoby sprawę — ocenia Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu