Nowe atrakcyjne biura to szansa na przyciągniecie nowych firm, a nowe firmy to kolejne miejsca pracy. Nie dziwi zatem, że od lat między największymi miastami Polski trwa walka o kolejne inwestycje. Spośród stolic regionów najlepiej rozwinięty i największy jest rynek biurowy w Krakowie. Podaż w tym mieście na koniec czerwca 2013 r. wyniosła ponad 519 tys. mkw. Tuż za Krakowem plasuje się Wrocław z zasobami wynoszącymi ponad 438 tys. mkw. Na trzecim pod względem wielkości rynku trójmiejskim jest około 318 tys. mkw. biur.
— Kraków przyciąga przede wszystkim firmy z sektora usług wspólnych, nowych technologii i finansów. Poza typowymi ekonomicznymi uwarunkowaniami miasto wyróżniają historyczny charakter i duża rozpoznawalność na świecie. Poza Krakowem deweloperzy są bardzo aktywni we Wrocławiu, w Poznaniu, Katowicach i Trójmieście, a największymi najemcami są firmy z sektora BPO i SSC (business process offshoring i shared service center) — mówi Anna Kacprzak z działu doradztwa nieruchomości EY.
Najmniejszy wybór mają najemcy poszukujący biur w Poznaniu i w Katowicach, gdzie zasoby na koniec I półrocza 2013 r. wynosiły odpowiednio 250 tys. mkw. i 205 tys. mkw.
Lider z Małopolski
W minionym kwartale najwięcej powierzchni biurowej przybyło w Trójmieście (21 tys. mkw.) i w Łodzi (18,1 tys. mkw.). We Wrocławiu oddano do użytku zaledwie 2,8 tys. mkw., a w Katowicach 600 mkw. Najsłabiej wypadły Kraków i Poznań, w których deweloperzy nie oddali do użytku ani jednego biurowca, ale za to w obu tych miastach najwięcej się buduje — w Krakowie jest to 58 tys. mkw. w siedmiu biurowcach, a w Poznaniu aż 61 tys. mkw. w trzech budynkach. Ze względu na duży popyt na biura w Krakowie, który wyniósł w II kw. 2013 r. aż 29 tys. mkw., deweloperzy mogą się wkrótce zdecydować na rozpoczęcie kolejnych inwestycji, dotychczas pozostających w fazie planowania.
— Kraków jest postrzegany jako jedno z najatrakcyjniejszych miast dla inwestycji z sektora BPO w Europie, stąd tak duże zainteresowanie biurami. Stolica Małopolski jest aktualnie największym ośrodkiem BPO w Polsce z ponad 24 tys. pracowników zatrudnionych w tym sektorze. Inwestorów przyciąga przede wszystkim dobrze wykwalifikowana i doświadczona kadra — ocenia Elżbieta Czerpak, dyrektor działu badań Knight Frank.
Duży popyt na biura w Krakowie ma też odzwierciedlenie w bardzo niskim poziomie pustostanów, który pod koniec II kw. 2013 r. wynosił zaledwie 2,9 proc. i był najniższy na rynkach regionalnych.
Biura do wynajęcia
Niewielki wskaźnik pustostanów w Krakowie to wyjątek. Najwięcej niewynajętej powierzchni jest nadal w Łodzi, która już od kilku lat boryka się z nadpodażą biur. Na koniec czerwca było niewynajęte 25,4 proc. powierzchni. Mimo to deweloperzy nie rezygnują z inwestowania w tym mieście — w budowie jest kolejne 28 tys. mkw. biur.
— Atrakcyjność runku biurowego w Łodzi wynika przede wszystkim z bliskości Warszawy i dobrego z nią skomunikowania, bogatych zasobów wykwalifikowanej siły roboczej, dużej oferty biur oraz konkurencyjnych warunków najmu (najniższe na rynkach regionalnych stawki ofertowe). Duże zainteresowanie wynajmem biur w ostatnich latach zachęciło deweloperów do spekulacyjnego rozpoczynania realizacji kolejnych projektów w nadziei na zysk, tymczasem nawet przy tak znaczącym popycie jak w ostatnich latach tylko część nowej powierzchni mogła być wynajęta, pozostałazaś powiększała pustostany — analizuje Elżbieta Czerpak.
Dużo pustostanów jest też w Trójmieście (17,6 proc.), Poznaniu (16,9 proc.) i Wrocławiu (12,8 proc.). Niewielki odsetek niewynajętej powierzchni jest natomiast na najmniejszym rynku biurowym w Katowicach i wynosi zaledwie 7,8 proc. Czynsze na wszystkich rynkach regionalnych są bardzo zbliżone i oscylują w granicach 13 EUR. Wyróżnia się jedynie rynek łódzki, gdzie za metr kwadratowy biura trzeba zapłacić średnio 11,3 EUR.
— Analizując transakcje zawierane na rynku nieruchomości biurowych w Polsce, widać, że dominuje rynek warszawski. W przypadku pozostałych miast inwestorzy poszukują atrakcyjnych nieruchomości przede wszystkim we Wrocławiu i Krakowie. Kapitał zainwestowany w nowoczesne biura pochodzi głównie z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Izraela i USA — wylicza Anna Kacprzak.