Rekompensata z Centertela

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2005-07-28 00:00

Raport Telekomunikacji za drugi kwartał pozytywnie zaskoczył analityków, ale gdy spojrzeć na szczegóły, wcale nie jest tak różowo.

Przychody ze sprzedaży Telekomunikacji Polskiej (TP) w II kwartale wyniosły 4,6 mld zł. To prawie tyle samo, ile w analogicznym okresie poprzedniego roku. Skłania to do wysnucia ważnego pozytywnego wniosku — nasz narodowy operator zdołał zahamować spadek przychodów. Te bowiem jeszcze w I kwartale zmalały o 3 proc.

Rynek świętuje...

Reakcja rynku na tę wiadomość była pozytywna. Kurs TP podczas wczorajszej sesji rósł momentami nawet o 2,3 proc., ocierając się o poziom 22,10 zł. Również inne elementy raportu kwartalnego skłaniały do optymizmu.

— Raport wygląda dobrze, ponieważ jest lepszy od powszechnych oczekiwań na rynku — mówi Dorota Puchlew, analityk Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP.

Rzecz w tym, że wspomniane już przychody były o ponad 100 mln zł lepsze od średniej, jaka wynikała z ankiety przeprowadzonej przez agencję Reutera wśród analityków. Poza tym zysk operacyjny, który wyniósł w II kwartale 1,07 mld zł, był nie tylko wyższy od oczekiwań specjalistów (844 mln zł), ale także od wyniku z 2004 r. (919 mln zł).

W końcu TP okazała się także lepsza na poziomie wyniku netto, który wyniósł 455 mln zł wobec oczekiwań rzędu 439 mln zł. Co prawda przed rokiem operator zarobił 571 mln zł, ale wtedy wykazał o prawie 120 mln zł więcej dodatnich różnic kursowych.

...choć są i gorsze wieści

TP zdecydowała się obniżyć prognozę przychodów w tym roku do poziomu z 2004 r. — 18,564 mld zł.

— W telekomunikacji utrwalił się trend polegający na spadku przychodów z telefonii stacjonarnej, co rekompensowane jest przez telefonię komórkową — zaznacza Dorota Puchlew.

— Dobre przychody TP to w głównej mierze efekt wyników Centertela. Spółka szybko pozyskuje nowych klientów, zwiększa też sprzedaż przypadająca na jednego abonenta. Ale inne sektory mogły rozczarować — uważa Michał Marczak, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku.

Wśród rozczarowań wymienia on oczywiście utrzymujący się spadek w segmencie telefonii tradycyjnej, ale także kiepskie wyniki Neostrady, internetowego ramienia grupy. Tu w II kwartale pozyskano niespełna 100 tys. nowych klientów, podczas gdy wcześnie było to około 160 tys.

Michał Marczak wskazuje też inne negatywne wnioski wynikające ze szczegółowej lektury raportu. Po pierwsze TP w II kwartale zmniejszyła amortyzację o 112 mln zł w porównaniu z poprzednim rokiem. To miało bezpośredni pozytywny wpływ na wysokość zysku operacyjnego. Poza tym, mając tylko 66 proc. kapitału Centertela, spółka w całości konsoliduje wyniki tej firmy na poziomie przychodów i zysku operacyjnego. Wyłączenie następuje dopiero przy zysku netto.

— To zaburza nieco pozytywny obraz — dodaje analityk.

Na razie bez zmian

Nie ma co liczyć, że TP szybko unormuje właśnościowe sprawy z Centertelem. Rozmowy ze strategicznym inwestorem grupy, France Telecom (FT) na temat odkupienia od Francuzów 34 proc. akcji Centertela uległy spowolnieniu.

— Inwestor jest zajęty na innym froncie — tłumaczy Roger de Bazelaire, członek zarządu TP.

Możesz zainteresować się również: