Rekrutacją rządzi algorytm

aktualizacja: 13-02-2017, 12:10

Konkurs „Siła przyciągania” — case study laureata

Dzięki bezpłatnej aplikacji mobilnej do specjalisty IT trafiają tylko wyselekcjonowane oferty — od najbardziej pożądanych pracodawców

Zobacz więcej

SMARTFONOWA REWOLUCJA: Na początku były ogłoszenia w prasie, potem w internecie. Teraz znaczenie jako efektywny kanał rekrutacyjny zyskuje mobilność — mówi Piotr Lemieszek, odpowiedzialny za rozwój w firmie Filttr. Marek Wiśniewski

Zorganizowany przez „Puls Biznesu” konkurs „Siła przyciągania” wyłonił firmy, które dbają o wizerunek dobrego pracodawcy (employer branding). W kategorii „Innowacje w rekrutacji” zwyciężyła mobilna agencja rekrutacyjna IT o nazwie Filttr, która oferuje bezpłatną aplikację dla przedsiębiorstw i specjalistów od nowych technologii. Specjalny algorytm przesiewa oferty zatrudnienia pod kątem profilu zawodowego kandydata i potrzeb kadrowych firmy.

— To pierwsza w Polsce aplikacja na smartfony, która łączy pracodawców z kandydatami z sektora IT. Zarejestrowani w naszym serwisie użytkownicy dostają propozycje zatrudniania tylko od tych pracodawców, którym się spodobali, co pozwala uniknąć spamu — zachwala Piotr Lemieszek, odpowiedzialny za rozwój w firmie Filttr. Programiści, testerzy, analitycy i architekci, a także administratorzy baz danych, menedżerowie projektu i konsultanci SAP — to z myślą o nich powstało nowatorskie narzędzie. Społeczność jego użytkowników skupia 42 tys. fachowców. Są też potencjalni pracodawcy — przedsiębiorcy, którzy nie chcą korzystać z nieskutecznych (ich zdaniem) agencji rekrutacyjnych i portali ogłoszeniowych. Reprezentują oni wszystkie branże, bo speców od IT potrzebują nie tylko firmy technologiczne, ale także placówki e-commerce, banki czy towarzystwa internetowe.

— Prawie każda oferta w internecie zawiera marketingowe ozdobniki: dynamiczny zespół, nowe wyzwania, wszechstronne możliwości, stały rozwój, międzynarodowe projekty. Komunikacja za pośrednictwem aplikacji Filttr jest wolna od rekrutacyjnego bełkotu, co dla specjalistów IT ma ogromne znaczenie. Nic dziwnego. Są to w zdecydowanej większości bardzo konkretni ludzie, o sprecyzowanych oczekiwaniach. Na dodatek to raczej praca szuka ich, a nie na odwrót — twierdzi Piotr Lemieszek.

Jak to działa

Logowanie do aplikacji odbywa się przez profil na LinkedIn lub CV. Potem zainteresowany pracownik określa swoje oczekiwania dotyczące np. wynagrodzenia, chęci pracy zdalnej czy rodzaju wyzwań. Wpisuje też najważniejsze informacje o sobie: doświadczenia zawodowe, wykształcenie, kwalifikacje, znajomość języków obcych. Dzięki temu — zapewnia Filttr — fachowiec otrzymuje tylko spersonalizowane ogłoszenia, które akceptujelub odrzuca, wciskając jeden przycisk — bez zbędnych formalności.

— Filttr zastępuje dział HR. W ciągu sekundy wykonuje całodzienną pracę tysiąca rekruterów. Czy można sobie wyobrazić lepsze wsparcie biznesu? — pyta Piotr Lemieszek. Na pytanie, skąd wziął się pomysł na aplikację, odpowiada przysłowiem „potrzeba jest matką wynalazku”. Przywołuje szacunki Unii Europejskiej, według których w ubiegłym roku w Polsce brakowało 50 tys. specjalistów IT, a co roku ta liczba będzie się zwiększała o 4 proc. W ten sytuacji — podkreśla — bój o tzw. talenty wygrają firmy, które w niekonwencjonalny sposób umieją dotrzeć do potencjalnych kandydatów.

— Każdy zatrudniony z naszym wsparciem dostaje na dobry początek tysiąc złotych. W zestawieniu z zarobkami w IT być może nie jest to powalająca na kolana kwota. Bonus ten świadczy jednak o tym, że pracodawcy naprawdę zależy na nowym członku zespołu — tłumaczy przedstawiciel firmy Filttr.

Jego zdaniem, to rozwiązanie opracowali programiści dla programistów. Zatem twórcy aplikacji to osoby, które rynek IT znają jak własną kieszeń. Ci młodzi gniewni — jak ich określa — nie są pozostawieni samym sobie. Radą i pomocą służą im starsi wiekiem i stażem eksperci, którzy na pozyskiwaniu informatyków zjedli zęby. Owi weterani HR podpowiedzieli np., że każdy anons powinien zawierać widełki zarobków. Powód jest oczywisty: oferty bez stawek wynagrodzenia zwykle nie spotykają się z odzewem pracowników.

— Ważnym członkiem naszego zespołu jest opiekun kandydatów, który omawia z nimi zasady rekrutacji i udziela wskazówek, jak najlepiej zaprezentować się pracodawcy. Ponadto odpowiada za logistykę, a konkretnie dojazd Uberem do siedziby firmy. Oczywiście, na nasz koszt — opisuje Piotr Lemieszek.

Co jego firma dostaje w zamian? Zapłatę od pracodawcy — 10 proc. rocznego wynagrodzenia pozyskanego fachowca. Niby dużo, ale czym to jest wobec możliwości dotarcia do właściwych specjalistów?

Programista potrzebny od zaraz

Firma Filttr powstała w roku 2014, a pierwsza wersja jej mobilnego rozwiązania ujrzała światło dziennie w lutym 2015 r. Zdecydowana większość (60- -70 proc.) udostępnianych przez aplikację ofert skierowana była dotychczas do programistów. W najbliższych miesiącach i kwartałach — według jej twórców — ta tendencja powinna się utrzymać. A kto może liczyć na najwięcej propozycji?

— W tym roku najpopularniejszymi technologiami będą: JavaScript, SQL, C#, PHP, Angular, Java, Android, Python, iOS. Warto również wspomnieć o nowych stanowiskach z angielską nomenklaturą, jak FullStack Developer, DevOps czy Embedded Application Developer — wymienia Piotr Lemieszek. Dopowiada, że atrakcyjność specjalisty IT zwiększają tzw. umiejętności miękkie. Chodzi m.in. o inteligencję społeczną, asertywność i miłą powierzchowność.

— Programista nosi koszulę w kratę i brudne okulary, bo oślepł od monitora, grając w gry online? Zna się na komputerach, ale nie wie, jak rozmawiać z ludźmi? To nieaktualny stereotyp. Współcześni przedstawiciele tej profesji to często biznesmeni o nienagannych manierach i prezencji, którzy nie mają problemu z nawiązywaniem relacji czy wystąpieniami publicznymi — zapewnia menedżer.

Przyszłość każdej branży

Tacy fachowcy nie są desperatami. Nie tracą czasu na przeczesywaniu stron WWW z ogłoszeniami o pracy. Są gotowi zmienić firmę tylko wtedy, gdy na ich telefon wpadnie jakiś atrakcyjny projekt. Dlatego aplikacja łącząca pracowników z pracodawcami spotyka się z pozytywnym przyjęciem tej grupy. Do gustu przypadajej zwłaszcza „nienachalność” tego mobilnego narzędzia. Filttr usprawnia rekrutację w sektorze IT. Ale Piotr Lemieszek nie ma wątpliwości, że takie aplikacje są przyszłością naboru we wszystkich branżach. Nie dość, że pozwalają działom personalnym na ogromną oszczędność pieniędzy i czasu, to jeszcze podobają się milenialsom, którzy wkrótce zdominują rynek zatrudnienia. Na to nakłada się ekspansja technologii mobilnych.

— Smartfon to coś więcej niż narzędzie do komunikacji. To nasze centrum dowodzenia. Z jego pomocą robimy codzienne zakupy, zarządzamy swoim kontem bankowym i korzystamy z taksówki. Dlaczego za pośrednictwem urządzenia przenośnego Kowalski nie miałby szukać lepszej pracy? — pyta menedżer firmy Filttr.

Przyszłość to dziś — o rekrutacji mobilnej w portfolio narzędzi HR Piotr Lemieszek opowie już 28 marca 2017r. podczas Recruitment Days 2017. Przyjdź i sprawdź, czym jest rekrutacja mobilna, do jakich kandydatów trafia i jakie przynosi korzyści. Szczegóły wydarzenia: konferencje.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu