Relacje z dostawcami ukształtują handel

opublikowano: 03-01-2021, 20:00

Spożywcy w coraz większym stopniu będą się integrować, by uzyskać lepszą pozycję w negocjacjach z dostawcami, a wszystkiemu bacznie przygląda się UOKiK.

Pandemia uderzyła w detalistów odzieżowych, obuwniczych czy spółki gastronomiczne, ale sklepy skoncentrowane na sprzedaży żywności większych powodów do narzekań mieć nie mogą. W wyjątkowym roku 2020 musiały inwestować w środki ochrony osobistej dla pracowników, manewrować z godzinami otwarć i przeżyć pierwszy rok z niemal całkowitym zakazem handlu w niedzielę, ale ani małe sklepy, ani duże markety — w przeciwieństwie do innych detalistów — nie doświadczyły lockdownu i ich obroty nie ucierpiały.

- Nie jest jednak tak, że wszyscy w branży przeszli przez pandemię suchą stopą. Wiele małych sklepów się pozamykało, w dłuższej perspektywie wpływ na rynek wywrą też zmiany w zwyczajach konsumentów, którzy z jednej strony chętniej zaczęli robić zakupy w małych sklepach w pobliżu domu, ale z drugiej w jeszcze większym stopniu zaopatrywali się na zapas w dyskontach. Tracą głównie średnie sklepy w niedużych miastach – mówi Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu.

Pandemiczny rok sprawił również, że sieci w końcu uwierzyły w potencjał sprzedaży żywności przez internet, która do tej pory nikomu nie przynosiła zysków.

- W tym segmencie rynku widać rozkwit i proces będzie kontynuowany – należy oczekiwać jeszcze większych inwestycji sieci w platformy elektroniczne – mówi prezes Polskiej Izby Handlu.

W końcówce roku branżę rozgrzała informacja o nałożeniu na największą na rynku Biedronkę 723 mln zł kary. UOKiK uznał, że dyskontowa sieć nadużywała przewagi w relacjach z dostawcami, co Biedronka nazwała decyzją „niesprawiedliwą i niezasłużoną".

W ostatnich dniach grudnia UOKiK poinformował, że postępowania wyjaśniające w sprawie relacji z dostawcami produktów rolno-spożywczych wszczął też w sprawie sieci Kaufland i Intermarche oraz dystrybucyjnego Eurocashu. To, jak urząd będzie podchodził do umów między sieciami a dostawcami oraz udzielanych przez tych ostatnich rabatów może być kluczowe dla funkcjonowania rynku, bo konkurujący między sobą detaliści właśnie w relacjach z producentami i dystrybutorami szukają sposobu na poprawę marż.

- W 2021 r. czeka nas postępująca integracja w handlu tradycyjnym i przyspieszenie procesu łączenia się detalistów w większe grupy, bo bez dużej skali trudno uzyskać odpowiednie warunki zakupowe – uważa Waldemar Nowakowski.

Rozpoczynający się rok będzie też ciekawy pod względem regulacyjno-podatkowym. W życie wejdzie tzw. podatek cukrowy, zmieniający zasady sprzedaży nie tylko słodkich napojów, ale też tzw. małpek, które odpowiadają za znaczącą część obrotów małych detalistów. Po wieloletnich perturbacjach w życie powinien wejść też podatek handlowy, który od obrotu będą płacić więksi detaliści.

- Nie można też zapominać o nowych opłatach za plastikowe opakowania oraz o tym, że sklepy będą musiały obsługiwać ich zwrot. Nie wierzę, że to nie będzie miało wpływu na ceny - kosztów wszystkiego nie da się przerzucić na dostawców, więc efekty nowych regulacji będą odczuwalne przez konsumentów, choć oczywiście nie ma co straszyć drastycznymi podwyżkami - mówi Waldemar Nowakowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane