Rewal spłacił parabanki przed Nowym Rokiem

AR
30-12-2016, 16:08

Obiecane przez ministra finansów Mateusza Morawickiego 102 mln zł dla wsi Rewal trafiły już do gminy, a zaraz potem na konta wierzycieli - informuje urząd gminy.

Kwota 102 mln zł to dokładnie tyle, ile gmina była winna dwóm parabankom (Magellan i MW Trade) oraz kilku bankom (m.in. PKO BP).

– W nowy rok wchodzimy już bez zobowiązań wymagalnych – mówi Iwona Bulanowska, skarbnik gminy Rewal. Wieloletni dług, obciążony gigantycznymi odsetkami, udało się spłacić dosłownie w ostatniej chwili.

Dwa dni temu nadmorski samorząd podpisał z Ministerstwem Finansów zapowiadaną kilka tygodni wcześniej umowę o przekazaniu gminie 102 mln zł pożyczki z budżetu państwa. Iwona Bulanowska zapewniła, że wszystkie pieniądze rząd przekazał niezwłocznie, a gmina już następnego dnia, czyli wczoraj – 29 grudnia – przelała większość z nich na konta pożyczkodawców (ostatnie przelewy były zrobione jeszcze dzisiaj). Do parabanków trafiło łącznie 72mln zł.

Jednego dnia wójt gminy Robert Skraburski stał się prawdopodobnie najszczęśliwszym samorządowcem w Polsce. Rządowa pożyczka to najlepszy prezent noworoczny, jaki mógł sobie wymarzyć – pozwoli mu uniknąć wprowadzenia w Rewalu zarządu komisarycznego. Wojewoda, który domagał się usunięcia go ze stanowiska, zarzucając mu doprowadzenie gminy do „katastrofalnej sytuacji” (informował o tym PAP), prawdopodobnie wycofa swój wniosek w tej sprawie.

– Program naprawczy Rewala uzyskał aprobatę Regionalnej Izby Obrachunkowej i Ministerstwa Finansów. Udało nam się także bez większych problemów porozumieć w tej sprawie z radą gminy. Nie zawsze się kochamy, ale w ważnych sprawach trzymamy razem – mówi wójt.

Gmina musi oddać przekazane przez rząd 102 mln zł do 2022 roku. Jak podkreśla skarbniczka Rewala odsetki od tej pożyczki będą wynosić tylko 3 proc. (dotychczas bankom i parabankom gmina płaciła odsetki rzędu 10-12 proc.).

Jak doszło do tak drastycznego przekroczenia wskaźników zadłużenia w małej, nadmorskiej wsi? Wójt twierdzi, że gmina "padła ofiarą własnego sukcesu", pogrążyły ją fundusze unijne i kryzys.

– Dużo inwestowaliśmy. W pewnym momencie stanęliśmy przed decyzją: albo zaciągać pożyczki i kończyć rozpoczęte przedsięwzięcia, albo zejść z budowy, stracić dotacje i procesować się o odszkodowania z wykonawcami, które i tak musielibyśmy zapłacić. Tak naprawdę padliśmy ofiarą własnego sukcesu, ponieważ dobrze pisaliśmy wnioski unijne. Problem z funduszami z UE jest taki, że trzeba mieć zapewniony wkład własny. Miało być kolorowo, ale w latach 2010-12 przyszedł międzynarodowy kryzys. Założenie było takie, że bieżące zadania gminy finansujemy z dochodów własnych (podatków), a inwestycje ze środków zewnętrznych i sprzedaży mienia, czyli naszych atrakcyjnych działek, położonych nad morzem. Nie przewidzieliśmy tego, że rynek nieruchomości się załamie, a my utracimy dochody i płynność – mówi wójt.

Te „kluczowe” dla gminy inwestycje to m.in. rewitalizacja kolei wąskotorowej, która funkcjonuje tu od XIX w, budowa kompleksów sportowych, tras widokowych (m.in., prowadzących do ruin zabytkowego kościoła w Trzęsaczu), chodników i streetparków. Wszystkie miały na celu – jak zapewnia wójt – poprawę atrakcyjności turystycznej miejscowości, która żyje z przyjazdów gości.

Zobacz więcej

Rewal Pixaby CC0 Public Domain

– Przyszłoroczny budżet ma tylko jeden mankament: zero wydatków inwestycyjnych – puentuje wójt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Rewal spłacił parabanki przed Nowym Rokiem