Rolnicy rozgrzewają polityków

Partie sypią pomysłami, zgodnie podkreślając, że wybory samorządowe są bardzo ważne dla rozwoju rolnictwa i wsi

Najpierw wyznaczcie kierunek

Rolnictwo i wieś, temat gorący w związku z ogłoszonym przez władze planem dla wsi, jest też poruszany podczas każdych wyborów, a wkrótce czeka nas seria. Festiwal obietnic już się rozpoczął.

Rolnictwo i wieś, temat gorący w związku z ogłoszonym przez władze planem dla wsi, jest też poruszany podczas każdych wyborów, a wkrótce czeka nas seria. Festiwal obietnic już się rozpoczął. W programach przygotowanych na wybory samorządowe propozycje dla rolników i mieszkańców wsi wprost formułują jedynie (wśród największych partii) PO z Nowoczesną i PSL. W przypadku SLD można je znaleźć w ogólnym programie partii, Kukiz’15 ma swój Obywatelski Program Rolny, a Prawo i Sprawiedliwość, od zeszłego tygodnia, wspomniany plan dla wsi. O dziwo, w co najmniej jednej kwestii sporów politycznych nie widać — wszędzie pojawia się temat promocji lokalnej żywności i wspierania jej bezpośredniej sprzedaży przez rolników. To innowacja... stara jak świat. O jednej spójnej polityce promocji słychać nieprzerwanie od lat, powstawały różne rady i grupy konsultacyjne, a kończyło się na pojedynczych programach różnych organizacji producenckich, dofinansowywanych z funduszy unijnych.

 Rolnicy — pytani, czego oczekują od polityków — podnoszą jeszcze istotną kwestię. Potrzebna jest strategia rozwoju rolnictwa, w której będzie jasno i na lata powiedziane, czym Polska ma być — producentem żywności na masową skalę, a więc np. eksportującym na potęgę do Azji ogromne wolumeny, czy wytwórcą lokalnych, regionalnych, ekologicznych wyrobów. Bo — jak tłumaczyli nasi rozmówcy — to przecież dwa zupełnie różne podejścia, wymagające innych inwestycji, innych działań promocyjnych itd. Dziś rolnicy czują się zdezorientowani — „chcielibyśmy znać kierunek rozwoju, wiedzieć, co będzie wspierane”— padało podczas rozmów. Tego najwyraźniej w żadnym politycznym rozdaniu jeszcze nie otrzymali.

 Poza promocją żywności w wielu programach powtarza się też kwestia większych pieniędzy dla rolników, głównie w postaci wyższych dopłat różnego rodzaju i stabilizacji na rynkach rolnych.

 Są też ciekawostki technologiczne — jak drony, które mają monitorować stan pól i podpowiadać, ile i czego użyć do ich nawożenia. Sami rolnicy, poproszeni o wymienienie kilku najważniejszych rzeczy, w większości wskazują na inne kwestie. Jeśli inwestycje, to w infrastrukturę portową — terminale, z których mogłyby wypływać płody rolne, czy chłodnie do ich przechowywania. Politycy częściej mówią natomiast o inwestycjach w wiejskie drogi, kanalizację itp.

Dlaczego temat zmian na wsi i w rolnictwie warto poruszyć już przy okazji wyborów samorządowych? Bo to lokalni liderzy ostatecznie decydują, jak wdrażają to, co zdecydowane centralnie. Sprawni są w stanie zorganizować wiele dodatkowych rzeczy — potwierdzają politycy centralnego szczebla.

 

Obietnice wyborcze vs. oczekiwania wyborców

Rzeczywistość polityczna…

Zjednoczona Prawica***

  • wyższe dopłaty do paliwa rolniczego
  • stabilzacja rynków rolnych przez Narodowy Holding Spożywczy
  • więcej sprzedaży bezpośredniej i rolniczego handlu detalicznego
  • wsparcie rozwoju produkcji żywności ekologicznej, tradycyjnej i regionalnej
  • wsparcie rolnictwa na terenach górskich
  • system nawodnień, program poprawy żyzności gleb
  • polskie pasze — zastępowanie białka z importu tym z produkcji krajowej
  • wsparcie wykorzystania surowców rolniczych w przemyśle, OZE w rolnictwie

PO i Nowoczesna

  • Krajowa Polityka Wiejska i Fundusz Rozwoju Polskiej wsi (inwestycje typu kanalizacja, wodociągi)
  • rozwój przetwórstwa spożywczego, sprzedaż bezpośrednia, targi śniadaniowe/kiermasze
  • modernizacja dróg gminnych i powiatowych
  • swobodny obrót ziemią

SLD*

  • wsparcie dla fotowoltaiki i biogazowni
  • wsparcie rozwoju gospodarstw ekologicznych
  • sprzedaż bezpośrednia
  • uszczelnienie KRUS i podniesienie rent i emerytur rolniczych
  • swobodny obrót ziemią przez rolników
  • renty strukturalne i wsparcie dla młodych rolników
  • wyższe dotacje z UE dla rolników
  • powszechny system ubezpieczeń rolnych stabilność cen produktów rolnych, otwieranie nowych rynków zbytu
  • wsparcie dla klubów sportowych, ośrodków kultury, kół gospodyń wiejskich i ochotniczych straży pożarnych

PSL

  • ziemia dla młodych rolników
  • targi, kiermasze, promocja lokalnej żywności
  • regionalne programy rolne z UE
  • drony
  • podwyżka dopłat do paliwa rolniczego
  • przywrócenie emerytur rolniczych
  • utrzymanie KRUS
  • zniesienie rosyjskiego embarga
  • fundusz stabilizacji dochodów rolniczych
  • narodowy program wsparcia sprzedaży bespośredniej
  • mały ruch graniczny

Kukiz'15 **

  • sprzedaż bezpośrednia, sieć sklepów z lokalną żywnością, promocja ekoturystyki
  • repolonizacja przetwórni
  • minimalne ceny skupu płodów rolnych
  • zerwanie CETA i TTIP
  • finansowe wsparcie bankrutujących gospodarstw
  • 1 proc. podatku rolnego na koło gospodyń wiejskich, izbę rolnicza itp.
  • fundusze pozarolnicze przeznaczone również dla wsi
  • wyższe dopłaty z UE
  • reforma kształcenia rolniczego
  • uproszczenie przepisów, uchylenie regulacji
  • promocja produktów małych i średnich wytwórców
  • konsolidacja inspekcji rolnych

Źródło: programy samorządowe partii i koalicji, *program SLD, **Obywatelski Program Rolny, ***plan dla wsi zaprezentowany przez premiera i ministra rolnictwa

…i rzeczywistość rolnicza

  • zmiana prawa związanego z rozbudową/modernizacją budynków inwentarskich
  • inwestycje w infrastrukturę portową — terminale
  • jedna polityka promocji żywności, otwieranie nowych rynków
  • wsparcie rozwoju grup producenckich, większego stowarzyszania się branży i stowarzyszania międzybranżowego
  • strategia dla sektora — intensyfikacja produkcji albo produkcja ekologiczna
  • wyższe dopłaty dla rolników
  • odkupienie przetwórni
  • inwestycje w infrastrukturę typu chłodnie
  • cła w handlu z krajami trzecimi, ograniczające import
  • wsparcie rozwoju małych i średnich gospodarstw

Źródło: postulaty przedstawicieli Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, Krajowej Federacji Producentów Zbóż, Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw, Polskiego Związku Producentów i Hodowców Trzody Chlewnej Polsus

 

Partie sypią pomysłami, zgodnie podkreślając, że wybory samorządowe są bardzo ważne dla rozwoju rolnictwa i wsi

Jarosław Sachajko, poseł Kukiz’15 i współautor Obywatelskiego Programu Rolnego (OPR), przekonuje, że „do tej pory mieliśmy festiwal niespełnianych obietnic przez kolejne partie, z czołową partią rolniczą na czele, a teraz będzie inaczej”.

— Przez prawie 30 lat rządów poszatkowano polskie rolnictwo, działacze partyjni przekonywali rolników do produkcji podstawowych płodów rolnych, a nie współpracy i wspólnego rozwiązywania problemów, tworzenia coraz bardziej przetworzonych produktów, a więc z coraz większą wartością dodaną. Rozczłonkowanych lokalnych producentów mogą uratować tylko aktywni lokalni liderzy, widzący potrzebę współdziałania dla dobra wspólnego. Bez nich nie uda się zmienić polskiej wsi i polskiego rolnictwa. Oczywiście gros zmian wymaga przeforsowania na poziomie centralnym, ale potem najważniejsze jest ich wprowadzenie przez odpowiednich ludzi na poziomie samorządowym — mówi Jarosław Sachajko.

Jako takiego programu samorządowego z listą pomysłów jednak nie ma — Kukiz’15 chce po prostu zrealizować swój OPR. Natomiast najszerszy chyba zestaw propozycji wprost w programie na wybory samorządowe przedstawiło Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL). To program przygotowany po objęciu sterów partii przez Władysława Kosiniaka-Kamysza. W 11 punktach widać zadania nie tylko na poziomie samorządowym i centralnym, ale też unijnym, czy nawet szerszym, bo mowa jest np. o zniesieniu rosyjskiego embarga.

— To kompleksowy pomysł na serię wyborów — akurat zaczynamy od samorządowych, ale oczywiście do pełnej realizacji potrzebne jest zgarnięcie całej puli. Dotychczas nie dostaliśmy pełnego mandatu, wiele działań można jednak podjąć na terenie samorządu. To kwestia np. organizacji targów i różnych innych form promowania lokalnych produktów — mówi Władysław Kosiniak-Kamysz.

Samorządy, według wizji PSL, mają być ośrodkami lokalnej spółdzielczości, ale też inwestować w drony i udostępniać je rolnikom, by ci wiedzieli, kiedy i jak nawozić pole, by podnieść wydajność.

— Na poziomie centralnym chcemy walczyć o ziemię dla młodych rolników, na poziomie samorządowych też jest jednak coś do ugrania. Przykładowo, aby zapobiec wyludnianiu się gminy Kurzętnik, wójt ściąga do niej rodziny, oferując im działki po preferencyjnych cenach. To też działania, które chcemy popierać — dodaje Władysław Kosiniak-Kamysz.

Dorota Niedziela, posłanka Platformy Obywatelskiej zajmująca się tematyką rolniczą, również podkreśla wagę wyborów samorządowych.

— To grupa samorządowców dba o interes obszarów wiejskich, będąc mocnym głosem przy konsultowaniu wspólnej polityki rolnej na poziomie krajowym. Same organizacje rolników tego nie załatwią. To sołtysi widzą przecież, co się dzieje i czego mieszkańcy potrzebują — twierdzi Dorota Niedziela.

Zaznacza, że propozycje zawarte we wspólnym z Nowoczesną programie to tylko część planu działania. We wcześniejszym programie PO widać było jeszcze m.in. wspieranie powstawania lokalnych centrów aktywności czy subwencje ekologiczne.

— Objechaliśmy w zeszłym roku wszystkie powiaty. Polska wieś jest bardzo zróżnicowana. Przykładowo, są tereny, które mają świetne ziemie — zbyt wartościowe, żeby na nich budować. Z tego względu, lub w związku z ochroną środowiska, w niektórych miejscach nie mogą powstać duże inwestycje. To ograniczenie rozwojowe, które chcemy skompensować — twierdzi Dorota Niedziela, dodając, że konieczne jest też utworzenie funduszu klęskowego dla rolników.

O rolniczych i wiejskich aspektach programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości nie udało nam się porozmawiać — przez dwa tygodnie biuro prasowe PiS nie odpowiedziało na naszą prośbę. Tymczasem to wieś, jak wynika z raportu Fundacji na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa, jest największym bastionem zwolenników obecnie rządzących. Autorzy opracowania „Polska wieś 2018. Raport o stanie wsi” przywołują dane, z których wynika, że w latach 2015-18 odsetek zwolenników rządu PiS wśród mieszkańców wsi wynosił 40–50 proc., a wśród rolników — 50-60 proc.

 

W rolnictwie jest mało stabilnie, ale na wsi — atrakcyjnie

Wieś inwestuje i się zmienia, ale jej problemy od lat — nie. Średni dochód rozporządzalny przypadający na gospodarstwo raz rośnie, raz spada, oscylując w ostatnich latach wokół 4,5-5 tys. zł miesięcznie. Z garści statystyk zgromadzonych w rocznikach wynika też, że rolnicy od kilku lat inwestują w budynki już ponad 2 mld zł rocznie, maleją jednak inwestycje w maszyny i urządzenia. Autorzy opracowania Fundacji na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa „Polska wieś 2018. Raport o stanie wsi” podkreślają, że inwestycje w rolnictwie są niewystarczające i nierówne — w przeliczeniu na jednego pracującego w Zachodniopomorskiem są 2,5 razy wyższe niż średnio w kraju i prawie osiem razy wyższe niż w Podkarpackiem. Jednocześnie zwiększa się stopień zużycia majątku trwałego. Według ostatnich szacunków (2016 r.), wynosił 77 proc.

Rolnicy w inwestycjach, zwłaszcza polegających na zakupie takiego sprzętu, jak ciągniki, uzależnieni są od funduszy unijnych — gdy pieniądze płyną, jest boom, bez nich następuje rynkowe załamanie, jakie widać było w ostatnich latach. Narzekają też na brak stabilności w prowadzeniu rolniczego biznesu — „świńskie” górki i dołki dotyczą nie tylko trzody chlewnej, której ceny są pod presją wirusa afrykańskiego pomoru świń (co ciekawe, w żadnym z programów partii nie znalazły się wyrażone wprost propozycje związane z walką z tą chorobą). Górki i dołki miewały w ostatnich latach także mleko i owoce — z jabłkami i porzeczkami na czele.

Pozornie może więc dziwić, że od 2000 r. zwiększa się liczba mieszkańców wsi. Pozornie, bo tylko z rolnictwa żyje 10 proc. mieszkańców terenów wiejskich. Ponadto zmniejsza się rozstrzał pomiędzy dochodami z rolnictwa i innych części gospodarki — wynika z raportu o stanie wsi. Czytamy w nim, że od wejścia Polski do UE nominalne dochody per capita mieszkańców wsi wzrosły o 118 proc., a mieszkańców miast — o 94 proc. Zmniejsza się też zasięg ubóstwa — w 2016 r. 11 proc. gospodarstw domowych rolników znajdowało się w skrajnym ubóstwie, definiowanym jako wydatki poniżej minimum egzystencji (w 2005 r. było to 18,1 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Rolnicy rozgrzewają polityków