Sytuacja na europejskich parkietach (w tym również i na GPW) jest cały czas ściśle zależna od scenariusza jaki rysuje nam USA. Dlatego też na przebieg pierwszych godzin handlowych nad Wisłą wpływ będzie mieć wczorajsza sesja za oceanem. Ta, po dużych wahaniach zakończyła się w przyjemnych „zielonych” rejonach. DJ wzrósł o 0,4 proc., S&P zyskał 0,7 proc., a najlepszy okazał się Nasdaq 1,1 proc.
Do wzrostów przyczynił się ponownie umacniający się dolar oraz skorelowana ujemnie ropa. „Czarne złoto” w godzinach popołudniowych przebiło (testowany już piątek) poziom 113 USD i spadło 1,5 USD niżej. Jest to mocne wsparcie z początku maja bieżącego roku. Na rynku nie brakuje prognoz, mówiących o dalszej obniżce cen ropy do 100 USD. Ku uciesze inwestorów od wczoraj kurs ropy dryfuje w trendzie bocznym. Na ożywienia notowań przyjdzie nam poczekać, standardowo do około godziny 13.
Na rynkach azjatyckich panuje przeciwna sytuacja do poniedziałkowej, tzn. spadający wczoraj Hang Seng dzisiaj rośnie (prawie 2 proc.), i odwrotnie- zyskujący wczoraj Nikkei zalicza małą korektę (-1 proc.).
Na GPW należy spodziewać się otwarcia bliskiego poniedziałkowych zamknięć. Dalszy ciąg sesji zależeć będzie od publikacji kolejnych danych makro. A wśród nich godzinę po rozpoczęciu sesji na Książęcej poznamy inflację CPI z Wielkiej Brytanii, o godz.14 odsłonięty zostanie bilans płatniczy w Polsce, a pół godziny później bilans handlu zagranicznego w USA. Po sesji na GPW, również w USA światło dzienne ujrzy deficyt budżetowy.
Wynikami kwartalnymi pochwali się Agora, TVN oraz
chemiczno-farmaucetyczna spółka – Ciech.