Wtorkowy handel na światowych rynkach paliw przebiega na razie pod znakiem spadków cen ropy. Analitycy oceniają, że w drugiej połowie roku, gdy znacznie wzrasta popyt, surowca może wystarczyć - podają brokerzy.
Zapasy ropy naftowej w USA są obecnie o 7,8 proc. wyższe niż średnia z ostatnich 5 lat.
Cena baryłki ropy WTI w handlu elektronicznym na NYMEX w Nowym Jorku spadła we wtorek przed południem czasu londyńskiego o 50 centów, czyli 1 proc. i kosztowała 51,35 USD.
Brent w dostawach na lipiec na giełdzie paliw IPE w Londynie staniała zaś o 25 centów, do 50,45 USD za baryłkę.
W piątek ceny ropy poszły do góry po informacji z Arabii Saudyjskiej o chorobie króla Fahda ibn Abd al-Aziz as-Sauda, który został przewieziony do szpitala.
Arabia Saudyjska, największy producent ropy na świecie, dostarczała w kwietniu 9,46 mln baryłek dziennie, prawie jedną trzecią produkcji OPEC.
Saudyjczycy chcą do końca tej dekady zwiększyć swoje możliwości produkcyjne o 1,5 mln baryłek dziennie do 12,5 mln baryłek dziennie.