Międzynarodowa Agencja Energii obniżyła prognozę globalnego popytu na ropę w tym roku. Z drugiej strony wskazała jednak, że państwa OPEC+ zrealizowały tylko 10 proc. planowanego zwiększenia podaży surowca w marcu. Dane w USA pokazały w środę zaskakująco duży wzrost zapasów ropy w ubiegłym tygodniu. Eksperci uważają, że jest to głównie skutek zmniejszenia mocy przez rafinerie. Ponadto zapasy benzyny i destylatów okazały się mniejsze niż oczekiwano.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z majowych kontraktów rósł o 3,6 proc. do 104,25 USD. Ropa Brent z czerwcowych kontraktów zdrożała o 4 proc. do 108,78 na ICE Futures Europe. W obu przypadkach to najwyższe kursy zamknięcia od 30 marca.
Dużą uwagę przyciągały w środę także notowania gazu. Jego cena po raz pierwszy od 2008 roku przekroczyła w trakcie sesji 7 USD za 1 mln BTU. Jako powód wskazywano chłodniejszą pogodę, małe zapasy i wzrost cen węgla. Na zamknięciu gaz z majowych kontraktów drożał o 4,8 proc. do 6,997 USD za 1 mln BTU. To najwyższa cena na koniec sesji od listopada 2008 roku.