W dalszym ciągu nie widać znaków korekty na rynku paliw. Baryłka ropy na londyńskiej giełdzie kosztuje około 30 USD i raczej trudno spodziewać się, by w najbliższych dniach mogło dojść do zdecydowanej przeceny.
Barierą skutecznie blokującą spadek cen są stale powtarzające się obawy o możliwość szybkiej odbudowy poziomu zapasów ropy w Stanach Zjednoczonych.
Największy światowy konsument tego surowca ma spore problemy z powrotem do stanu sprzed roku. Obecne ograniczenie poziomu zapasów ropy i benzyny w USA wynika z rosnącego zapotrzebowania na ten surowiec w okresie wakacji.
Dodatkowo cały czas na stan zasobów niekorzystnie wpływają wcześniejsze wydarzenia w krajach zaliczanych do największych eksporterów ropy. Przede wszystkim boleśnie odczuwane są skutki strajku w Wenezueli, zamieszki etniczne w Nigerii oraz wojna w Iraku, która na dłużej zachwiała rynkiem paliw.