Piątkowy spadek ceny ropy tłumaczono wiadomością o wykryciu COVID-19 u prezydenta Donalda Trumpa, które miało przypomnieć rynkom, że pandemia trwa i w związku z tym wciąż nie można liczyć na poprawę koniunktury i wzrost popytu na surowce.
- Wzrost przypadków zakażeń na świecie nasilił obawy spowolnienia globalnego wzrostu i tempa odbudowy popytu – powiedział Lukman Otunuga, analityk FXTM, według którego wykrycie koronawirusa u prezydenta USA było katalizatorem ożywienia nastrojów risk-off, szkodzących notowaniom ropy.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z listopadowych kontraktów spadał o 4,3 proc. do 37,05 USD. W ujęciu tygodniowym ropa z wiodących kontraktów staniała o ok. 8 proc.