Minister finansów odpowiadał na pytanie, czy boi się drugiej fali kryzysu, stwierdził, że "jedyne zagrożenie w tym zakresie to problemy związane z Grecją".
Zdaniem ministra, "bezpośrednio nie powinno to kosztować. Nasze wskaźniki, jeśli chodzi o stabilność i bezpieczeństwo finansów publicznych, są zupełnie nieporównywalne ze wskaźnikami greckimi. Relacja długu publicznego do PKB - po uwzględnieniu tego, co oszczędziliśmy w OFE - jest prawie o dwie trzecie lepsza".
Jacek Rostowski uważa, że Grecji "na początku pomagać będzie strefa euro. Ale rząd polski wierzy i popiera wszelkie przejawy solidarności międzynarodowej w walce z kryzysem - także na poziomie europejskim i międzynarodowym. Więc jeżeli będzie taka potrzeba, to będziemy Grecji pomagali, bo wiemy, że jako kraj "na dorobku" może powstać taka sytuacja, kiedy sami byśmy pomocy potrzebowali, mimo że nie w obecnych warunkach i nie przez wiele kilka lat".