Ze Stormmu odszedł prezes, a z rady nadzorczej Jago — jedna z członkiń. A tu zbliża się połączeniowe walne.
Zawirowało na szczytach władzy w mrożonkowym Jago i inwestycyjnym Stormmie, spółkach kontrolowanych przez Macieja Niebrzydowskiego (zarządza aktywami matki Elżbiety Sjoeblom) i Krzysztofa Kosiorka-Sobolewskiego. I to niedługo przed walnym, które ma zatwierdzić połączenie obu firm. Z naszych informacji wynika, że zostanie zwołane na połowę marca. Z rady Jago odchodzi Bogna Sikorska. Jednocześnie ze stanowiska prezesa Stormmu zrezygnował Kosiorek-Sobolewski. Czy szykuje się do objęcia stanowiska szefa połączonych podmiotów?
— Przyczyny rezygnacji są osobiste — ucina inwestor.
Kosiorek-Sobolewski zasiada już w radzie nadzorczej Jago. Wskazuje też, że rada zawsze może oddelegować jednego z członków do pełnienia obowiązków prezesa (na tym stanowisku jest w Jago wakat).
Tymczasem na stanowisko szefa Jago może mieć chrapkę jeden z członków rodziny Lenartowiczów, która odgrywa w spółce coraz większą rolę. Lenartowicze sprzedają właśnie Jago chłodnię Milagros (w zamian za akcje Jago). Jednocześnie kupują papiery Jago na giełdzie. Mają już 14,08 proc. głosów na walnym.
— Wierzymy w tę spółkę. O wejściu do władz Jago na razie nie myślimy. Koncentrujemy się na działalności operacyjnej — mówi Adam Lenartowicz.