Pojednania nie było. MSP odrzuciło możliwość zawarcia ugody z Achmeą, akcjonariuszem PZU. Kosztownej ugody…
Sąd zakończył wczoraj podczas pierwszej rozprawy postępowanie pojednawcze między holenderską spółką Achmea, akcjonariuszem Eureko, a skarbem państwa (SP). Holendrzy wezwali resort skarbu do dobrowolnego naprawienia szkody, którą mieli ponieść w związku z niewykonaniem przez rząd polski umowy sprzedaży akcji PZU z 1999 r. oraz aneksu do tej umowy z kwietnia 2001 r. Na tak szybkie zakończenie rozprawy, która — jak zaznaczył sędzia Łukasz Piebiak — sporu nie rozstrzyga, pozwoliło jednoznaczne stanowisko SP.
— Odmawiamy zawarcia ugody — oświadczył Piotr Rodkiewicz, mecenas resortu skarbu.
Eureko, i wystarczy
Holenderskim warunkiem zawarcia ugody było zapłacenie 600 mln EUR (2,31 mld zł) odszkodowania. Skarb państwa nie widzi powodu, dla którego miałby je wypłacić.
— Skarbu państwa z Achmeą nie łączy żaden stosunek zobowiązaniowy ani nie doszło do żadnego czynu niedozwolonego — tłumaczy Piotr Rodkiewicz.
„(…) Ewentualne zasądzenie odszkodowania skarbu państwa na rzecz Eureko winno zrekompensować wszelkie szkody poniesione przez tę spółkę, a tym samym przez jej akcjonariuszy (…)” — uzasadnia w odpowiedzi Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu.
Holendrzy nie zamierzają jednak dać za wygraną.
— Wolelibyśmy, aby sprawa została rozstrzygnięta polubownie, ale stało się inaczej. Achmea, jako akcjonariusz Eureko (45 proc.), poniosła poważne szkody z powodu nierozpoczęcia giełdowych notowań PZU. W związku z tym teraz będziemy dochodzić odszkodowania przed sądem holenderskim. Szkoda Achmei została bowiem poniesiona w Holandii, a to, zgodnie z naszym prawem, daje możliwość wniesienia sprawy przed tamtejszy sąd — zapewnia Willem van Duin, członek zarządu Achmei.
To tylko minimum
Niewykluczone także, że w nowym pozwie może pojawić się większa kwota odszkodowania.
— 600 mln EUR to efekt bardzo wstępnych wyliczeń, czyli minimalna kwota, na jaką szacujemy nasze szkody. Niewykluczone, że bardziej szczegółowe analizy mogą wpłynąć na jej podniesienie — twierdzi Willem van Duin.
Wszystko wskazuje na to, że na dwóch pozwach o odszkodowanie w sporze o PZU na razie się skończy. Przypomnijmy, że pod koniec 2005 r. o odszkodowanie upomniało się także Eureko, w rękach którego znajduje się 33 proc. minus jedna akcja PZU. Zarówno przedstawiciel skarbu państwa, jak i holenderskiej spółki zgodnie twierdzą, iż nie wiedzą, aby jakikolwiek inny akcjonariusz Eureko wniósł pozew o odszkodowanie.



