Równy start, a na mecie się zobaczy

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2014-04-10 00:00

Auto do floty: Test ekonomii

Znowu oddajemy przedsiębiorcy samochody, by sprawdził je w pracy. Tym razem to auta dla menedżerów średniego szczebla. Oszczędny diesel czy mocna benzyna z „oszczędną” skrzynią? Cena taka sama.

None
None

W listopadzie 2013 r. opublikowaliśmy wyniki przeprowadzonego kilkanaście dni wcześniej pierwszego „testu ekonomii”. Porównywaliśmy wtedy dwie Toyoty Auris z nadwoziem kombi. Jedna była napędzana dieslem, druga układem hybrydowym. Wyniki („PB” 2013-11-21 w nr 222/2013, s. 18: „Hybryda tańsza od diesla nie tylko w mieście”) nieco nas zaskoczyły. Droższe w zakupie auto hybrydowe okazało się tańsze w eksploatacji w dwóch (z trzech przyjętych przez nas) scenariuszach.

A w mieście — czego się akurat spodziewaliśmy — zdeklasowało diesla. Przy symulowanym przez nas na podstawie wyników testu 36-miesięcznym okresie eksploatacji (90 tys. km) i uwzględnieniu cen obsługi oraz tzw. wartości rezydualnej okazało się, że całkowity koszt posiadania hybrydy jest o niemal 13,5 tys. zł mniejszy niż identycznego auta z silnikiem Diesla. Podobnie było w tzw. cyklu mieszanym.

Tu hybryda kosztowała o ponad 7,2 tys. zł mniej od diesla. Silnik wysokoprężny okazał się lepszy tylko wtedy, gdy ponad 80 proc. jego pracy przypadało na trasę. Całkowite koszty posiadania takiego auta były niższe od rywala z hybrydą pod maską o prawie 3,4 tys. zł. Po szczegółowe wyniki tego porównania zapraszamy do naszego archiwum na www.pb.pl.

Taka sama cena

W drugiej edycji naszego „testu ekonomii” porównujemy dwa Audi A3 Limousine. Jedno napędzane 180-konnym silnikiem benzynowym, drugie — 150-konnym dieslem. Oba w bazowych wersjach kosztują tyle samo (od 117 100 zł).

Dla dodania kolorytu auto z silnikiem benzynowym jest wyposażone w automatyczną dwusprzęgłową i 7-stponiową przekładnię S-tronic. Diesel jest zaś sparowany z 6-stopniową przekładnią manualną. Dlaczego tak? Silnik benzynowy uchodzi za bardziej… prestiżowy. Automatyczna skrzynia znacznie natomiast podnosi komfort podróżowania i — jak zapewnia producent — oszczędza paliwo. Diesel z kolei ma opinię oszczędnego, niejako z definicji.

Manualna skrzynia biegów pozwala wypracować naprawdę symboliczne zużycie paliwa, ale tylko wprawnemu kierowcy. Poza tym oba auta w tych konfiguracjach i z podobnym pakietem wyposażenia kosztują prawie tyle samo. Cena A3 Limousine z silnikiem 1,8 TFSI i skrzynią S-tronic to wydatek minimum 125 900zł. Za to samo auto z manualną skrzynią i 150-konnym dieslem TDI trzeba zapłacić co najmniej 117 100 zł. Ale to tylko teoria… W praktyce udostępnione nam do testu auta (z dodatkowym wyposażeniem) kosztują: 171 970 zł z dieslem z manualną przekładnią i 169 610 zł z silnikiem benzynowym i automatem. Również w tym przypadku wyposażenie jesy bardzo podobne.

Dodatkowo — według danych producenta — silnik benzynowy z automatem jest oszczędniejszy od takiego samego ze skrzynią manualną. Jest jeszcze jeden powód takiego a nie innego doboru wersji silnikowych do naszego porównania. Najlepiej sprzedającym się A3 Limousine jest to, pod maską którego pracuje benzynowy motor 1,4. Porównywanie go z równie popularnym silnikiem 2,0 diesel (około 20 proc. sprzedaży) nie ma sensu. Z kolei zestawienie jednostki 1,4 z dieslem o pojemności 1,6 też mija się z celem, bo ten ostatni motor budzi wśród klientów A3 limousine minimalne zainteresowanie. Innymi słowy. Nie mieliśmy wyjścia.

Sposób badania

W przypadku Toyot mieliśmy do czynienia z samochodami dla przedstawicieli handlowych. Teraz pracujemy z autami dla kierowników, a może i dyrektorów. Zaczyna się liczyć prestiż. To też argument za mocniejszymi jednostkami napędowymi i lepszym wyposażeniem. Nie zapominamy jednak, że liczą się koszty. I porównujemy.

Badanie zostanie przeprowadzone tak samo jak w przypadku Toyot. Przez dwa tygodnie każdy samochód pokona około 2000 km — na przemian w warunkach miejskich i pozamiejskich. Za obie części testu będą odpowiadać przedstawiciel firmy Safety Logic, specjalizującej się m.in. w optymalizowaniu flotowych kosztów.

Samochody, będą wykorzystywane przy realizacji codziennych obowiązków. Do gniazd diagnostycznych obu aut przez cały test będą podpięte urządzenia telemetryczne. Zebrane przez nie dane pozwolą precyzyjnie określić zużycie paliwa i styl jazdy kierowców. Wyniki opublikujemy za miesiąc.