Choć jeszcze nie wszystkie spółki z GPW podały, jak podzielą zyski za 2011 r., to już dziś nie ma wątpliwości, że łączna premia dla akcjonariuszy będzie niższa od rekordowych 20 mld zł z ubiegłego roku.
Swoje zrobił kryzys na rynkach finansowych i konieczność wzmocnienia kapitałów przez banki, które tradycyjnie najchętniej dzieliły się z inwestorami wypracowanymi przez siebie zyskami.
Nadzorująca rynek Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wydała zalecenie, by w tym roku banki na premię dla akcjonariuszy przeznaczyły co najwyżej połowę ubiegłorocznych zysków, a niektóre instytucje dostały wręcz od nadzorcy czerwone światło. W efekcie na wypłaty z rekordowo wysokich zysków mogą liczyć jedynie akcjonariusze BZ WBK, PKO BP, Pekao i Banku Handlowego.
— Nie zamierzaliśmy zmieniać dotychczasowej polityki dywidendowej — przyznał Sławomir Sikora, prezes Handlowego, który w poprzednich dwóch latach na wypłatę dywidendy dla akcjonariuszy przeznaczył — odpowiednio — 94 i 99 proc. zarobku. Po zaleceniach KNF w tym roku na wypłaty bank musiał przeznaczyć niespełna połowę zysku, czyli tylko 360,6 mln zł, co daje 2,76 zł na akcję.
Skarb pomoże
Tradycyjnie na sute dywidendy mogą liczyć posiadacze akcji spółek, których znaczącym udziałowcem jest skarb państwa.
W tym roku budżet liczy, że z tytułu dywidend uzyska 8,2 mld zł, ponad dwukrotnie więcej niż w ubiegłym roku. KGHM czy PKO BP to spółki o największej wadze w indeksie spółek dywidendowych WIGdiv, a wysokie dywidendy wypłacą też spółki, które sprywatyzowane zostały stosunkowo niedawno: PGE, GPW czy PZU. Tę ostatnią spółkę też dotknęły ograniczenia ze strony KNF, i tak jednak proponowana premia jest atrakcyjna, bo stopa dywidendy przekracza 6 proc. A może być jeszcze więcej.
— Biorąc pod uwagę potrzeby budżetu, nie można wykluczyć, że na WZA zostanie podjęta decyzja o zwiększeniu wypłaty, podobnie jak to było w przypadku PKO BP w 2009 r. — uważa Marcin Materna, analityk Millennium DM.
Dywidendowe perełki
Wśród wielu spółek, które w tym roku wypłacą dywidendę, zdecydowaliśmy się wyróżnić trzy: KGHM, Budimex oraz Asseco Business Solutions. Nie tylko ze względu na to, jakie wypłaty ich akcjonariusze mogą otrzymać w tym roku, ale także na perspektywę otrzymania wysokiej dywidendy w kolejnym roku. KGHM to od lat spółka, która na wypłaty przeznacza nominalnie najwięcej.
Według wstępnych deklaracji Herberta Wirtha, szefa miedziowego koncernu, w tym roku może to być około 18 zł na akcję. Z kolei Asseco Business Solutions, tak jak wszystkie spółki z grupy Asseco, co roku hojnie dzieli się zyskami z inwestorami. Zarząd, kierowany przez Romualda Rutkowskiego, zarekomendował, by na dywidendę przeznaczyć nie tylko cały zysk za 2011 r. w wysokości 29,7 mln zł, ale także 2,4 mln zł niepodzielonego zysku z lat ubiegłych.
Natomiast Budimex podtrzymał dobrą passę z ubiegłego roku i znów zdecydował, że wypłaci akcjonariuszom więcej, niż zarobił. Na dywidendę w wysokości 10,97 zł na akcję złożył się cały zysk za 2011 r. (226 mln zł) oraz ponad 5,5 mln zł z kapitału zapasowego.
Na długi termin
Zdaniem Szymona Ożoga, analityka Espirito Santo Investment Bank, spółki, po których akcjonariusze stale mogą się spodziewać wysokiej dywidendy z wypracowanych zysków, są szczególnie cenne w momencie takim jak teraz, gdy rynkom finansowym towarzyszy duża niepewność i zmienność.
— Dlatego grając pod dywidendę, warto rozważyć dłuższy horyzont inwestycyjny — mówi Szymon Ożóg.
O dobrych wynikach takiej strategii świadczy relatywna przewaga indeksu WIG-div nad indeksem WIG (patrz wykres). Natomiast kupowanie akcji przed samą datą przyznania prawa do dywidendy przez spółkę rzadko daje dodatkowe zyski. Na ogół cena planowanej dywidendy jest już bowiem uwzględniona w rynkowej wycenie spółki.