Rozwój za kasęz planu Junckera

Nowy fundusz dał już UE inwestycje za 100 mld EUR. Z Polski dostał dofinansowanie tylko jeden projekt, ale rząd twierdzi, że wie, jak to zmienić

— Jeśli chcemy dzisiaj realizować duże projekty inwestycyjne, np. w kontekście zapowiedzianego przez rząd planu rozwoju, to Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych (EFIS) jest idealnym instrumentem do sfinansowania właściwie każdej zapowiedzianej tam inicjatywy — mówi „PB” Dominik Radziwiłł, dyrektor inwestycyjny w EFIS. Taki plan ma Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju. W jego resorcie powstała właśnie lista 47 inwestycji publicznych wartych blisko 81 mld zł, które są do dyspozycji w ramach tzw. planu Junckera.

Wicepremier Mateusz Morawiecki wie, że w kraju nie znajdzie pieniędzy na sfinansowanie swojego rozwojowego planu, dlatego wielką nadzieję pokłada w funduszu, którego ojcem jest Jean-Claude Juncker, szef KE. Zanim prywatny kapitał zacznie korzystać z finansowania EFIS, o pieniądze powalczą firmy kontrolowane przez państwo.
Zobacz więcej

W POSZUKIWANIU KAPITAŁU:

Wicepremier Mateusz Morawiecki wie, że w kraju nie znajdzie pieniędzy na sfinansowanie swojego rozwojowego planu, dlatego wielką nadzieję pokłada w funduszu, którego ojcem jest Jean-Claude Juncker, szef KE. Zanim prywatny kapitał zacznie korzystać z finansowania EFIS, o pieniądze powalczą firmy kontrolowane przez państwo. Bloomberg

Trudne początki

Nowy wehikuł inwestycyjny Unii Europejskiej (UE) wystartował rok temu z inicjatywy Jean-Claude’a Junckera, szefa Komisji Europejskiej (KE). To jedna z najszybciej zorganizowanych inicjatyw wspólnoty, bo problem, który miała rozwiązać, był szczególnie palący — załamanie w unijnych inwestycjach. W 2013 r. wartość nakładów była o 430 mld EUR niższa niż w rekordowym, przedkryzysowym, 2007 r., kiedy przekroczyła 3 bln EUR.

Z unijnego budżetu i pieniędzy Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) udało się wygospodarować 21 mld EUR, które po odpowiednim lewarowaniu miały pobudzić w trzy lata inwestycje warte ponad 300 mld EUR. Jedna trzecia planu została już wykonana.

— Po roku funkcjonowania możemy powiedzieć, że w skali UE jest on sukcesem. To, że działa najlepiej, widać po 100 mld EUR inwestycji, które dzięki niemu zostały zrealizowane — podkreśla Dominik Radziwiłł. Niestety, nad Wisłą jeszcze nie uszczknęliśmy z finansowego tortu zbyt wiele. W ramach dużych inwestycji powyżej 25 mln EUR, które mogą się liczyć na kasę, pieniądze na razie dostała tylko Mlekovita z projektem budowy nowej fabryki.

— Na pewno Polska mogłaby mocniej korzystać z dostępnego w ramach funduszu finansowania. Jednak u nas jest znikomy popyt na kredytowanie z EFIS, a do tej pory tylko jedna umowa została parafowana — zwraca uwagę dyrektor inwestycyjny w funduszu.

Zdecydowanie lepiej wyglądają statystyki w ramach wsparcia dla małych i średnich firm. Łącznie EFIS ma dla sektora MŚP 2,1 mld zł. Wsparcie udzielane jest poprzez banki komercyjne i inne instytucje finansowe. Ze statystyk wynika, że 190 firm dostałojuż finansowanie wartości około 30 mln zł. — Dane szacunkowe zebrane od pośredników na koniec maja wskazują, że proces przyspieszył i zawarto około 1000 umów o wartości przekraczającej 100 mln zł — informuje Witold Słowik, wiceminister rozwoju.

Inwestycyjne priorytety

Przedstawiciele EFIS zwracają uwagę, że plan Junckera w nowych krajach członkowskich jeszcze się nie przyjął. Zdaniem Dominika Radziwiłła, pomysł najlepiej sprawdza się w przypadku krajów peryferyjnych strefy euro, które kryzys najmocniej poturbował. — Akcja kredytowa w Polsce przez wszystkie lata kryzysowe rosła, firmy nie miały problemów z dostępem do kapitału i nie było poważnego załamania w inwestycjach prywatnych — mówi dyrektor inwestycyjny funduszu. To nie zmienia faktu, że trzeba znaleźć pieniądze dla rządowego planu rozwoju. Mateusz Morawiecki od początku chciał, oprócz publicznych i prywatnych pieniędzy, sięgnąć po kredytowanie z międzynarodowych instytucji finansowych.

Dlatego pod jego skrzydłami powstała lista 47 projektów, które powalczą w ramach planu Junckera o 81 mld zł. Dwie inwestycje są już na etapie oceny przez komitety w EBI. To projekt budowy nowych elementów sieci energetycznej przez Tauron oraz modernizacja i zakup taboru przez Przewozy Regionalne. Do końca tego roku publiczne podmioty złożą w EFIS wnioski o finansowanie dla 26 kolejnych inwestycji, w przyszłym liczba aplikacji sięgnie 17. Najwięcej pomysłów, które będą ubiegały się o dodatkowe miliardy, jest z sektora energetycznego (23 projekty), ale sporo jest też w sektorach petrochemicznym, infrastrukturze czy żegludze śródlądowej.

— Lista ma charakter otwarty i będzie na bieżąco aktualizowana — twierdzi Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju, ale zaznacza, że pieniądze z funduszu trzeba będzie zwrócić.

— W związku z tym muszą być mocno prorozwojowe. To gwarantuje, że będzie mniejsze prawdopodobieństwo przeinwestowania, co było bardzo dużym mankamentem wielu innych inwestycji, które były realizowane do tej pory — mówi wiceminister rozwoju. Obecna lista została wyłoniona ze 100, które zgłosiły na pl. Trzech Krzyży inne resorty. Najbardziej imponująco wygląda budowa farm wiatrowych, którą PGE wyceniło na 13 mld zł. Kolejne, które również wymagają solidnego finansowania i pochłoną po 11 mld zł, to budowa Kanału Śląskiego i kaskady na Odrze.

— Wymagane jest jednak dobre przygotowanie projektu, bo decydująca jest jego celowość, zgodność z priorytetami określonymi przez KE i możliwość przyciągnięcia kapitału prywatnego — przypomina Dominik Radziwiłł. © Ⓟ

OKIEM MINISTRA

Wiemy, w co inwestować

MATEUSZ MORAWIECKI

wicepremier i minister rozwoju

Plan Junckera to jedno z narzędzi, które chcemy wykorzystać do realizacji „Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”. W ramach dostępnego finansowania z EFIS chcemy angażować również pieniądze prywatne. To znaczy, że projekty będą miały charakter komercyjny i rynkowy. EFIS nie ma kopert narodowych, więc inwestycje są wybierane przez operatora funduszu, czyli EBI. Bank ma swoje mocne preferencje co do kierunków inwestycji związanych ze środowiskiem i energetyką odnawialną. Jesteśmy na innym etapie rozwoju niż Dania, Francja czy Niemcy, dlatego liczymy dla konstruktywną współpracę z EBI. Pracując z innymi resortami i spółkami, od kilku miesięcy wypracowywaliśmy projekty, które mogą być skierowane do planu Junckera. Uczymy się współpracy z EBI przy finansowaniu tego typu inwestycji.

OKIEM EKSPERTA

Nie obędzie się bez kontrowersji

PATRICIA WRUUCK

ekonomistka Deutsche Banku

Rozpoczęła się debata na temat przyszłości EFIS. Początkowo był to instrument pomyślany do łagodzenia skutków finansowych kryzysu zadłużenia w strefie euro. Jednak Komisja Europejska chciała, by fundusz kontynuował działalność także po 2018 r. i został wzmocniony. Biorąc pod uwagę niedobór budżetowych pieniędzy, nie obędzie się bez kontrowersji. Kompleksowa ocena będzie możliwa dopiero pod koniec trzyletniego okresu funkcjonowania, a nawet później. Dyskusja na temat stworzenia z EFIS stałego instrumentu jest połączona z tym, co należy robić w przyszłości. Propozycje obejmują dziś dodanie do działalności funduszu obszaru venture capital, kapitału ludzkiego czy rozszerzenia jego działania poza Europę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu