Rusza cyfrowy nadzorca

opublikowano: 29-04-2019, 22:00

Za półtora miesiąca cyfrowe tachografy staną się obowiązkowym wyposażeniem każdego nowego auta ciężarowego.

307 tys. zł kary dostał w grudniu 2018 r. słoweński kierowca na terenie Danii, gdy podczas kontroli funkcjonariusze wykryli wyjątkowo wyszukany system służący zakłócaniu zapisu tachografu. W lutym 2019 r. inspektorzy transportu drogowego z Kielc spotkali drugi w Europie, a pierwszy w Polsce przypadek manipulacji poprzez samochodowe złącze diagnostyczne (OBD), zaś na początku marca 2019 r. dolnośląscy funkcjonariusze ujawnili wyłącznik rejestratora jazdy sterowany… pendrive’em. Sposobów na oszukanie tacho jest więcej. Najczęściej stosowane obejścia przepisów to jazda „na magnesie” czy też korzystanie z cudzej karty. Wszystkie wymienione przypadki jednoznacznie wskazują na powszechność działań mających na celu ominięcie norm czasu jazdy. Pomysłowość kierowców nie zna granic, a systemy zakłócające tacho są coraz bardziej złożone. Władze w całej UE zaostrzają kary, inspekcje kontrolne nieustannie szkolą się w wykrywaniu nielegalnych praktyk, a mimo to wydaje się, że kierowców i przedsiębiorców to nie zniechęca.

Stosowanie tachografów 4.0 stanie się obowiązkiem w nowych ciężarówkach
od 15 czerwca 2019 r. Eksperci uspokajają, że ani urządzenie, ani regulacje nie
kryją w sobie tajemnic. Pełni obaw mogą być tylko ci, którzy naginają przepisy.
Zobacz więcej

ELEKTRONICZNA POMOC:

Stosowanie tachografów 4.0 stanie się obowiązkiem w nowych ciężarówkach od 15 czerwca 2019 r. Eksperci uspokajają, że ani urządzenie, ani regulacje nie kryją w sobie tajemnic. Pełni obaw mogą być tylko ci, którzy naginają przepisy. Fot. Bloomberg

— Każda kolejna wersja cyfrowego tachografu zawiera wiele zabezpieczeń, które mają znacznie utrudnić możliwość ingerencji w jego zapis. Niestety, im nowsza wersja tacho, tym bardziej zaawansowany mechanizm urządzenia zakłócającego jego pracę — mówi Mateusz Włoch z firmy Inelo, producenta oprogramowania do analizy i rozliczania czasu pracy kierowców.

Mimo wysokich kosztów i dużego ryzyka (wysokie mandaty, utrata licencji czy nawet więzienie) zarówno kierowcy, jak też przedsiębiorcy wciąż decydują się na manipulacje.

— Tzw. smart tachografy, które za kilka tygodni staną się obowiązkowe w nowych autach, oprócz zabezpieczeń mają także funkcjonalność znacznie usprawniającą możliwość wykrywania nielegalnych praktyk, czyli zdalną preselekcję — mówi Mateusz Włoch.

Bramy preselekcji

Jednym z podstawowych celów wprowadzenia tachografów 4.0 jest walka z plagą manipulacji. Wiele zabezpieczeń uniemożliwiających ingerencję w zapis urządzenia to jedno, ale najważniejszą funkcjonalnością, w którą wyposażono nowe rejestratory, jest możliwość zdalnej kontroli. Jak to działa? Smart tachograf został wyposażony w antenę DSRC, dzięki czemu inspekcje mają możliwość sczytania poszczególnych informacji zdalnie. Dane o naruszeniu bezpieczeństwa tachografu można sprawdzić, nie zatrzymując pojazdu, co znacznie usprawni proces kontroli. — Dzięki temu do kontroli będą zatrzymywane jedynie te samochody, co do których inspektorzy nabiorą podejrzeń, że mogło w nich dojść do naruszenia przepisów. Jedną z podstaw do zatrzymania pojazdu będzie błąd zapisany w pamięci tachografu: „konflikt ruchu pojazdu”, czyli sytuacja, w której inspektor podczas zdalnej preselekcji uzyska informacje o sprzecznej prędkości z czujnika ruchu i z systemu lokalizacji. Kierowcy nie muszą jednak obawiać się, że do konfliktu dojdzie podczas braku zasięgu, przeprawy promowej czy przejazdu kolejowego — wyjaśnia Mateusz Włoch. Podczas zdalnej kontroli inspekcja nie będzie miała dostępu do wszystkich informacji zarejestrowanych przez tachograf, lecz jedynie do 19 wybranych, takich jak: numer rejestracyjny, prędkość, informacja o jeździe bez karty (ostatnie 10 dni) czy data kalibracji urządzenia. Jeśli pojazd nie zostanie zatrzymany przez służby, dane sczytane podczas preselekcji muszą zostać usunięte w ciągu maksymalnie 3 godzin. Aby system zdalnych kontroli mógł w pełni sprawnie działać, konieczne jest umieszczenie anteny DSRC (obowiązkowe wyposażenie w nowych pojazdach zarejestrowanych po 15 czerwca 2019 r.) w centralnej części przedniej szyby samochodu. Ten element będzie podlegał obowiązkowemu sprawdzeniu podczas kalibracji i przeglądów tachografu. Możliwość zdalnej kontroli wymaga także przygotowania służb — będą zobligowane do zainwestowania w przenośne anteny, specjalne bramownice czy anteny wbudowane w pojazdy kontrolne. Niezbędne do tych kontroli będą także inspekcyjne karty kontrolne drugiej generacji.

Permanentne śledzenie

Zapis w pamięci cyfrowego tachografu i na drugiej generacji karcie kierowcy będzie następował w momencie rozpoczęcia podróży, jej zakończenia oraz co 3 godziny jazdy, czego dotychczasowe wersje tacho nie robiły. Warto pamiętać, że start i meta nie są wykrywane automatycznie, więc kierowca nadal będzie manualnie odznaczał je w tachografie.

— Częstotliwość zapisywania danych nie wystarczy do rozliczenia delegacji czy zagranicznych płac minimalnych, jednak znacząco przyczyni się do wykrywania manipulacji pracą urządzenia — mówi Mateusz Włoch.

Kierowcy przestrzegający norm czasu jazdy i uczciwie rejestrujący czas pracy nie powinni obawiać się nowego systemu. Został on stworzony dla poprawy bezpieczeństwa na drodze oraz wykluczenia z rynku przedsiębiorstw, które dopuszczają się nielegalnych praktyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy