Ruszyła giełda olimpijskich pamiątek

DI, PAP
opublikowano: 04-08-2016, 11:52

Jeszcze przed rozpoczęciem igrzysk w Rio de Janeiro, w parku Barra na zachodzie miasta, zebrały się tłumy kolekcjonerów, którzy wymieniają się i handlują olimpijskimi pamiątkami.

Najbardziej rozchwytywanymi przedmiotami są - jak przy każdej tego typu imprezie - tzw. piny. Pierwsze tego typu odznaki powstały w celu identyfikacji sportowców i dziennikarzy już przy okazji igrzysk w Atenach w 1986 roku, a do powszechnej sprzedaży dopuszczono je w 1912 roku w Sztokholmie.

Koszulki i gadżety Rio 2016
Koszulki i gadżety Rio 2016
Bloomberg

Obecnie znaczki wydawane są zarówno przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski, jak również jego krajowe odpowiedniki oraz szereg firm sponsorujących zawody. Szacuje się, że przy okazji igrzysk w Rio de Janeiro powstać może nawet 3 miliony pinów w 800 rodzajach. To właśnie różnorodność form i typów, która wyróżnia piny na tle innych sportowych pamiątek decyduje o ich ogromnej popularności. Ich zbieranie jest szczególnie rozpowszechnione w Ameryce Północnej, o czym reszta świata mogła przekonać się przy okazji igrzysk w Lake Placid, gdzie tysiące widzów maszerowało z pinami wpiętymi w czapki i kapelusze.

Jak mówią zgromadzeni w parku olimpijskim kolekcjonerzy, zbieranie pinów może być prawdziwie uzależniające.

"Pierwsze kilka odznak dostałam, kiedy byłam wolontariuszką w Vancuver w 2010 roku, i od tego czasu nie mogę przestać ich zdobywać" - powiedziała pochodząca z Kanady Carol Lord, która zaznaczyła, że na giełdzie udało się jej już dostać jeden wyjątkowy znaczek.

"Nigdy nie wiesz, kiedy znajdziesz swojego Świętego Graala, ja swój właśnie zdobyłam - to kanadyjski pin z emblematem golfa. W swojej kategorii to prawdziwy unikat" - oceniła.

Pasję Lord potwierdziła dzieląca z nią niewielkie stanowisko wymiany pinów Amerykanka Janet Grissom.

"Mam już około 10 tys. znaczków i dokładnie wiem, które mi się powtarzają" - stwierdziła kobieta, która jest na swoich ósmych igrzyskach.

Kolekcjonerzy przyznają, że zbieraniem interesują się często również sami olimpijczycy.

"Sportowcy najbardziej lubią zbierać te odznaki, które pochodzą z ich kraju - wielu z nich przynosi do nas listę tych, na których najbardziej im zależy" - powiedziała Lord, dodając, że pasja do zbierania odznak bywa nie tylko uzależniająca, ale i bardzo zaraźliwa. "W końcu każdy zaczyna zbierać piny” - podsumowała.

W sobotę, dzień po rozpoczęciu igrzysk, w parku Barra otworzy się specjalne centrum wymiany pinów. Organizatorzy spodziewają się nawet 5 tys. gości każdego dnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane