Wyłączność dla niemieckiego koncernu RWE na negocjacje w sprawie prywatyzacji Stoenu kończy się dzisiaj. A jutro inwestor będzie dalej badać firmę.
Jeszcze w ubiegły czwartek z resortu skarbu (MSP) płynęły sygnały, że negocjacje z RWE w sprawie prywatyzacji Stoenu nie idą najlepiej. Niemcy „czepiali się” podobno drobiazgów dotyczących sformułowania umowy prywatyzacyjnej, co urzędnicy odbierali jako oznakę ogólnej niechęci do uzgodnienia warunków transakcji.
W piątek było już lepiej. Nieoficjalne źródła informowały, że porozumienie jest bliskie, a RWE ustaliło z MSP, iż we wtorek ponownie wejdzie do Stoenu w celu zbadania działalności spółek, w których ma udziały warszawski dystrybutor. Nie wiadomo, czy budziła ona konkretne wątpliwości inwestora, czy też Niemcy nie czuli się usatysfakcjonowani zakresem dotychczas uzyskanych informacji.
Ta druga możliwość wydaje się prawdopodobna — po due diligence wszyscy inwestorzy biorący udział w badaniu sygnalizowali, że jego przebieg nie był satysfakcjonujący.
Nie ma pewności, czy zgoda na przeprowadzenie przez RWE dodatkowego badania stołecznej firmy będzie wymagała formalnego przedłużenia wyłączności negocjacyjnej, która — zgodnie z wcześniejszą decyzją Wiesława Kaczmarka, szefa MSP — kończy się dzisiaj. Nie jest też do końca jasne, czy konieczne będzie przedłużenie wyłącznych negocjacji na okres rozmów w sprawie pakietu socjalnego dla załogi spółki. Takie rozmowy mają się rozpocząć od jutra, a więc nieco później niż planowano. Początkowo zakładano, że pakiet będzie negocjowany między 25 a 30 września.
Nieoficjalnie mówi się, że resort skarbu zamierza dać pracownikom Stoenu stosunkowo niewielką swobodę, jeśli chodzi o przywileje socjalne. Jeśli żądania załogi będą znacząco odbiegać od warunków, które MSP chce uczynić standardem dla energetyki, ministerstwo może podjąć próbę narzucenia pracownikom swojej propozycji. Na razie nieoficjalne źródła podają, że propozycje inwestora mogą rozminąć się z wyjściowym stanowiskiem załogi — zwłaszcza w zakresie gwarancji zatrudnienia i ceny akcji pracowniczych. RWE jest podobno skłonne dać gwarancje na 2-3 lata. Pracownicy chcą natomiast 5-10 lat i ceny akcji równej cenie walorów kupowanych od MSP.



