Złagodzenie tonu komunikatu po dzisiejszym posiedzeniu EBC pomoże dolarowi, a zaszkodzi złotemu. Czy jastrzębie spuszczą z tonu?
Wydarzeniem tygodnia dla rynków finansowych będzie dzisiejsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (ECB). Ekonomiści nie spodziewają się wprawdzie podwyżki stóp w Eurolandzie, lecz będą bacznie nasłuchiwać, czy ton komunikatu po posiedzeniu nie „zgołębieje”.
— Kryzys na rynku nieruchomości i obniżka stóp procentowych w USA oraz umocnienie euro wobec dolara daje ECB więcej czasu na podjęcie decyzji o podwyżce. Część ekonomistów spodziewa się jej jeszcze w tym roku, inni wskazują na początek przyszłego. Dla inwestorów bardziej interesujące od samej decyzji będzie to, czy ECB utrzyma sygnalizowaną wcześniej chęć podnoszenia stóp. Myślę, że może być złagodzona — uważa Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.
Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH, zwraca uwagę, że kryzys na rynku nieruchomości w USA nie dobiegł końca i problem ze spłatą kredytów będzie wracał, co może odbić się negatywnie na gospodarce USA i strefy euro.
— Jeśli ECB weźmie to pod uwagę, a w komunikacie pojawią się sugestie o odłożeniu ewentualnych podwyżek na przyszły rok, byłby to czynnik wspierający korektę na rynku EUR/USD — osłabnie bowiem presja, by kupować euro — uważa Marcin Mrowiec.
Taka sytuacja odbiłaby się też niekorzystnie na złotym, który straciłby do głównych walut.
— Dopóki nie napływają nowe informacje, sytuacja na rynku złotego pozostaje stabilna. Jednak jeśli pojawiłyby się poważniejsze niepokojące sygnały, np. z amerykańskiej giełdy, spowodowałoby to zwiększenie ostrożności inwestorów wobec rynków wschodzących, czyli także Polski, i sprzedawanie złotego. Spodziewam się, że w najbliższych tygodniach nasza waluta osłabnie — uważa ekonomista Banku BPH.
Tym bardziej że ostatnio złoty jest bliski rekordowych poziomów zarówno wobec dolara, jak i euro.
Jeśli jednak ton komunikatu po posiedzeniu ECB pozostanie jastrzębi, sytuacja złotego się nie zmieni, a rynek — uważa Jacek Wiśniewski —będzie czekał na kolejne dane.
— Głównie na jutrzejsze informacje dotyczące nowych miejsc pracy w USA. To będzie kluczowa sprawa — ocenia ekonomista Raiffeisen Banku.