Rynek dyskontuje perspektywy Emaxu

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-04-11 00:00

Na niekwestionowanego bohatera ostatnich sesji na GPW wyrasta bezsprzecznie Emax. Rozpoczęty pod koniec stycznia trend wzrostowy na tym walorze nadal nie słabnie, a co ważne, obserwowanym w ostatnim czasie wzrostom towarzyszą bardzo wysokie obroty. Tylko podczas wczorajszych notowań kurs akcji poznańskiej spółki informatycznej zyskał kolejne 9,2 proc., dochodząc do rekordowego poziomu 65,5 zł. Wartość zawartych transakcji podliczono na 4 mln zł.

Skalę wzrostu zainteresowania rynku tym walorem doskonale obrazuje średnia obrotów przypadających na pojedynczą sesję. Wynosi ona niecałe 300 tys. zł i gdyby nie ostatnie notowania, byłaby kilka razy niższa.

Popyt, jaki pojawił się na papierach poznańskiego integratora, to wypadkowa dwóch czynników. Pierwszym, i chyba najważniejszym, jest zapowiedź dalszej poprawy wyników finansowych i podpisanie ogromnego kontraktu ze spółką zależną japońskiego potentata Ricoh Corporation. Drugim, istotnym z punktu widzenia giełdowych inwestorów, jest zapowiedź poprawy płynności walorów spółki.

Podpisana z Japończykami umowa obejmuje sprzedaż systemu kontroli i optymalizacji wydruków o nazwie Printscope na rynkach zagranicznych. Giełdowy emitent szacuje, że jego łączne przychody z tego tytułu (zarówno na rynku krajowym jak i za granicą) mogą rocznie sięgnąć nawet 120 mln zł. Prognozowana na ten rok wartość jest jednak zdecydowanie niższa, oscyluje wokół 5 mln zł.

Poznańska spółka jest najmłodszym przedstawicielem sektora informatycznego na GPW. Debiut jej walorów na warszawskiej giełdzie odbył się w listopadzie 2002 r. Euforia związana z wprowadzeniem akcji na parkiet szybko minęła i przez kolejne dwa miesiące notowania systematycznie spadały, osiągając historyczne minimum na poziomie 32,10 zł. Korekcie nie pomagały dobre wyniki finansowe, którymi mógł się poszczycić jeden z czołowych graczy na rynku IT. W minionym roku grupa kapitałowa wypracowała zysk netto wysokości 8,6 mln zł. W porównaniu z rokiem 2001 jego wartość wzrosła o ponad 33 proc. Jeszcze wyższą dynamikę odnotowano w przypadku wyniku na działalności operacyjnej. Zysk zamknął się kwotą 19,1 mln zł, o 54 proc. wyższą niż w 2002 r. W tym samym czasie przychody ze sprzedaży zwiększyły się o 22 proc., osiągając wartość 202 mln zł. Deklaracje zarządu mówią o wzroście zysku operacyjnego w tym roku o 20-25 proc.

Istotną kwestią dla giełdowych inwestorów jest płynność walorów spółki. Dzięki decyzjom podjętym podczas kwietniowego NWZA sytuacja w tej kwestii może znacznie się poprawić. Mając 75-proc. udział w kapitale akcyjnym spółki, BB Investment kontrolował dotychczas na WZA ponad 90 proc. głosów. Akcjonariusze przegłosowali jednak zniesienie uprzywilejowania 500 tys. akcji należących do tego inwestora. Pozwoli to instytucjom finansowym na zwiększenie swojego zaangażowania. To co prawda grozi ponownym skoncentrowaniem akcji, jednak spółka rozważa także możliwość wyemitowania w połowie roku nowych papierów. Dzięki temu spółka może zostać dokapitalizowana kwotą 20-25 mln zł. Decydujące znaczenie, także dla przyszłej wyceny na GPW będzie miał poziom ceny po jakiej będą sprzedawane akcje. Ostatnie doniesienia mówią o wartości z przedziału 50-55 zł. Warto wspomnieć, że marcowe rekomendacje dwóch domów maklerskich CA IB i DM BRE Banku szacują wartość akcji odpowiednio na 60 i 57 zł. W przypadku BRE Banku analitycy zalecają także ich kupno.