"Rynek jest trudny"

Karol Jedliński
16-01-2010, 10:31

"Dziennik Gazeta Prawna" niemal podwoił przychody reklamowe "Prawnej". Gorzej z czytelnikami. Będzie zmiana naczelnego.

Sumując najnowsze dane Związku Dystrybucji i Kontroli Prasy, listopad 2009 r. był najgorszym w historii III RP miesiącem sprzedaży dzienników. To m.in. efekt połączenia "Dziennika" i "Gazety Prawnej". Sprzedaż nowego tytułu spadła poniżej 100 tys. egzemplarzy. Średnia z trzech miesięcy wydawania nowego tytułu oscyluje poniżej tej liczby. Odejmując 6,5-procentowe współczytelnictwo, oznacza to, że "Dziennik Gazeta Prawna" ("DGP") stracił około 25 proc. czytelników, którzy kupowali te tytuły przed połączeniem. Czy jest się czym martwić? Zdaniem Ryszarda Pieńkowskiego, prezesa Inforu PL, kontrolującego większościowy pakiet w "DGP", wszystko idzie w dobrym kierunku.

— Sprzedaż jest na zakładanym przez nas poziomie. Pokazuje to, że założenia "DGP" oparte były na rzetelnej analizie rynku. Przychody z reklamy są już niemal dwukrotnie wyższe niż w "Gazecie Prawnej" — podkreśla Ryszard Pieńkowski.

Presja poza niszą

Szef Inforu nie zapomina o kryzysie.

— Dlatego wyniki sprzedażowe nie są celem samym w sobie. Obserwujemy trudną sytuację na rynku i na tej podstawie budujemy strategię produktu, który musi być przychodowy i zyskowny — tłumaczy prezes.

Dla Jakuba Bierzyńskiego, szefa Omnicom Media Group w Polsce, 100 tys. sprzedanych egzemplarzy są granicą opłacalności dla gazety ogólnoinformacyjnej.

— Tytuł wyszedł ze specjalistycznej niszy i próbuje rozepchnąć się na rynku, który coraz bardziej kuleje. Tu presja cenowa w reklamie jest wciąż olbrzymia — zaznacza Jakub Bierzyński.

Dla niektórych sygnał, że "DGP" w ciężkich czasach wychodzi przynajmniej na zero, świadczy o jej potencjale.

— Mają przy tym dobrze skalkulowane koszty i jeśli przetrwają ten rok bez dużych strat, to w przyszłym roku, gdy rynek reklamy odbije, wyjdą na większy plus — uważa Rafał Oracz, dyrektor generalny CR Media Consulting.
Kilka miesięcy temu zastanawiano się kto kogo — Infor Springera czy raczej to Springer będzie próbował przejąć całość "DGP". Teraz większość analityków rynku uważa, że zna odpowiedź.

Nowe rozdanie

— Zwyciężyła "Gazeta Prawna". Połączenie dało pretekst do utrzymania wysokiej ceny egzemplarzowej przy zwiększeniu zasięgu tytułu. "Dziennik" jest tu tylko opakowaniem, Springer się z tym pogodził — uważa Rafał Oracz.

Świadczyć o tym mają choćby ostatnie zwolnienia dziennikarzy z sekcji kulturalnej czy śledczej. Co więcej, według informacji "PB", Michał Kobosko od lutego przestanie być redaktorem naczelnym "DGP". Sam zainteresowany nie chciał wczoraj komentować sprawy. Trwają rozmowy z kandydatami na następcę. Wysoko stoją notowania dwóch Tomaszów: Lisa i Wróblewskiego. Propozycję dostał też były naczelny "Prawnej" Jarosław Sroka, obecnie członek zarządu Kulczyk Holding. Zdaniem analityków, zmiana szefa, choć postawiłaby pytania co do kondycji "DGP", byłaby okazją do nowego otwarcia opiniotwórczej części gazety.

— "Dziennikowa" część "DGP" jest trochę bez wyrazu. Konkurencja jasno daje sygnał, kogo wesprze w tegorocznych wyborach prezydenckich. "DGP" mógłby wygrać część czytelników, gdyby też znalazł swojego kandydata — ocenia Łukasz Wachełko, analityk DB Securities.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / "Rynek jest trudny"