Kurs ropy rośnie wyraźnie w czwartek na światowych rynkach pomimo decyzji o uwolnieniu z rezerw rekordowej ilości surowca. Utrzymywanie się przez dłuższy czas wysokich cen energii grozi wzrostem inflacji, co oznacza malejące szanse na luzowanie polityki pieniężnej przez banki centralne. CME FedWatch Tool pokazuje, że w rynek widzi obecnie szansę obniżki stóp w USA najwcześniej we wrześniu. Przed wojną na Bliskim Wschodzie, której skutkiem, jest skok cen ropy i gazu, oczekiwano wznowienia przez Fed luzowania w czerwcu.
Indeks dolara, pokazujący jego wartość wobec koszyka głównych walut, rośnie w czwartek drugą sesję z rzędu. Pozycje na rynku opcji wskazują, że inwestorzy spodziewają się osiągnięcie przez dolara największej wartości od grudnia. Wskaźnik pokazujący różnicę w popycie na „bycze” i „niedźwiedzie” opcje na dolara, osiągnął w czwartek najwyższy poziom od końca 2022 roku. Przemawiają za tym prognozy sytuacji na rynku ropy. Według ekonomistów Goldman Sachs, z powodu utrzymujących się problemów z dostawami z regionu Zatoki Perskiej ropa Brent będzie średnio kosztować 98 USD w marcu i kwietniu. Przewidują, że inflacja w USA wzrośnie na tyle, że Fed będzie rozważał obniżenie stóp dopiero we wrześniu. Oznacza to dłuższe utrzymanie wyższej stopy procentowej w USA niż w innych głównych gospodarkach.
Euro notowane jest w czwartek po 1,15 USD, co oznacza, że jest najsłabsze wobec amerykańskiej waluty od 24 listopada. Francesco Pesole. analityk ING prognozuje, że po ewentualnym zejściu poniżej 1,15 USD za euro kolejnym wsparciem technicznym będzie minimum z sierpnia ubiegłego roku na poziomie 1,14 USD.
Złoty słabnie o 0,55 proc. do 3,69 zł za dolara i jest blisko tegorocznego maksimum z 3 marca.
Ropa Brent, która jest globalnym benchmarkiem, drożeje obecnie o 6,2 proc. do 97,66 USD, Wcześniej w czwartek jej kurs dochodził nawet do 101,59 USD.
