Rynek pracownika dopada gry

opublikowano: 05-12-2018, 22:00

Studiom coraz trudniej o nowych, dobrych specjalistów, prześcigają się więc w dogadzaniu. Oferują premie od zysków, fundusze szkoleniowe, a nawet… filtrowane powietrze

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak z zatrudnieniem specjalistów radzą sobie duże i mniejsze firmy na rynku gier
  • co oferują i dlaczego znajdują specjalistów, którzy godzą się na niższe zarobki niż w korporacjach IT

Według Newzoo, Polska zajmuje 23. miejsce na liście 100 najważniejszych rynków dla branży gier pod względem generowanego przychodu. Z roku na rok przybywa spółek, a wielu deweloperów się rozwija i zwiększa zatrudnienie. W rezultacie branża — szczególnie mniejsze studia — zaczyna odczuwać ograniczoną podaż kadr.

DOPIESZCZANIE SPECJALISTÓW:
DOPIESZCZANIE SPECJALISTÓW:
Spółki produkujące gry prześcigają się w bonusach, które mają przyciągnąć najlepszych pracowników. Oferują nie tylko udział w zyskach i przychodach czy fundusze na szkolenia. CD Projekt, którym kieruje Adam Kiciński, postanowił poprawić komfort pracy, instalując system filtrowania powietrza i sadząc w biurze ponad 2 tys. roślin.
Fot. Marek Wiśniewski

— Rynek pracownika jest coraz bardziej widoczny. Do nas ludzie nie przychodzą dla pieniędzy. To pasjonaci, którzy chcą tworzyć gry. Często chcą brać udział w konkretnym projekcie, ciekawym i zakończonym sukcesem, widzieć efekty swojej pracy — mówi Michał Mielcarek, prezes iFun4all.

Zaznacza, że polscy pracownicy z branży są bardzo cenieni poza krajem. Dlatego zagraniczne studia decydują się otwierać oddziały w Polsce. Zrobił to np. Infinity Ward, znany serii gier „Call of Duty”, który otworzył oddział w Krakowie.

Kadry to podstawa

Kwestie związane z dostępnością specjalistów giełdowi producenci gier wymieniają w swoich raportach jako jeden z czynników ryzyka. Branża rozwija się w Polsce dopiero od kilkunastu lat, dlatego nasze uczelnie nie dostarczają na rynek pracy wystarczającej liczby absolwentów o kompetencjach z tej dziedziny. W ocenie Mateusza Wcześniaka, prezesa Movie Games, za kilka lat branża może mieć spory problem z kadrami.

— Problem deficytu dobrych pracowników można rozwiązać poprzez szkolenie i my staramy się to robić — mówi Mateusz Wcześniak.

O specjalistów branża musi konkurować m.in. ze spółkami informatycznymi, w których panuje ostatnio permanentny deficyt programistów.

— Mamy kilka osób, które przyszły z dużych korporacji IT, często za dużo mniejsze wynagrodzenie — nawet dwukrotnie. W zamian jednak oferujemy zespołom np. procent od przychodów z gry. To sprawia, że utożsamiają się z projektem i nastawiają na sukces — mówi Mateusz Wcześniak.

Trudności z pracownikami mają zarówno mniejsze studia, jak również z ugruntowana pozycją.

— Rekrutację trzeba rozpoczynać ze sporym wyprzedzeniem. Obecnie mamy kilkanaście ofert pracy dla osób, których będziemy potrzebować do kolejnego projektu. Poszukujemy zarówno specjalistów z umiejętnościami artystycznymi, tzn. grafików, jak również programistów — mówi Dariusz Wolak, szef relacji inwestorskich 11bit studios.

Spółka radzi sobie z rekrutacją, stosując zachęty dla pracowników.

— Poza standardowymi już na rynku pracy pakietami medycznymi czy sportowymi nasze zespoły mają premie uzależnione od wysokości rocznego zysku. Dodatkowo mamy program motywacyjny oparty na akcjach, który dotyczy bardzo dużej części pracowników i nawetnowo przychodząca osoba może do niego dołączyć — mówi przedstawiciel 111bit studios.

Inny z bonusów to fundusz na szkolenia, który każdy może wykorzystać w preferowany sposób. Wiele osób zatrudnionych w branży gier unika umów o pracę, chcąc zachować możliwość zmiany pracodawcy po zakończeniu projektu. Niektóre spółki starają się to zmieniać.

— Jeszcze przed rokiem blisko 100 proc. naszych pracowników pracowało na umowach cywilnoprawnych. Od początku roku zaproponowaliśmy wszystkim przejście na umowy o pracę i skorzystało z tego blisko 75 proc. pracowników — mówi Dariusz Wolak.

Silna marka pomaga

W związku ze wzrostem skali działalności zatrudnienie nieustannie zwiększa CD Projekt. Na koniec ubiegłego roku grupa zatrudniała ponad 740 osób, obecnie zatrudnia już około 860 i stale publikuje kilkadziesiąt ofert pracy.

— Otwarte pozycje rekrutacyjne, które można znaleźć na stronach internetowych CD Projektu, to powszechna praktyka w branży produkcji gier. Rekrutacja w naszym przypadku to proces ciągły, bo zawsze szukamy najlepszych ludzi i jesteśmy otwarci na rozmowę o współpracy — mówi Karolina Gnaś, dyrektor ds. relacji inwestorskich w największym polskim studiu.

Firma zdaje się nie odczuwać większych trudności z rekrutacją.

— Popularność branży gier wideo jako ścieżki kariery zawodowej ciągle wzrasta. Dajemy możliwość pracy przy największych produkcjach, co przyciąga do nas deweloperów zarówno z Polski, jak też z zagranicy — mówi Karolina Gnaś.

Przyciąga nie tylko marka CD Projekt. Spółka ma system dzielenia się wynikami z zespołem i co roku na premie przeznacza 10 proc. zysku. Stara się też być przyjaznym miejscem pracy. Poza siłownią czynną 24h na dobę z opieką trenera personalnego, dwiema kantynami, oferującymi zróżnicowaną kuchnię, w tym wegetariańską, cyklicznie organizuje wyjazdowe pikniki i spotkania integracyjne. Pracownicy mogą korzystać z lekcji rysunku czy zajęć z języka angielskiego i polskiego dla obcokrajowców. Producent gier stara się też, by jego biuro było bardziej ekologiczne.

— W tym roku zainstalowaliśmy w siedzibie CD Projektu samowystarczalny system oczyszczania powietrza. W pomieszczeniach, w których pracuje nasz zespół, posadziliśmy już ponad 2 tys. roślin. Ograniczyliśmy też znacząco zużycie plastikowych butelek, dzięki zamontowaniu kranów z filtrowaną wodą — mówi szefowa IR.

6 tys. zł brutto Na takie średnie wynagrodzenie brutto mógł liczyć specjalista na umowie o pracę w branży gier w 2017 r. W przypadku głównego specjalisty kwota wzrasta do 9,8 tys. zł.*

331 Tyle firm na koniec ubiegłego roku działało w polskiej branży gier wideo.*

15 proc. Taką część pracowników polskiej branży gier stanowią kobiety.*

*dane z raportu „Kondycja polskiej branży gier”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane