W lipcu stopa bezrobocia w USA wyniosła 3,5 proc. Od 17 miesięcy utrzymuje się w paśmie wahań 3,4-3,7 proc. Spowolnienie koniunktury nie pociąga za sobą spadku zatrudnienia. Co więcej, stopa aktywności zawodowej w USA, skorygowana o zmiany w strukturze wiekowej, jest już powyżej poziomu z początku 2020 roku. Rynek pracy poprawił swoją efektywność. Osoby, które wcześniej go opuściły, coraz częściej wracają do pracy, a firmy otwierają nowe stanowiska.
Najszybciej rośnie zatrudnienie w sektorze informatycznym. Fala zwolnień w IT dotyczyła głównie największych firm oraz stanowisk niepowiązanych bezpośrednio z rozwojem oprogramowania. Teraz odbudowa zatrudnienia jest stabilna, wspomagana przez osłabienie dolara, co zmniejsza koszty eksportu usług informatycznych.
Drugim najważniejszym sektorem wzrostu zatrudnienia jest budownictwo. Warunki na tym rynku różnią się w zależności od tego, czy firma obsługuje nieruchomości mieszkaniowe, czy komercyjne. W pierwszym sektorze zatrudnienie rośnie znacznie wolniej i opiera się na uzupełnianiu niedoborów siły roboczej powstałych podczas pandemii. Podwyżki stóp procentowych zmniejszyły liczbę rozpoczynanych inwestycji, dlatego zapotrzebowanie na pracę jest mniejsze. W odwrotnej sytuacji znajduje się sektor budownictwa obiektów komercyjnych, w którym trwa boom inwestycyjny napędzony przez pakiet subsydiów dla producentów zaawansowanej elektroniki.
Minimalnie spowalnia wzrost zatrudnienia w sektorze zakwaterowania i gastronomii. Odbicie popytu jest wyraźne, ale występuje tam największy problem z niedoborem pracowników. Osoby, które straciły pracę podczas pandemii, częściowo się przekwalifikowały, dlatego powstała luka w zatrudnieniu.
W niewielkim stopniu spadło zatrudnienie w przetwórstwie oraz w usługach biznesowych. Zmiana jest niewielka, a uwzględniając perspektywę innych sektorów, nie jest to bardzo niekorzystna informacja. Dodatkowo sektor usług biznesowych jest jednym z tych, który najbardziej skorzystał na pandemii. Wzrost zatrudnienia od stycznia 2020 roku był tam największy ze wszystkich analizowanych sektorów.
Dla dezinflacji kluczowe jest schłodzenie rynku pracy poprzez spadek liczby wakatów. Często stosowaną miarą rozgrzania rynku pracy jest relacja liczby wakatów do liczby osób bezrobotnych, którą można przedstawić na krzywej Beveridge'a. Obrazuje ona, jak trudno jest o dopasowanie na rynku pracy pomiędzy podażą pracowników a potrzebami pracodawców.
W okresie pandemii nastąpił gwałtowny wzrost tego wskaźnika. Zmniejszyła się efektywność rynku pracy, ponieważ zerwane zostały dotychczasowe relacje pracowników z firmami. Zmuszało to przedsiębiorstwa do większych wydatków na wypełnienie wakatów oraz zwiększało presję na wzrost wynagrodzeń.
Podsumowując, rynek pracy w Stanach Zjednoczonych znajduje się w bardzo korzystnym położeniu. Spada bezrobocie, rośnie liczba zatrudnionych oraz aktywność zawodowa. Jednocześnie trwa dezinflacja, co sygnalizuje, że możliwy jest powrót inflacji do celu bez wywołania recesji.




