Rynek szuka przeciwwagi dla TP SA

Paweł Zielewski
19-03-2002, 00:00

Zdaniem Andrzeja Piotrowskiego z Centrum im. Adama Smitha, pomysł połączenia w jeden organizm małych operatorów telefonii stacjonarnej i tym samym stworzenie przeciwwagi dla monopolu TP SA ma sens. Od razu jednak pojawia się problem, który może zniweczyć pomysł konsolidacji: mali operatorzy nie mają pieniędzy na konieczne inwestycje. W dodatku nie wiadomo tak do końca, jaki charakter powinna mieć nowa spółka.

- Wojciech Szeląg (Polsat): Polski rynek telefonii stacjonarnej to dzisiaj gigant TP SA, potem długo, długo nic i wreszcie grupa małych, tzw. niezależnych operatorów, którzy tak naprawdę walczą o przeżycie. Jest pomysł, by niezależni operatorzy się połączyli i stworzyli konkurencję dla Telekomunikacji. Czy to ma sens?

- Andrzej Piotrowski (Centrum im. Adama Smitha): Każda metoda równoważenia rynku ma sens i jest potrzebna. Żaden monopol nie jest kreatywny i nie dostarczy usług po cenach, jakie abonenci są w stanie płacić. To dotyczy tak telefonii, jak i Internetu.

- Nie przeszkadza Panu, że pomysł połączenia operatorów krąży po kręgach rządowych? Skarb Państwa ma — mniejsze lub większe — udziały we wszystkich niezależnych operatorach i dlatego popiera tę ideę. Czy politycy powinni decydować w tych kwestiach?

- Właściciel — w tym wypadku państwo — próbuje konsolidować to, co do niego należy, chcąc osiągnąć swój cel gospodarczy. Chce zarazem zrównoważyć rynek. Pojawia się tylko pytanie, jaki będzie tego skutek — czy faktycznie ten ruch w postaci konsolidacji będzie szybki i skuteczny.

- Wszystkie te firmy mają straty, funkcjonują na trudnym rynku. Wielka TP SA im życia nie ułatwia. Jest pomysł, by do grona niezależnych operatorów telefonii stacjonarnej dołączyć Polkomtel, który miał duży zysk za ubiegły rok. Jest podejrzenie, że tak naprawdę chodzi o lepszy obraz nietrafionych inwestycji państwa.

- Wydaje mi się, że te inwestycje rodziły się bardziej z przypadku niż wynikało to z przemyślanej strategii. Najwyższa pora to uporządkować. Dołączenie Polkomtelu do tej grupy jest wysoce kontrowersyjne. Mamy trzech graczy na rynku telefonii komórkowej, w miarę wyrównane siły. Obciążenie jednego z tych podmiotów dodatkowymi obowiązkami prawdopodobnie doprowadziłoby do nierównowagi na rynku komórek. Warto się zastanowić, czy to nie jest pora na udostępnienie czwartej licencji na usługi telefonii komórkowej. Być może ten tworzony podmiot również powinien świadczyć tego rodzaju usługi. Jest i druga strona medalu — nowy podmiot powinien zainwestować bardzo dużo pieniędzy w sieć dostępową, a mali operatorzy nie mają wystarczających środków, by zrównoważyć TP SA. Trzeba pomyśleć, czy warto na to przedsięwzięcie wyłożyć pieniądze podatników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / Rynek szuka przeciwwagi dla TP SA