Rynek szukapretekstu do spadku

Kamil Koprowicz
17-02-2012, 00:00

Niekończący się grecki serial i niechęć Fedu do przeprowadzenia kolejnej rundy programu QE3 pociągnęły indeksy w dół

W ostatnich dniach notowania głównych europejskich indeksów i polskiego WIG20 przypominają kolejkę górską. Po dobrych informacjach na rynek wracają lepsze nastroje, inwestorzy chętniej kupują, a indeksy wykazują poprawę.

Następnie na rynek wraca niepokój, wywołany przede wszystkim przez problemy strefy euro i notowania indeksów znowu nurkują. Rynkom we wzroście przeszkadzają przedłużające się rozmowy w sprawie drugiego pakietu pomocy dla Grecji. Zbliża się termin wykupu części zadłużenia tego kraju, co tylko podgrzewa atmosferę. Wczoraj niemiecki DAX tracił już ponad 1 proc., a francuski indeks CAC 0,7 proc.

— Nastroje są zmienne, kreowane głównie doniesieniami ze strefy euro. Inwestorzy oczekują na ostateczne rozstrzygnięcie losów pomocy dla Grecji. Tymczasem zamiast dobrych wieści słyszymy, że Ateny mogą otrzymać pomoc dopiero po kwietniowych wyborach. Rynek traci już cierpliwość, co może przedłużyć spadek indeksów — mówi Tomasz Chwiałkowski, analityk DM BPH.

Wahania blue chipów

Indeks WIG20 w ciągu ostatnich kilku dni poruszał się w przedziale 2320-2360 pkt bez wyraźnych sygnałów jednoznacznego trendu wzrostowego lub spadkowego. Wcześniej indeks polskich blue chipów rósł stopniowo od początku roku, osiągając maksimum 2401,5 pkt.

— Rozwarstwienie na polskiej giełdzie jest widoczne od kilku tygodni. W tym czasie przeplatały się okresy, kiedy WIG20 rósł szybciej niż inne europejskie indeksy i momenty większych spadków, mimo lepszej sytuacji za granicą — mówi Piotr Kaczmarek, analityk DM BDM.

Według Przemysława Smolińskiego z DM PKO BP, indeks WIG20 jest blisko trwałego przełamania granicy 2324 pkt. Po przekroczeniu tej bariery można oczekiwać mocnej jazdy w dół. „WIG20 kontynuuje konsolidację. O sygnale sprzedaży będzie można mówić dopiero po pokonaniu jej dolnego ograniczenia 2324 punktów. W takim przypadku minimalny zasięg ruchu należałoby określić na 2315 punktów, ale prawdopodobnie indeks sięgnie 2290-2300 punktów” — czytamy w codziennym raporcie Przemysława Smolińskiego.

Chłód zza oceanu

Na ostatnich sesjach na Wall Street i wczoraj w Europie do wyprzedaży prowokował protokół z posiedzenia amerykańskiego FOMC (Federalny Komitet Otwartego Rynku), w którym tylko kilku członków komisji opowiada się za uruchomieniem kolejnej rundy programu QE3 (zwiększanie ilości pieniądza na rynku). Amerykańska giełda na publikacje zareagowała spadkiem. Nic dziwnego, inwestorzy lubią dodatkowe wspomaganie rynku przez władze. Jednocześnie część ekonomistów zza oceanu kwestionowało słuszność programu QE3. Tłumaczyli, że dane z rynku pracy USA i inne wskaźniki makroekonomiczne wskazują stopniową poprawę, jeżeli sytuacja w najbliższym czasie nie ulegniemocnemu pogorszeniu, dodatkowa pomoc gospodarce nie ma sensu.

— Po wzroście indeksów od początku roku rynek szuka argumentów do korekty, inwestorzy skupiają się na informacjach o negatywnym wydźwięku. Równie dobrze z protokołu można wywnioskować, że kilku członków jest za przeprowadzeniem QE3 i ta frakcja w FOMC może przekonać resztę do wsparcia rynku — mówi Piotr Kaczmarek.

Czarny łabędź z Aten

Według analityków, kierunek światowym indeksom wyznaczą wydarzenia w Europie. Jeżeli porozumienie w sprawie drugiej transzy pomocy dla Grecji zostanie osiągnięte, inwestorzy odetchną z ulgą. Rynek będzie też czekał na kolejne zwiększenie płynności sektora finansowego (operacja LTRO). Jeżeli obie operacje zostaną przeprowadzone, na giełdy może wrócić zielony kolor, dłużej niż na jedną czy dwie sesje.

— Inwestorzy oczekują na koniec miesiąca, kiedy planowane jest przeprowadzenie kolejnej rundy wsparcia banków. Operacja powinna zachęcić inwestorów do zakupu. Z drugiej strony ewentualny brak porozumienia w sprawie pomocy dla Grecji może się okazać czarnym łabędziem, który popsuje nastroje na rynkach — mówi Tomasz Chwiałkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rynek szukapretekstu do spadku